Jak żyć bez adrenaliny?

Szerszenie azjatyckie we Francji – nie daj się zabić

Jak żyć bez adrenaliny? Nie da się. A przynajmniej nie we Francji i nie w wiosenno-letnie, suche i upalne miesiące, kiedy na szerszenie trafić najłatwiej.

Fakt, że we Francji występują szerszenie*, nie jest jeszcze niczym nadzwyczajnym. Te nikomu niepotrzebne bestie, bezużyteczne dla ekosystemu mogą pojawić się właściwie wszędzie. Różnica polega na tym, że do Francji nieco ponad 10 lat temu dotarły też (podobno w przesyłce z chińską porcelaną dostarczoną na Lazurowe Wybrzeże) zdecydowanie bardziej niebezpieczne szerszenie azjatyckie** i zadomowiły się szczególnie tam, gdzie jest najcieplej i najbardziej sucho, czyli na Lazurowym Wybrzeżu, w Akwitanii, Prowansji, ale też w centralnych i północnych departamentach.

Azjatycki groźniejszy od europejskiego

Szerszenie azjatyckie – w porównaniu ze zwykłymi szerszeniami – są olbrzymie (nawet do 8-9 cm długości). Co gorsza, to drapieżniki, które nie mają naturalnych wrogów. Żywią się innymi owadami, w tym pszczołami i osami. Jeden taki egzemplarz podczas czerwcowego urlopu we Francji zjawił się w kuchni naszego wakacyjnego mieszkania.

Szerszenie z Azji są bardziej agresywne niż inne osy, potrafią atakować nieprowokowane, a ich użądlenia zabijają we Francji co roku średnio 6-8 osób (dla porównania – w Japonii około 50), najczęściej w wyniku reakcji alergicznej (szoku anafilaktycznego) wywołanej przez jad owada. Użądlenie dla osoby uczulonej na jad jest zabójcze, ale nawet osobnik bez alergii może umrzeć z powodu działania mandarotoksyny (to neurotoksyna obecna w jadzie szerszeni). Ból towarzyszący ukąszeniu takiego szerszenia bywa porównywany z bólem wywołanym wbiciem w ciało rozżarzonego gwoździa.

Czytając takie opisy, łatwo spanikować, ale nie o to chodzi. Ważne, by zawczasu pomyśleć o tym, jak ratować się w razie użądlenia?

Pamiętaj!

  • Zawsze miej przy sobie adrenalinę (najlepiej w gotowych do użycia aplikatorach – ampułko-strzykawkach), a dodatkowo także towarzysza wycieczki, który w razie czego będzie w stanie ją zaaplikować.
  • Adrenalina stymuluje szybsze skurcze mięśnia sercowego, a gdy pojawia się potrzeba użycia defibrylatora sprawia, że przewodzenie impulsów elektrycznych jest skuteczniejsze. Poza tym obkurcza naczynia krwionośne, a tym samym podnosi ciśnienie krwi. Jeżeli chory się dusi, adrenalina wpływa na rozluźnienie mięśni gładkich oskrzeli i gardła, co powinno ułatwić oddychanie.
  • W Polsce adrenalinę kupisz wyłącznie na receptę, która zostanie wystawiona przez lekarza tylko pod warunkiem wcześniejszego przeprowadzenia testów alergicznych na okoliczność uczulenia na jad owadów i potwierdzenia, że alergia rzeczywiście istnieje. Bez tego jako pacjent jesteś bez szans, a system – jak zwykle – pozostaje niewzruszony.
  • We Francji adrenalina również jest na receptę, ale by ją otrzymać wystarczy tylko złożyć wizytę lekarzowi interniście i wytłumaczyć, w czym rzecz. Lekarz dobierze dawkę adrenaliny odpowiednią m.in. dla Twojej wagi (adrenalina – co do zasady – to nie jest coś, co można komuś albo od kogoś pożyczyć).

Dodatkowo:

  • Cena wizyty lekarskiej (ustandaryzowana w skali całego kraju) to 25 EUR.
  • Lekarz wyjaśni, jakie jest ryzyko, opisze działanie i zasady użycia, po czym wypisze receptę, na której w razie potrzeby dopisze kilka słabszych preparatów antyalergicznych przydatnych przy mniej inwazyjnych ugryzieniach niż przez szerszenie. I tyle.
  • Cena adrenaliny gotowej do użycia (2 ampułki) jest we Francji podobna jak w Polsce – ok. 250-300 PLN.
  • Adrenalinę noś przy sobie, w plecaku czy torbie, non stop (nie zostawiaj jej np. w samochodzie czy motocyklu).
  • Miej oczy szeroko otwarte – im większy szerszeń, tym wolniej lata. I buczy jak bombowiec.
  • Uważaj na kwitnące i owocujące drzewa – szerszenie szczególnie upodobały sobie np. figowce o niesamowicie intensywnym słodkim zapachu.
  • Adrenalina to nie eliksir życia, a tylko koło ratunkowe – po ukąszeniu i zastrzyku pacjent powinien w ciągu 30 minut trafić do szpitala i znaleźć się pod opieką lekarzy. We francuskich szpitalach obowiązuje specjalna procedura obsługi pacjentów ukąszonych przez szerszenie.

Warto dodać, że rozprzestrzenianiu się tego latającego badziewia akurat we Francji sprzyja też ponowny rozkwit rolnictwa ekologicznego. W skali kraju Francuzi używają zdecydowanie mniej pestycydów, etc. niż np. Hiszpanie, gdzie szerszenie azjatyckie póki co nie zadomowiły się.

*szerszeń europejski (fr. frelon européen)
**szerszeń azjatycki znany też jako Vespa Mandarinia (fr. frelon asiatique)

Poniżej, na pierwszym planie – figowiec: