Kontynuujemy subiektywny przegląd zawartości sklepowych półek. Dzisiejszym faworytem zestawienia jest produkt z asortymentu sieci Kuchnie Świata, w której sklepach sprzedaje się niestety sporo spożywczego badziewia.

Prażynki ziemniaczane

IMG01289-20130416-0950

IMG01288-20130416-0950

IMG01286-20130416-0949

Skład mówi sam za siebie – to klasyk wśród przekąsek, których wartość odżywcza wynosi ZERO.
Może nawet „mniej niż zero”? 😉 Nijakie i bezwartościowe chrupki, którym najlepiej od razu powiedzieć po prostu „nie”.

Ciasto francuskie mrożone (Fine Food / Makro)

IMG01228-20130326-1827

IMG01230-20130326-1828

Produkt marki własnej Makro Cash & Carry. Ciasto francuskie tylko z nazwy. Zamiast masła mamy tu margarynę, a do tego emulgatory, barwnik, konserwant i przeciwutleniacz. Właśnie dlatego nie kupuję produktów tzw. tanich marek czy innych marketowych „marek własnych”.

Allevo – zupy i koktajle, sprzedawane w drogeriach i aptekach

IMG01247-20130402-1541

IMG01246-20130402-1541

IMG01242-20130402-1539

IMG01245-20130402-1540

IMG01239-20130402-1528

IMG01241-20130402-1530

Dieta bardzo niskokaloryczna. I bardzo w proszku. Produkty – do wyboru, do koloru. Kilka wariantów zup i koktajli owocowych. Nie wiem, czy da się na tym schudnąć, ale zastępując normalne posiłki wynalazkami tego rodzaju z pewnością skutecznie można pozbawić organizm składników odżywczych. Polityka lansowania tego typu gotowych posiłków bazuje na demonizowaniu kalorii i forsowaniu teorii, zgodnie z którą wszystko jedno, co zjesz, byle było „light” czyli niskokaloryczne. Jakim kosztem – to już nieistotne. A przecież w skutecznej diecie chodzi tak naprawdę tylko o jedno – o trwałą zmianę nawyków żywieniowych i świadomość tego, co się je, nie zaś o uzależnienie się od zupy, której porcja z kartonu ma precyzyjnie obliczoną wartość kaloryczną na poziomie 100/150 czy 200 kcal. Sprzedaż w aptekach – porażka.

Mrożona pizza „domowa” (Dr. Oetker)

IMG01200-20130316-1334

IMG01198-20130316-1333

Domowa pizza wygląda np. TAK albo TAK (plus wersja dla osobników o otwartych umysłach 😉 TUTAJ).

Skład tej ze zdjęcia – szkoda słów. Mrożone pizze są wstrętne, ale rynek zdołał już zaoferować coś jeszcze gorszego – pizzę w proszku od Knorra. Póki co, na zdjęcie tego „cuda” trafiłem w sieci; kiedy znajdę w realu, nie omieszkam umieścić w niniejszym cyklu.

Latte Macchiato (Nescafe / Nestle)

IMG01304-20130417-1143

IMG01307-20130417-1144

Latte Macchiato według Nestle. Gratulacje dla autorów receptury – syrop glukozowy w proszku i nie w proszku, trzy stabilizatory, olej roślinny, a do tego kawa rozpuszczalna w oszałamiającej ilości 8%. Jest ktoś, komu nie zebrało się na wymioty?

Komentarz do Nescafe w proszku 3 w 1 znajdziecie TUTAJ.

Mokate Cappuccino

IMG01301-20130417-1141

IMG01303-20130417-1142

O produktach Mokate można by stworzyć odrębny post. Jakiś czas temu pojawił się tu już YogoCrunch, a na tym z pewnością nie koniec. W Mokate Cappuccino mamy wszystko poza kawą, o czym świadczy już sam opis na tylnej części opakowania. Napój kawowy w proszku „o smaku” to nie cappuccino; warto o tym pamiętać, kiedy przyjdzie Wam do głowy sięgnąć po to w markecie.

Ketchup ze słynnym „M” na froncie

IMG01270-20130416-0944

IMG01269-20130416-0944

Kiedyś do ketchupów, tak jak do wielu innych produktów, jako substancję słodzącą dodawano cukier. Dziś króluje syrop glukozowo-fruktozowy, czyli tańszy zamiennik cukru, który wyróżnia między innymi to, że znacznie łatwiej niż cukier przekształca się w tłuszcz. Wciąż są na rynku ketchupy bez tego dodatku, ale ich dostępność regularnie maleje. Co zrobić? FiK już dawno przestawił się na dobrej jakości musztardy (te marne też zawierają syrop).

Grzanki „domowe” (Mamut)

IMG01299-20130417-1138

IMG01297-20130417-1138

Wysoka zawartość błonnika z utwardzonym tłuszczem, olejem i serwatką w proszku. Wafle ryżowe też zawierają błonnik, a składają się tylko z ryżu, ewentualnie z domieszką mieszanek zbóż.

Frucio – mus z owoców

IMG01292-20130417-1134

IMG01296-20130417-1135

Design opakowania i nazwa produktu nie pozostawia wątpliwości co do tego, że targetem Frucia są małoletni konsumenci. Owoce i syrop glukozowo-fruktozowy. Wniosek? Dzieciom (i sobie) najlepiej serwować owoce. Saute.

Otręby granulowane smakowe (tu: śliwkowe / Sante)

Facet na tropie_02

Facet na tropie_01

Producent zaleca spożywać granulowane otręby m.in. z dodatkiem odtłuszczonych produktów mlecznych. Moim zdaniem, lepiej łączyć otręby z mlecznymi produktami pełnotłustymi, ale zamiast granulowanych wybierać te zwykłe, do których nie dodaje się syropu glukozowo-fruktozowego i oleju. Śliwki to w praktyce koncentrat owocowy, dodany w ilości poniżej 2%.

Gotowy kremowy lukier – waniliowy i czekoladowy

Facet na tropie_06

Facet na tropie_04

Facet na tropie_03

Facet na tropie_07

Kraj pochodzenia: USA. I wszystko jasne 😉

Lektura składu prowadzi do jednego wniosku – argumentów za spożyciem kremów brak. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak smakują.

Faworyt zestawienia: pudding truskawkowy (Cocon)

zdjęcie(7)

zdjęcie(6)

Warto zwrócić uwagę nie tylko na skład (który jest tyleż interesujący, co odpychający), ale też na sam opis. W pierwszym zdaniu czytamy, że produkt, z którym mamy do czynienia to „zdrowy i niskokaloryczny deser”, w ostatnim natomiast, że zawarte w nim składniki „mogą wywierać szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci”.

Tak, czepiam się. Dorosłym przecież nie szkodzi 😉

cdn.