Gdzie jeść w Madrycie?

Madryt to pod każdym względem świetne i klimatyczne miasto. Zupełnie inne niż Barcelona, ale tak samo jak ona wciągające i pełne uroku.

Nieco ponad tydzień na zwiedzanie Madrytu to zdecydowanie za mało, szczególnie jeżeli jednocześnie realizuje się taki mega-projekt :-) Wróciliśmy do domu z ogromnym poczuciem niedosytu, dlatego nie ma wątpliwości, że przylecimy tu ponownie.

Zjesc Madryt_47

Poniżej lista adresów, która odpowie Wam na pytanie, gdzie najlepiej jeść w Madrycie – mimo krótkiego pobytu większość z tych miejsc sprawdziliśmy kilkukrotnie (Yakitoro, Mercado, Museo del Jamon, San Gines, Amorino), a przy kolejnej okazji z przyjemnością znów je odwiedzimy. Smacznego!

StreetXO

Zjesc Madryt_28

Za StreetXO stoi David Muñoz – młody (rocznik 1980) Chef, który jest zarazem najmłodszym hiszpańskim laureatem trzech gwiazdek Michelin:

David Muñoz

David Muñoz

Gwiazdkowy lokal Muñoza, na który też w końcu przyjdzie (nasza) pora, to DiverXO, a StreetXO to szalony wariant alternatywny i zarazem jeden z najpopularniejszych lokali w Madrycie, do którego codziennie ustawiają się długie kolejki.

Najkrócej rzecz ujmując, StreetXO to haute cuisine w wersji streetfood. Zdecydowanie warto tu przyjść i doświadczyć konceptu Muñoza na własnej skórze. Spróbowaliśmy wszystkich dań bezglutenowych dostępnych w karcie, do tego butelka wina, a rachunek wyniósł ok. 90 EUR. To ok. 5 razy mniej niż koszt menu degustacyjnego dla 2 osób w DiverXO. Pełna recenzja StreetXO -> TUTAJ.

Kilka krótkich filmów z tego niesamowicie energetycznego miejsca (!): ZOBACZ

Gdzie: Calle de Serrano 52 (7 piętro El Corte Ingles)

Yakitoro by Chicote

Zjesc Madryt_44

Zjesc Madryt_05

Zjesc Madryt_06

Pod tym szyldem działają w Madrycie dwie restauracje należące do Chefa Alberto Chicote, prowadzącego też m.in. hiszpańską edycję Top Chefa. Yakitoro łączy w jedno japoński koncept restauracyjny i doskonałe hiszpańskie tapas.

Lokal wychodzi naprzeciw alergikom wszelkiej maści – prócz standardowego menu dostępna jest też pełna lista dań z oznaczeniami zawartości kilkunastu alergenów.

Odwiedziliśmy dwukrotnie Yakitoro przy Calle Reina 41 i spróbowaliśmy prawie wszystkich dań oznaczonych jako glutenfree. Świetne miejsce pod każdym względem – jedzenie, atmosfera, obsługa, lokalizacja. Pełna recenzja TUTAJ.

Btw, kolejny, najnowszy lokal Chicote to Puerta al Sol. Nam tym razem nie wystarczyło na niego czasu, ale warto mieć ten adres na uwadze.

Koszt kolacji dla 2 osób z butelką wina to ok. 60 EUR.

Gdzie:
– Calle Reina 41, oraz
– Paseo de la Castellana 130

Mercado de San Miguel

Zjesc Madryt_20

Zjesc Madryt_18

Będąc w Madrycie, nie można nie zjeść na Mercado de San Miguel. Targ ten jest znacznie mniejszy i bardziej kameralny niż np. Mercado da Ribeira w Lizbonie z jego rozbudowaną częścią restauracyjną, czy nawet La Boqueria w Barcelonie, ale na wybór miejsc serwujących jedzenie nie można narzekać.

Mercado de San Miguel zlokalizowany jest w najpopularniejszej części miasta – przy Plaza de San Miguel, nieopodal Plaza Mayor. Mieści się w charakterystycznym zabytkowym budynku o żelaznej konstrukcji. Tradycyjnych targowych stoisk jest tu raczej niewiele, klasyczny warzywny stragan – tylko jeden, dominują natomiast bary z tapas i winem, kawiarnie, etc. Hala targowa tętni życiem od rana do późnej nocy – pełno tu zarówno lokalsów, jak i turystów.

Warto zaglądać na Mercado o każdej porze. Jako że mieszkaliśmy niespełna 100 m od targu, codziennie rano wpadaliśmy tu na kawę i po zakupy, a czasem na wino i jedzenie.

