FiK przechodzi na dietę bezglutenową. Na razie tymczasową, ale kto wie, co będzie dalej…

PRZECZYTAJ TEŻ: DIETA BEZGLUTENOWA - O CO CHODZI Z TYM GLUTENEM?

Na początek małe wyznanie. Przyznam, że odkąd pamiętam, nosiłem do pracy kanapki. Bo szybko, bo można łatwo zrobić rano, jeszcze łatwiej zjeść przed kompem, drugą ręką klikając w klawiaturę, bo do domu codziennie docieram późnym wieczorem (nieustanne zajęcia pozalekcyjne), a coś przecież przez cały dzień jeść trzeba. Nawet, jeśli odpowiednio wypasiona, z dobrymi składnikami i bez masła, do tego zrobiona samodzielnie, a nie kupiona z kosza od krążącego od biura do biura z bułami wypełnionymi nie-wiadomo-czym ‚Pana Kanapki’, kanapka to wciąż kanapka. Napychanie się chlebem czy bułą, sporo zbędnych węglowodanów, generalnie – szału nie ma.

SAŁATKA ZE SZPARAGAMI, WINOGRONAMI I SEREM OLD AMSTERDAM

Salatka szparagi winogrona L_05

Od dłuższego czasu przymierzałem się więc do skutecznej zmiany w tym temacie, do zerwania z kanapkową rutyną, tym bardziej, że w domu po chleb sięgam sporadycznie (w tygodniu nigdy, wyłącznie w niektóre weekendy, co zresztą widać na blogu – przy okazji np. tostów francuskich, sałatki na kanapce, czy kanapki z sałatką). Zresztą, co także widać na blogu, gotując zawsze starałem się ograniczać do minimum ilość mąki pszennej w przepisach. Mam słabość do dobrych makaronów z durum, ale nigdy nie stanowiły one podstawy FiK-owej diety, podobnie jak nie były nią naleśniki, placki, domowe pizze, o ciastkach i ciastach nie wspominając. Po te ostatnie po prostu nie sięgamy. Tak naprawdę to właśnie owe nieszczęsne ‚robocze’ kanapki były głównym źródłem pszenicy w mojej diecie. Dla pełni obrazu – moja żona pieczywo jadła dotąd tylko przy okazji przepisów przeznaczonych na blog, a poza tym – zero, wyłącznie wafle ryżowe. Teraz ostały się tylko bezglutenowe wafle i (czasem) domowy bezglutenowy chleb.

ZUPA KREM Z DYNI I MORELI

Zupa dynia morele L_02

Mały przykład: w lecie ubiegłego roku zmniejszyłem ilość targanych do pracy kanapek z trzech sztuk do dwóch. I co? Szybko poczułem się lepiej plus, co ciekawe, tak po prostu schudłem jakieś 2-3 kilo. Później temat gdzieś się rozmył, do domu wracałem coraz później, brak czasu i lenistwo wzięły górę, do spożywczo-pracowego ekwipunku powróciła trzecia kanapka, a wraz z nią i moje wcześniejsze, standardowe 75 kg. W końcu wpadły mi w ręce książki Williama Davisa (Kuchnia bez pszenicy) oraz Novaka Djokovića (Serwuj, aby wygrać), obrazowo przedstawiające fatalne oddziaływanie glutenu na organizm. Nie będę się tu powtarzać i rozwodzić o szczegółach – więcej na ten temat znajdziecie w poniższej recenzji:

RECENZJE: "Kuchnia bez pszenicy" oraz "Serwuj, aby wygrać"

Clue tych publikacji stanowi postawiona przez obydwu autorów teza, zgodnie z którą wyrzucenie glutenu z diety ma niemal dosłownie dokonać cudów i to w bardzo krótkim czasie. Ja, jako człowiek małej wiary, w cuda co do zasady nie wierzę, jedynym wyjściem było więc przekonać się o magicznych skutkach „bezglutenu” na własnej skórze. Za gluten zatem dziękujemy, a przy okazji do lamusa odchodzą też (wreszcie!) pracowe kanapki. Krótko mówiąc, mamy dwie pieczenie na jednym ogniu.

PIECZONE PAPRYKI Z KASZĄ JAGLANĄ I SZPINAKIEM

Papryki L_05

W ten sposób FiKowa ekipa (czyli FiK i jego lepsza połowa) z dniem 1 maja przeszła na dietę w 100% bezglutenową. Początkowo planowałem wyeliminować z jadłospisu wyłącznie pszenicę („Królową Glutenu”, jak wdzięcznie nazwał ją Davis), ale ostatecznie postanowiliśmy, że idziemy na całość i rezygnujemy także z glutenu zawartego we wszystkich innych zbożach.

DIETETYCZNE CIASTO CZEKOLADOWO-BANANOWE

Ciasto czekoladowe raw L_11

Eksperyment potrwa minimum dwa miesiące. Po tym czasie podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami oraz ewentualnymi efektami, wynikającymi z porzucenia glutenu. Kto wie, może na tym rzecz się nie zakończy, może do glutenu nie wrócimy już nigdy? Czas pokaże.

