Co przywieźć z Toskanii?

Toskanię, podobnie jak inne włoskie regiony, trudno zwiedzać inaczej niż samochodem. Wszystko jedno, własnym czy wynajętym – liczy się możliwość dotarcia do tych wszystkich uroczych miasteczek i wiosek, do których bez auta dostać się byłoby po prostu trudno.

Podróżowanie po Toskanii to przede wszystkim kolekcjonowanie w pamięci obrazów i smaków, ale – jak zawsze – warto pamiętać też o zakupach. Kiedy po kilku czy kilkunastu miesiącach od urlopu otworzysz w domu słoik toskańskiego miodu kasztanowego, rozlejesz do kieliszków przywiezione z wakacji Chianti albo przegryziesz do kawy kawałek dobrej gorzkiej czekolady, przypomnisz sobie, jak było fantastycznie. I od razu zrobi Ci się przyjemniej na duszy 🙂

Co przywieźć?

We Włoszech, tak jak we Francji czy Portugalii, bardzo liczy się jakość produktów. Jedzenie definiuje włoską tożsamość narodową, a Włosi są z niego autentycznie dumni. I trudno się dziwić, skoro świetne jedzenie jest wszędzie. To przecież ojczyzna ruchu Slow Food – obrońców Dobrego Smaku, a urocze sklepiki i stragany ze specjałami charakterystycznymi dla danego regionu czy prowincji czekają na zakupowiczów w prawie każdej mieścinie, o metropoliach i ich miejskich delikatesach nie wspominając.

Wino

Najważniejsze jest oczywiście wino. Jak wiadomo, z wakacji w południowych krajach za każdym razem przywozimy tyle wina, ile tylko jesteśmy w stanie. Udźwignąć i wcisnąć do auta lub walizek. Ktoś nawet  zarzucił nam ostatnio na fanpage nieustanną promocję picia alkoholu 😉 ale to nie tak. To się po prostu opłaca. Nie tylko z Włoch, ale też z Francji, Hiszpanii, Portugalii, Szwajcarii i ze wszystkich innych winiarskich regionów wina najlepiej przywozić po prostu samemu, bo tylko wtedy można zaopatrzyć się w najlepsze butelki po najlepszych cenach. Kupowanie win w Polsce na dłuższą metę mija się z celem, ponieważ marże wciąż często są mocno niezdrowe. Wino, za które w każdym z wymienionych wyżej krajów wystarczy zapłacić 10-15-20 EUR u nas będzie kosztować co najmniej dwa-trzy razy tyle. Im wyższa stawka wyjściowa, tym wyżej pośrednik podbija cenę. Przy droższych winach marże sięgają nawet 400-500% (!). To dlatego nasze walizki lub bagażniki – w zależności od środka transportu – w drodze powrotnej wypchane są butelkami po brzegi. Jeśli cenisz i lubisz dobre wina, takie podejście naprawdę ma sens.

Toskania, w tym Chianti, to kraina obficie winem płynąca. Większość toskańskich czerwonych win (DOC i DOCG) powstaje ze szczepu Sangiovese. To przede wszystkim Brunello di Montalcino (100% Sangiovese), Sassicaia, Bolgheri, Carmignano. Dobre Chianti czy Chianti Classico oznaczone symbolem Gallo Nero (Sangiovese ok. 85-90% + domieszka innych szczepów) można tu kupić już za 10-12 EUR za butelkę. Im droższe, tym lepsze, więc kupujcie na zdrowie!

Co przywieźć

Co przywieźć

Co przywieźć z Toskanii

Czekolady

Toskania to także słynna czekoladowa marka znana na całym świecie: Amedei.

Amedei firmuje tabliczki z wyższej półki – najlepsze kakao, czyste składy, manufakturowe wytwarzanie. Nie są tanie, bo nie mogą takie być. Będąc we Włoszech, koniecznie trzeba też spróbować (a w chłodniejsze miesiące także kupić i przywieźć) Domori (Turyn), Modica (Modica, Sycylia) i Cacao Crudo (Rzym). Opisy każdej z tych czekolad znajdziesz w sekcji Czekolady – recenzje.