Tortilla de patatas

Tortilla de patatas

Zjesc Madryt_25

Zjesc Madryt_17

Torta del Casar

Torta del Casar

Zjesc Madryt_26

Zjesc Madryt_23

Zjesc Madryt_27

Zjesc Madryt_45

Boquerones

Boquerones

Polecamy:

Wina: sprzedawane w kilku punktach (na kieliszki lub butelki); najlepiej zacząć od zakupu wina, później dobrać tapas, znaleźć gdzieś wolne miejsce i jeść :-) Obsługa targu – tak samo jak w Lizbonie – sprawnie i na bieżąco sprząta po biesiadnikach naczynia i kieliszki,
Cafe del Art: kawiarnia w portugalskim stylu, z portugalskimi winami i słodyczami, bardzo dobre espresso i americano, do którego warto zamówić porto – mają butelki z Quinta do Noval, więc warto pilnować, żeby podali właśnie to :-) Kieliszek porto kosztuje 4 EUR, espresso 1,50 EUR, americano 2,20 EUR,
Boquerones i anchois: sprzedawane na wagę i serwowane na papierowych tackach (cena porcji ze zdjęcia – ok. 9-10 EUR),
Pimientos de Padron: to zawsze trzeba zjeść, kiedy jest okazja (cena 2 porcji ze zdjęcia – 16 EUR),
Tortillas de patatas: (nie wszystkie są glutenfree, dlatego warto o to pytać przed zamówieniem; cena 2 porcji – 10 EUR),
Paella, szczególnie mocno oliwna paella negra z atramentem z kałamarnicy i paella de marisco – z lekko gumowatymi owocami morza (mała porcja – 4 EUR, duża – 7 EUR).

Pimientos de Padron

Pimientos de Padron

Boquerones / anchois

Boquerones / anchois

Paella negra

Paella negra

Paella de Marisco

Paella de Marisco

Tortilla de patatas

Tortilla de patatas

Zjesc Madryt_04

Jedząc na targu, jedno warto mieć na uwadze: na San Miguel wyjątkowo łatwo wydaje się kasę. Porcje są małe (to przecież tapas), a zamówienia lecą. Tu pimientos de Padron, tam boquerones, anchois, znów boquerones, ostrygi, porcja oliwek, porcja sera, jeden kieliszek wina, drugi, trzeci… I nagle masz minus 70-80 EUR, najedzony jesteś umiarkowanie, a do tego jesz przecież najczęściej stojąc przy kontuarze, ponieważ wieczorem o wolne miejsce przy barowych stolikach nie jest łatwo.

Bez dwóch zdań warto stołować się w tym miejscu, poczuć atmosferę targu, nacieszyć się południową bezpośredniością, tym jedynym w swoim rodzaju gwarnym tłumem, napić się wina, ale na pewno nie codziennie – restauracje to jednak bardziej sensowna opcja, z lepszą relacją komfortu i jakości oferty do ceny. Bardziej szczegółowy opis targu wkrótce.

El Huerto de Lucas

Zjesc Madryt_32

Zjesc Madryt_33

Zjesc Madryt_34

Ogród Łukasza. To organiczna restauracja, bar, sklep bio/eko i warzywny targ w jednym. Bardzo fajne miejsce z ekologicznym przesłaniem. Menu i podkładki pod talerze wytwarzane są z recyclingowanego papieru, wszędzie sporo roślin, które zwisają nawet spod sufitu, drewniane stoliki i krzesła, a w sklepie można kupić sporo fajnych rzeczy, np. organiczny wytrawny hiszpański cydr.

Menu ponad podziałami łączy różne współczesne trendy. Jest tu i hiszpańskie mięso z organicznych hodowli, i dania dla wegan czy bezglutenowców, i bardzo dobre organiczne wina. Gdybyśmy mieli więcej czasu, na pewno przyszlibyśmy tu jeszcze raz. Choćby po to, żeby sprawdzić, jak smakuje ich wersja spaghetti z surowej cukinii z nerkowcami (moja – TUTAJ). Obsługa super, potrawy ładnie podane. Co ciekawe, przy składaniu zamówienia kelner zasugerował, żebyśmy na początek zrezygnowali z jednego z dań i ewentualnie zamówili je później, ponieważ porcje są duże (!) To raczej nietypowa restauracyjna strategia. Za kolację dla 2 osób z butelką organicznego wina zapłaciliśmy nieco ponad 50 EUR. Pełna recenzja wkrótce.