CAMEMBERT Z PIECA Z SAŁATĄ RZYMSKĄ, GRUSZKAMI I ORZECHAMI

Camembert z musztardą z piecaL_11

Tu dodatkowo małe zastrzeżenie / wyjaśnienie: przepisy na potrawy zawierające gluten, które pojawiły się (lub pojawią się) na blogu lub na FiKowym fanpage po 1 maja, powstały przed dniem zmiany diety na bezglutenową. Nie szukamy wymówek, nie dopuszczamy wyjątków na zasadzie „jedna porcja pszenicznego makaronu czy kromka chleba jeszcze nikomu nie zaszkodziła”. Do bezglutenowego doświadczenia podchodzimy poważnie.

FRITTATA Z CHILLI I PIETRUSZKĄ

Frittata z chilli low_16

Generalnie, można przyjąć, że istnieją dwa podejścia do wykluczenia glutenu z diety:

Pierwsze, praktykowane przede wszystkim przez osoby, które musiały z niego zrezygnować ze względu na wskazania lekarskie, sprowadza się do sięgania wyłącznie po produkty wyraźnie oznaczone na opakowaniu jako bezglutenowe. Tego rodzaju notka na produkcie oznacza nie tylko to, że jest on z natury bezglutenowy (jak np. ryż czy kasza jaglana), ale też że nie został zanieczyszczony glutenem w procesie produkcji.

Podejście drugie, mniej ortodoksyjne, zakłada sięganie po produkty nie zawierające w składzie pszenicy ani innych zbóż zawierających gluten. Informacja ‚produkt bezglutenowy’ nie jest tu konieczna. Wybraliśmy metodę mieszaną czyli wariant drugi (z licznymi wyjątkami w kierunku wariantu pierwszego). Dla przykładu, ciekawostka: w Piotrze i Pawle spośród 7 czy 8 kasz jaglanych dostępnych na półce tylko jedna nie zawierała na opakowaniu zastrzeżenia, że „może zawierać śladowe ilości glutenu” – wszystko przez to, że tego typu produkty często wytwarzane są w zakładach, w których jednocześnie produkuje się także szereg produktów glutenowych.

PŁATKI RYŻOWE Z GOJI I MORWĄ

Płatki ryżowe z goji_03

Wszyscy, którzy wcześniej z różnych przyczyn zrezygnowali z glutenu, wiedzą doskonale, że pszenica (i inne zboża) znajdują się także w całym szeregu mniej oczywistych produktów niż tylko pieczywo, makarony czy ciasta. Z tego względu konieczne jest zachowanie czujności i ostrożności przy zakupach oraz dokładne studiowanie etykiet wszystkich nabywanych artykułów spożywczych. Jeśli nie masz pewności co do prawdziwej zawartości danego produktu, najlepiej z niego zrezygnuj.

DUSZONY FENKUŁ Z POMIDORAMI

Duszony fenkul L_03

Odżywiamy się przede wszystkim warzywami i owocami, naturalnym nabiałem, rybami i zdrowymi tłuszczami (oliwa, nierafinowany olej kokosowy). Taka baza codziennej diety sprawia, że bez problemu trzymamy się z dala między innymi od:

– różnych postaci mięsnych wyrobów z wypełniaczami (np. parówki, kiełbasy czy pasztety),
– serków topionych (niekoniecznie muszą zawierać gluten, ale są takim chłamem, że nie mogłem się powstrzymać, by ich tu nie uwzględnić ;-)),
– smakowych jogurtów, deserów (np. lody, ciasta, ciastka, etc.),
– płatków śniadaniowych (kukurydzianych i wszystkich innych),
– wszelkiej maści fast foodu (tj. śmieciowe żarcie w Macu i pokrewnych mu „lokalach”),
– wszelkiego rodzaju wysoko przetworzonej żywności (o której piszę w cyklu Facet na tropie),

w związku z czym przejście na bezglutenową dietę nie stanowiło wbrew pozorom aż takiego problemu.

MARCHEWKOWE PLACKI Z FETĄ BEZ MĄKI

Placki marchewkowe L_03

Tym sposobem rezygnujemy z mniej lub bardziej oczywistych produktów z glutenem, w tym m.in. z:

– bulguru,
– kuskusu,
– pszenicy (makarony z durum są takie dobre, ale cóż…),
– orkiszu, żyta,
– kaszy manny,
– semoliny (chlip! – zajrzyjcie TUTAJ: GNOCCHI ALLA ROMANA, a zrozumiecie smutek),
– zwykłego czyli niecertyfikowanego jako bezglutenowy owsa, który w procesie produkcji zostaje zanieczyszczony innymi glutenowymi zbożami w takim stopniu, że nie nadaje się do użycia w bezglutenowej diecie; wyjście jest, i to bardzo proste – trzeba przestawić się na odpowiednio oznakowane płatki owsiane (dostępne zarówno w wersji „górskie” jak i „błyskawiczne” – o tym, gdzie je kupić –> poniżej),
– czekolad i innych czekoladowych słodyczy (dopuszczamy tylko bezglutenowe, które zresztą FiK potrafi zrobić sobie sam)