Sery

Sery to coś, co przywozimy z wakacji zawsze. Nieważne, gdzie nas wywieje. Czasem narażając się nawet na kpiny, jak na przykład kiedyś w hali przylotów na Okęciu. Wracaliśmy z Portugalii objuczeni jak zwykle – 4 walizki plus masa dodatkowych toreb, torebek, plecaków. God bless TAP Portugal, że przymyka oko na ilości bagażu podręcznego. Drepczemy sobie dzielnie z całym tym majdanem po odbiorze walizek do wyjścia, a za nami ktoś mówi: Patrz, sery! Sery kupili i przywieźli. Co to u nas serów nie ma?! Buahahaha. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni 🙂 My na pewno mamy więcej powodów do radości po każdym zjedzonym serze niż osobnik, który nas wyśmiał 😉

Owcze mleko

Specjalność Toskanii to nasze ulubione sery z owczego mleka (surowego czyli niepasteryzowanego) zwane cacio lub pecorino. Wytwarzane są tradycyjnymi metodami w gospodarstwach zajmujących się hodowlą owiec; często są to stare rasy charakterystyczne dla danego terenu (terroir).

Pecorino

Podobnie jak na Sardynii, warto próbować i kupować tak wielu lokalnych pecorino, jak to tylko możliwe, w tym w szczególności Pecorino di Pienza i Pecorino di Grotta. Poza tym, Cacio Di Bosco al Tartufo i Stracchino (choć ten ostatni to bardziej Piemont i Liguria). I jednocześnie pamiętać, że serowy świat Toskanii na pecorino się nie kończy. W wielu butikach i delikatesach można poprosić o pakowanie próżniowe. Takie sery przez czas urlopu przechowywane w lodówce w dobrym zdrowiu dojadą do domu, nawet jeśli podróż powrotna to nie samolot, a samochód. W samolocie najlepiej pakować sery do bagażu podręcznego, w rejestrowanym mogą się nieco odkształcić i stracić na urodzie – wielokrotnie sprawdzone 😉

Primosale, tak jak provolone, na tle innych serów wypadają dość blado, więc można je sobie darować. Chyba, że lubicie łagodne sery trochę bez wyrazu. Generalnie, na urlopach najlepiej próbować takich serów, których w Polsce zdobyć się nie da. Po co kupować burratę, provolone, gorgonzolę czy parmezan, skoro nawet 24- czy 30-miesięczny można kupić w Piccola Italia? We Włoszech jest tak niebywała serowa różnorodność, że aż miło wyszukiwać perełki, które długo jeszcze nie trafią na półki w polskich delikatesach.

Drewniane rękodzieło

Deski, misy, stojaki na butelki wina i inne akcesoria kuchenne z drzewa oliwnego. Tak piękne, jak drogie. Tak drogie, jak piękne. Będą służyć przez lata.

Panforte di Siena

To doskonały tradycyjny toskański deser – placek pełen bakalii i czekolady. Nazwa nie jest przypadkowa – ciasto wywodzi sie ze Sieny, miasta które jest jednym z obowiązkowych punktów do odwiedzenia na mapie Toskanii. Więcej o historii panforte przeczytasz w przepisie na Panforte di Siena.

Miody

Jeżeli na straganie lub w delikatesach zobaczysz miód wielokwiatowy (miele di millefiori) kup go tylko wtedy, kiedy nie będzie to jedyny słoik miodu, w jaki zamierzasz się zaopatrzyć. Miody wielokwiatowe wbrew pozorom wcale nie są aż tak nudne, jak mogłoby się wydawać. To prawda, że można kupić je wszędzie tam, gdzie są pszczoły, ale nie znaczy to, że wielokwiaty zawsze smakują tak samo. Każdy miód kwiatowy jest inny, ponieważ powstaje z nektaru kwiatów charakterystycznych dla danego obszaru. Tak czy owak, wielokwiat jest miodem dość klasycznym, bez mocniejszych charakternych nut smakowych. Lepiej trochę zaszaleć! Tak jak nie można wyjechać z Sardynii bez miele di corbezzolo (jest cudownie goryczkowy), asfodelo, agrumi czy eucalipto, tak w Toskanii po prostu trzeba kupić miód kasztanowy (wytwarza się go także w Hiszpanii) i limonkowy.

Przyprawy

Pieprz, papryki, suszone zioła i ich mieszanki – we wszelkich możliwych wariantach. Aromatyczne, dobrze skomponowane, nieporównanie smaczniejsze niż mieszanki ziół dostępne w PL. W szklanych słoikach, butelkach, w torebkach, w drewnianych puzderkach inkrustowanych lub nie. Do wyboru, do koloru.