Gdzie: Calle San Lucas 13

Museo del Jamon

Zjesc Madryt_40

Zjesc Madryt_30

Zjesc Madryt_39

Zjesc Madryt_58

Zjesc Madryt_41

Nazwa mówi sama za siebie. W Muzeum Szynki najważniejszy jest Jamon. Nie warto w tym miejscu oszczędzać :-). Kto nie zrobi tu zakupów albo nie zje chociaż raz, sporo straci. Już szynki za 86 EUR/kg są wybitne.

Gdzie: m.in. Calle Mayor 7

Chocolatería San Ginés

Zjesc Madryt_38

Zjesc Madryt_31

Zjesc Madryt_57

Zjesc Madryt_11

San Gines funkcjonuje 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. To najbardziej kultowa czekoladziarnia w Madrycie. Rozpoczęła działalność w 1894 roku jako La Buñolería – churrería de San Ginés. Od początku specjalizuje się w churros i porras podawanych w towarzystwie gorącej czekolady. Churros i porras (to te grubaśne) są glutenfull, ale to bez znaczenia, ponieważ warto tu przyjść nawet dla samej pitnej czekolady (Caliente), która jest naprawdę znakomita. Największy tłok panuje w głównym lokalu, który działa non stop, ale w ciągu dnia wystarczy wejść do sąsiedniego pomieszczenia San Gines (tuż obok), by bez problemu i bez kolejki znaleźć wolny stolik. Tak czy owak, kolejką – wystającą przeważnie na ulicę – też nie warto się przejmować – bowiem ekipa San Gines uwija się jak w ukropie i błyskawicznie obsługuje kolejne zamówienia. Czekoladowa machina nie zatrzymuje się nawet na chwilę.

Ceny:
– filiżanka Caliente – 2,60 EUR
– espresso 1,90 EUR

Gdzie: Pasadizo de San Gines 5

Gelateria Amorino

Zjesc Madryt_15

Zjesc Madryt_37

Zjesc Madryt_36

I znów Amorino. Był Paryż, Lizbona, Barcelona, musi być i Madryt :-) To słynna sieć lodziarni z deserami bardzo dobrej jakości, z naturalnych składników. Swą słabość do Amorino w The Masters at Home zdradza nawet Ferran Adria (elBulli). W menu najbardziej godne polecenia są sorbety, w tym przede wszystkim dwa smaki (organiczne) – gorzka czekolada i sycylijska pomarańcza. A do tego m.in. kremowe lody pistacjowe, sorbet limonkowy i sporo innych 😉 Serwują też czekoladę Caliente, ale w porównaniu z tą z San Gines czekolada w Amorino wypada przeciętnie.

Ceny – różne w zależności od wielkości porcji, które można zamawiać w kartonowych kubkach (glutenfree) albo w waflu. Porcje ze zdjęcia to 2 x 4,60 EUR.

Czekolada Caliente kosztuje 3,50 EUR za porcję i smakuje średnio (za słodka).

Gdzie: Calle Mayor 40

Na ulicy (m.in. przy Gran Via i Calle Mayor):

– Pieczone kasztany
– Bataty pieczone w folii

Zjesc Madryt_65

Zjesc Madryt_48

Dodatkowo, warto wspomnieć jeszcze dwa miejsca, które mogą ucieszyć niejednego bezgluta, chociaż nas nie ucieszyły wcale 😉

Pierwsze z nich to Celicioso (przy Calle Barquillo 19), która jest ponoć bezglutenową gwiazdą Madrytu. Pierwsze, co rzuca się tu w oczy, to ogrom niezdrowo kolorowych ciastek, ale… co kto lubi. Wewnątrz tłum ludzi, więc coś chyba jest na rzeczy. Bardzo nie dla nas, ale może dla Was?

Zjesc Madryt_64

A drugie – Maestro Churrero przy Plaza Jacinto Benavente. To przeciętna czekoladziarnio-kawiarnia z jeszcze bardziej przeciętnymi bezglutenowymi churros i dość arogancką obsługą. Można tu przyjść z ciekawości, ale jeden raz w zupełności wystarczy. Zamiast jeść słabe bezglutenowe churros (suche i bez smaku), lepiej po prostu nie jeść ich wcale. Czekolada i kawa jest tu OK, ale szału nie ma.

Za 2 x pitna czekolada Caliente, 2 x kawa i porcję churros zapłaciliśmy 12,50 EUR.

Zjesc Madryt_19

Zjesc Madryt_13cdn.

Zjesc Madryt_46