DIETETYCZNE TRUFLE WEGAŃSKIE I BEZGLUTENOWE

Trufle L_07

– gotowych mieszanek śniadaniowych (od czasu do czasu zdarzało nam się sięgać po gotowe musli dobrych marek, bez cukru i sztucznych dodatków, ale z owsem, więc teraz to też idzie w odstawkę),
– piwa, innych alkoholi wytwarzanych ze zbóż (God bless wine!),
– mielonego mięsa i wędlin (poza prosciutto i bresaolą, z nadzieją, że Włosi z nimi nie kombinują),
– zwykłego sosu sojowego, sosu Teriyaki, proszku do pieczenia (za wyjątkiem tego certyfikowanego jako bezglutenowy) i z wszelkich innych ryzykownych z glutenowego punktu widzenia produktów, które teraz akurat nie przychodzą mi do głowy.

SAŁATKA ZE SZPINAKU I BATATÓW

Salatka ze szpinaku i babatowL_03

Nie będziemy również korzystać z szerokiej oferty wysoko przetworzonej żywności bezglutenowej, takiej jak gotowe mieszanki chlebowe albo już wypieczone chleby, mieszanki do innych wypieków, desery, wędliny, dżemy, etc. No chyba, że trafimy na taką, której skład nas przekona, ale póki co tak się nie stało. Zbyt często wymienione produkty mają właściwie tylko jedną zaletę – nie zawierają glutenu. Lektura pozostałych składników chwilami autentycznie jeży włos na głowie.

NALEŚNIKI Z MĄKI GRYCZANEJ Z RICOTTĄ I OWOCAMI

Winne naleśniki z ricotta low_01

Wszystko to oznacza, że bazujemy na produktach przygotowanych przez FiKa samodzielnie w domu, z podstawowych nieprzetworzonych składników, takich jak np. warzywa, owoce, ryby, nabiał, sporadycznie mięso, ryż, wolne od glutenu kasze czy bezglutenowe typy mąki, których jest na rynku niemało. O tym, co jemy, będzie można na bieżąco czytać na blogu, facebooku oraz dodatkowo śledzić na Instagramie.

RISOTTO Z MLEKIEM I PROSCIUTTO

Risotto na mleku z prosciutto_10

Rezygnacja z glutenu przedstawiana jest często jako kolejna odsłona diety-cud, której skutkiem ma być zauważalny spadek wagi. Jasne, że może to mieć znaczenie, dla niektórych może nawet zasadnicze, ale nie to jest naszym celem. Ten eksperyment nie jest „dietą” w takim rozumieniu. Służyć ma sprawdzeniu, czy objawi się u nas choćby część innych niż utrata wagi cudownych właściwości stanu bezglutenowego, opisanych także we wspomnianej wyżej publikacji Williama Davisa. Jakich? W szczególności: lepszy czyli bardziej efektywny z regeneracyjnego punktu widzenia sen, lepsze samopoczucie, więcej energii, skuteczniejsze utrzymanie długotrwałej koncentracji, wreszcie zmniejszone uczucie głodu w przerwach między posiłkami.

CHRZANOWA PASTA Z ŁOSOSIA

Pasta z łososia L_10

Żadne z nas nigdy nie badało się na okoliczność alergii na gluten, ale tu i tam pojawiały się ze strony organizmu sygnały, które teoretycznie mogłyby świadczyć o tego rodzaju nadwrażliwości. Czy winny tych sygnałów faktycznie był gluten, zobaczymy. Jeśli na „bezglutenie” my poczujemy się lepiej, można założyć, że ten sam efekt powinien spotkać również Was.

A więc, do dzieła! 🙂

PS. Rezygnacja z glutenu wiąże się także z nowymi, obok dotychczasowych, miejscami zakupów produktów spożywczych. W różnego typu bezglutenowe mąki, makarony, płatki owsiane, kasze i różne inne produkty bez glutenu, które pojawiały się lub pojawią się w kolejnych wpisach na blogu, zaopatrujemy się w sklepie z żywnością bezglutenową Sin Gluten na warszawskim Żoliborzu (Al. Wojska Polskiego 41), w którym można nie tylko zrobić zakupy w przyjaznej atmosferze, ale też porozmawiać na temat żywieniowych alergii, zasad racjonalnego odżywiania, etc.

Sin Gluten: – sklep ONLINE oraz FANPAGE. Sklep stacjonarny czynny od 9 do 18.

SinGluten 8

PLACKI Z MĄKI KOKOSOWEJ

Placki kokosowe L_01

FiK glutenfree_03