Puder z grzybów

Puder albo mąka z grzybów. Proszek w każdym razie 🙂 We Włoszech częściej występuje jako puder (choć farina di funghi też się zdarza), w Portugalii zaś – jako mąka (farinha). Przeważnie robiony z borowików (wł. porcini) albo z podgrzybków. Z borowików jest zdecydowanie jaśniejsza (ma barwę mąki kasztanowej), z podgrzybków – ciemniejsza.

Puder czy mąka, jak zwał tak zwał, ważne, że to absolutnie genialny produkt. Nie używamy go jak mąki, bardziej jak przyprawę. Do wzbogacania smaku sosów, zup i wszystkiego innego, co tylko się zamarzy. Można dodać go do warzywnego lub mięsnego pasztetu, farinaty, wytrawnych naleśników lub placków. Cudo.

Jak na cudo przystało, puder jest też drogi. Mały słoik (ok. 50 g) kosztuje zwykle nie mniej niż 10 EUR, dlatego wkrótce dodam tu przepis na puder z grzybów domowej roboty.

Limoncello

Limoncello to toskański likier cytrynowy (lub nalewka). Włosi lubią ponoć maczać w limoncello cantucci – twarde ciasteczka migdałowe. Naszym zdaniem z cantucci o wiele lepiej komponuje się wytrawne czerwone wino, np. Chianti lub Barolo, albo nawet czarna kawa. Tak czy owak, to świetny produkt na prezent. Limoncello jest powszechnie lubiany i można go kupić dosłownie wszędzie. To jedna z topowych toskańskich pamiątek, dlatego ilość rozmiarów i kształtów butelek z limoncello nie ma końca.

Suszone prawdziwki (porcini)

Smakują jak marzenie, więc kosztują jak złoto. Proste. Jesień to pod wieloma względami najlepszy czas na Włochy. Dwa z nich zwą się: porcini oraz figi 🙂

Oliwy

Tak się jakoś składa, że akurat oliwy częściej i w większych ilościach przywozimy z Hiszpanii i Francji (organiczne francuskie oliwy są w Polsce zupełnie nieznane, a smakują znakomicie), ale włoskie też trzeba mieć na uwadze. Tym bardziej, że certyfikowane bio produkty wysokiej jakości są tu dostępne w największym wyborze i w bardziej konkurencyjnych cenach  niż w PL. Jeśli nie masz w piwnicy kilkunastu butelek oliwy czekających w kolejce na spożytkowanie, kup koniecznie. Im droższe, tym satysfakcja z konsumpcji większa. Tańsze, np. do marynat, najlepiej kupować w litrowych puszkach. W butikach z oliwami jest też mnóstwo innych smakołyków – wytrawne i słodkie konfitury, kapary, balsamico, oliwki. To wszystko tylko czeka, by wylądować na naszych talerzach 🙂

Makarony, cantucci i inne mączne smakołyki

To produkt nie dla bezglutenowych, choć dobrych bezglutenowych makaronów pojawia się coraz więcej także we Włoszech. Tak czy owak, ci którzy klasyczne makarony jedzą, powinni wiedzieć, że każdy włoski region to nieskończone ilości znakomitych makaronów. Typowe dla Toskanii jest m.in. mięsiste pici – do wszelkich sosów idealne, chłonie je jak gąbka.

Łatwiej niż na bezglutenowy makaron trafić na bezglutenowe ciastka. Cantucci i amaretti wg tradycyjnych receptur to ciastka z natury bezglutenowe, ponieważ wypiekane są z mąki kasztanowej.

Cucina Toscana

Książki o lokalnej kuchni kupowane w regionie to zawsze dobry pomysł, a Toskania w temacie kulinariów ma do zaoferowania tak wiele, że nie ma się nad czym zastanawiać.

Castagnaccio, czyli naturalnie bezglutenowy i bezcukrowy słodki placek z bakaliami to tylko jeden z miliona przykładów.

Ceramika i inne rękodzieło, np. metaloplastyka

Ceramika i porcelana to takie coś, co wysypuje Ci się z kredensu, a Ty dalej kupujesz nowe rzeczy. No chyba, że nie jesteś kuli blogerem 😉 Macie tak czasem, że wchodzicie do sklepu, a talerz mówi: Beze mnie nie wyjdziesz? 😉

Kot

A na koniec: jeśli podróżujesz autem, możesz porwać kota 😛 na przykład takiego pięknisia, jak ten. Aż się prosi 😉

Czytaj też: