Kraj Basków – 10 rzeczy, które musisz zjeść!

Kiedy nie wiadomo, od czego zacząć, najlepiej zacząć od jedzenia 😛

Po pełnym mega pozytywnych wrażeń urlopie w Euskadi (to skrócona nazwa Kraju Basków, pełna w baskijskim brzmi Euskal Herria), lista tematów do opisania nie ma końca. Zaczynamy od jedzenia, już w weekend kolejny wpis, a to oznacza, że teksty o Andaluzji nieco się odroczą. Tam też jest niesamowicie pięknie, ale to (k)Raj Basków oczarował nas bez reszty. W Euskadi warto spróbować nieskończonych ilości znakomitego jedzenia, a na czele tego, czego spróbować trzeba jest Txakoli, cuajada, Idiazabal i sagardo. Wszystko smakuje jak szatan. Albo niebo. Niepotrzebne skreślić. Chodźcie coś zjeść!

Kraj Basków – 10 rzeczy, które musisz zjeść!

I. Txakoli (Bizkaiko Txakolina) i Txomin Etxaniz

Txakoli to lekkie, bardzo delikatnie musujące wino o bogatym kwiatowo-cytrusowym aromacie. Niezwykle łatwe w piciu. Nawet jeśli nie lubisz wina (jak tak można?!), txakoli polubisz. Do ryb i owoców morza jest idealne, szczególnie w swojej ojczyźnie, czyli w Euskadi i szczególnie latem. Txakoli bywa porównywane do vinho verde, ale trudno powiedzieć dlaczego, bo jest od niego wyraźnie smaczniejsze. Wytwarza się je z dwu endemicznych szczepów: hondarrabi zuri (biały) i hondarrabi beltza (czerwony). Zdecydowana większość txakoli to wina białe.

Txomin Etxaniz to txakoli najpopularniejsze w Donostii i okolicach. Powstaje w winnicach w Getarii i oznaczane jest certyfikatem pochodzenia Getariako Txakolina. Na Txomin Etxaniz można trafić dosłownie wszędzie. Serwują je i w Mugaritz, i w restauracjach w rybackich wioskach. Jest w każdym sklepie z winami i pamiątkami. Jeżeli w jakimś butiku okazuje się, że wino mają tylko jednego rodzaju, ślepo można obstawiać, że to Txomin Etxaniz. Win z Euskadi warto przywieźć o wiele więcej, ale to jedno jest totalnym must have. Bez tego nie wracasz!

Kraj Basków

Kraj Basków

II. Cuajada

Cuajada (mleko plus podpuszczka) to najlepszy dowód szacunku Basków do poszczególnych etapów powstawania sera. Kremowe już-nie-mleko, nie-śmietanka i jeszcze-nie-ser, coś co w angielskim bywa określane jako milk curd, można zamówić jako deser w restauracji (gdzie robią cuajadę sami) albo kupić w supermarkecie w wersji bio, zamkniętą w szklanym słoiku. Restauracyjna cuajada bywa podawana z dodatkami typu miód, orzechy, owoce, etc. ale nam najbardziej smakowała czysta. Bardzo smaczna. Żyje – jak ser – dlatego ta świeża, robiona na miejscu w restauracji, codziennie smakuje inaczej.

Kraj Basków

Kraj Basków

III. Sagardo znaczy cydr

Hiszpanie robią świetny cydr, a Baskowie może nawet lepszy. Sagardo (po hiszpańsku – sidra) występuje tylko w jednej postaci, nie dzieli się na brut i doux jak cydry francuskie. Przy otwarciu butelki nie strzela, nie jest tak bąbelkowy, dlatego powinno się lać go do szklanek w odpowiedni sposób. Czyli tak:

Kraj Basków

Sidra de hielo (cydr lodowy) to klasyk nie w Euskadi, a w Asturii, ale z uwagi na jej bezpośrednie sąsiedztwo i ogólną wspaniałość lodowego cydru aż żal go tu nie spróbować. Nie tylko Kanadyjczycy wiedzą, co i jak 🙂

Kraj Basków

IV. Idiazabal

Gazta znaczy ser. Łatwo zapamiętać, bo… Czy tylko nam tak się kojarzy: gazta –> gazda –> podhalańskie owce –> oscypek? 😉

Idiazabal to dojrzewający ser, najbardziej lokalny ze wszystkich serów w Donostii (czy jak kto woli – San Sebastian) i okolicach. Nazwa sera pochodzi od nazwy gminy i miasteczka o tej samej nazwie, leżących w prowincji Guipúzcoa. Najczęściej występuje pod postacią kręgów o wadze od ok. 1 kg do 2 kg. Kupiliśmy jeden skromny mały kilogramik i już żałujemy, że nie więcej 😉

Idiazabal jest serem o chronionym pochodzeniu (od 1987 roku), tłoczonym w Euskadi z surowego owczego mleka od owiec rasy Latxa i Carranzana, wyłącznie na naturalnej podpuszczce jagnięcej. Występuje w dwu wariantach – jako klasyczny i wędzony, a dodatkowo można go kupić w różnych fazach dojrzewania. Ser wytwarzany jest ręcznie. Ma nieco maślany smak, świetnie komponuje się ze świeżymi owocami (morele, białe brzoskwinie, figi) lub galaretką z pigwy, która jest klasycznym dodatkiem do serów na całym Półwyspie Iberyjskim.

Kraj Basków

Kraj Basków

Kraj Basków

Kraj Basków

Kraj Basków

Btw, serem podobnym do Idiazabala jest Gaztanaga. On również jest wytwarzany z mleka owczego owiec rasy Latxa, tyle że pasteryzowanego (a nie surowego, jak w przypadku prawdziwego certyfikowanego Idiazabala). Występuje jako klasyczny lub wędzony, smakuje trochę inaczej, ale też jest bardzo smaczny.

Gaztanaga

V. El Teyedu

El Teyedu z Arenas de Cabrales – tak samo jak rewelacyjny Gamoneu DOP – pochodzi nie z Euskadi, a z Asturii, ale już sam fakt, że w Euskadi też jest do kupienia, można uznać za mały wielki cud. Dla takich serów warto (po pierwsze) podróżować i (po drugie) przymykać oko na ceny. Cena nie ma znaczenia, kiedy widzisz ser, który powstaje w tak niezwykły sposób jak ten – dojrzewa w jaskini, w której zostawiany jest nawet do 12 miesięcy. Można go kupić tylko w Asturii i sąsiadującym z nią Euskadi, ponieważ słabo znosi dalsze podróże. Smak obłędny. Jeżeli wydaje Ci się, że dobry roquefort lub gorgonzola są wyraziste w smaku, spróbuj El Teyedu, a wtedy już nic nie będzie takie samo jak wcześniej. Na dziś nie ma na Półwyspie Iberyjskim lepszego i bardziej szlachetnego sera z przerostem niebieskiej pleśni. Po prostu. Teraz już wiesz, że istnieje i jak się nazywa. Nie kupić i nie zjeść to grzech 😉 Więcej zdjęć El Teyedu – TUTAJ.

VI. Twarogi z owczego mleka

Rewelacyjne, po prostu. Owce są wszędzie, więc sery z owczego mleka też. Ten piękny fakt po prostu trzeba celebrować. Polemizować mogą chyba tylko weganie 😉

Kraj Basków

VII. Ryby i owoce morza

Gdy mówi się o baskijskiej kuchni, wszyscy na pierwszym miejscu wymieniają pintxos, ale… w małych, urokliwych portowych miasteczkach nad Zatoką Biskajską naprawdę nie warto zawracać sobie nimi głowy. Kto, mając do dyspozycji wspaniałe turboty, sole i żabnice chciałby jeść kanapki i inne pierdoły? Chyba nikt 😉 Tam liczą się tylko ryby i owoce morza, bo są naprawdę wybitne! Nie dość, że są niezwykłej świeżości, to jeszcze Baskowie wspaniale je przyrządzają. Pokaźnych rozmiarów zewnętrzne grille „przyklejone” do restauracji kuszą aromatami i widokiem, któremu nikt się nie oprze. A jeśli ktoś woli zaoszczędzić, do wyboru ma choćby ośmiornice, które są 2 razy tańsze od wymienionych ryb, a też smakują jak należy.

Kraj Basków

Kraj Basków

Kraj Basków

VIII. Pintxos

Pintxos to baskijski klasyk. Co to jest? Przekąski! Nie da się ich nie spróbować, ponieważ Kraj Basków z nich słynie – są dosłownie wszędzie. Nieważne, bar, kawiarnia czy sidreria (czyli cydrownia) – gdzie nie wejdziesz, ujrzysz ich dziesiątki. Jedne bardziej apetyczne, inne mniej, jedne banalne, inne bardziej wymyślne, ale zawsze kolorowe i często w zdumiewającej różnorodności. Nieco upraszczając, można je uznać za odpowiednik hiszpańskich tapas, choć nie każde pintxo jest tapa i odwrotnie. Poza tym, choć rozsławione na cały świat pintxos najczęściej mają postać mini kanapek z bagietki z różnymi dodatkami (często połączonymi w całość wykałaczką) albo są smażone na głębokim tłuszczu, to wcale nie musi tak być. Co więcej, najciekawsze pintxos to te, którym kromka bagietki nie jest do niczego potrzebna. Często przydaje im się natomiast podgrzanie lub podpieczenie, które trwa chwilę, a istotnie podbija smak i sprawia, że ma się ochotę zjeść więcej. Pintxos mogą przybrać najróżniejszą formę i bazować na dowolnych zestawach składników. Grunt, by były świeże i dobrej jakości. Mogą wyglądać na przykład tak:

Kraj Basków

Kraj Basków

Txorizoa, czyli baskijski odpowiednik chorizo – kiełbasę kroi się w plasterki i podgrzewa przed podaniem:

Kraj Basków

Kaszanka (czysta, naturalnie bezglutenowa) to najlepsze pintxos ever:

Kraj Basków

Kraj Basków

IX. Lody z sera (queso) i inne też

Jeżeli lubisz twaróg, przepadniesz. Lody z sera to najlepsze lody na świecie (od dawna to wiem), a podane z karmelem z wina Txakoli (Txomin Extaniz) są tak lokalne, że bardziej już się chyba nie da. Ser jest z mleka owczego, surowego oczywiście, bo – jak wyżej – owce są tu wszędzie, dosłownie na wyciągnięcie ręki, więc i świeżego owczego mleka jest pod dostatkiem. Lody z sera można kupić w każdej szanującej się lodziarni, ale nam najbardziej smakowały te widoczne na pierwszym zdjęciu poniżej:

Kraj Basków

Inne smaki godne uwagi: pistacje, sorbet z gorzkiej czekolady, orzech laskowy, ryż z mlekiem (!), wanilia, mango, kawa:

Kraj Basków

Kraj Basków

X. Miody – wrzosowy, spadziowy, tymiankowy…

Wiadomo, że całe południe ma wspaniałe miody (my też, ale nasze smakują inaczej). Kraj Basków to przede wszystkim miód wrzosowy (brezo), a zaraz po nim spadziowy, tymiankowy, eukaliptusowy, cytrynowy, pomarańczowy i tak dalej – im ciemniejsze, tym bardziej wyraziste, aromatyczne i mniej jednoznacznie słodkie. Najlepiej wybierać organiczne made in Euskadi. Uwaga: grozi uzależnieniem.

Kraj Basków

A w bonusie dwie rzeczy. Po pierwsze, bezglutenowe baskijskie piwo (dobre!) i po drugie, waniliowe morele, które są dostępne na całym południu Europy, a w Polsce nie – dlatego warto korzystać z okazji. Pycha!

Kraj Basków

Kraj Basków

Kraj Basków

Kraj Basków – cdn.