Ramos Pinto i Vinologia – kolejne dwa dobre adresy dla amatorów degustacji porto w Porto.

porto

Sprawdź też:
PORTO: REAL COMPANHIA VELHA
PORTO: SANDEMAN

I. Ramos Pinto

Ramos Pinto L_02

Ramos Pinto to kolejny brand, za którym stoi wytwórnia porto, brandy i wytrawnych win czerwonych.

966717893544020075_1249198361

Bardzo przyjemna dla oka siedziba Adriano Ramos Pinto – podobnie jak inne cellary – znajduje się w Vila Nova de Gaia na drugim brzegu Douro. Najprościej dostać się tam, przechodząc przez stanowiący jedną z głównych atrakcji turystycznych Porto dwupoziomowy most Ponte Dom Luis I, który łączy Vila Nova z tzw. Porto właściwym.

Porto L_05

Porto L_03

Porto L_08

Cellar Ramos Pinto zlokalizowany jest przy głównym nabrzeżnym trakcie, więc trudno do niego nie trafić. A zajrzeć warto, bowiem koszt degustacji jest niewysoki, a wina RP warte uwagi.

Sala degustacyjna jest tu niezwykle przestronna i przyjemnie zaaranżowana. Wnętrze przywodzi na myśl klimatyczną, ciepło i punktowo oświetloną piwnicę ze sporym wyborem miejsc do siedzenia (mamy tu do wyboru kanapy albo drewniane ławy).

Ramos Pinto L_01

Obsługa jest pomocna i bardzo uprzejma. Wzorem innych cellarów można wybrać wine tasting samodzielny albo ze zwiedzaniem piwnic.

Ramos Pinto

Wybraliśmy samą degustację, ponieważ okazało się, że w temacie zwiedzania piwnic w Ramos Pinto obowiązują dość szczególne zasady. Standardem jest, że piwnice zwiedza się w mniejszych lub większych grupach z przewodnikiem. W Ramos – w przeciwieństwie np. do Real Companhia Velha – nie można skorzystać z innej opcji, a ciekawostka polega na tym, że pierwsza osoba, która „zapoczątkowuje” nową grupę wycieczkową wybiera język, w którym przewodnik będzie snuł swą opowieść o winie i winnicach. Dostępnych wariantów językowych jest kilka (na pewno są wśród nich główne języki Unii Europejskiej), a w chwili, w której kupowaliśmy bilety okazało się, że językiem „urzędowym” najbliższego tour będzie hiszpański. Gdyby padło na nas, na pewno wybralibyśmy angielski, a tak… jako że żadne z nas niestety nie komunikuje się po hiszpańsku nawet na poziomie podstawowym, poprzestaliśmy na samym winie.

FIK_01

Wine tasting, jak wszędzie, występuje w kilku wariantach cenowych: od 7,5 EUR do 20 EUR (ze zwiedzaniem piwnic). Sama degustacja, w ramach której 1 ludzik otrzymuje 5 kieliszków różnych porto (w naszym przypadku każdy zestaw objął LBV czyli Late Bottled Vintage, Vintage, Tawny 10, Tawny 20, Adriano Reserva) kosztuje 10 EUR od osoby.

IMG_3650

Najlepsze z podanego zestawu było Tawny 10 (ok. 20 EUR), Tawny 20 (ok. 40 EUR) i Adriano Reserva (ok. 14 EUR) – wszystkie ceny dot. butelek 750 ml.

Wine tasting w RP to bez wątpienia przyjemne doświadczenie. Degustacja miała tu najmniej formalny i chyba najbardziej relaksujący charakter ze wszystkich, w jakich wzięliśmy udział. Po złożeniu zamówienia porto trafia na stół z pakietem danych (w formie ładnie wydrukowanych notek) na temat podanych win, jak również sugerowanych zasad i kolejności ich próbowania. Dalej, goście zostawiani są sam na sam z porto i mogą mu poświęcić tyle czasu, ile uznają za stosowne. Z drugiej strony czujna obsługa zawsze jest w zasięgu wzroku – na wypadek, gdyby gość potrzebował czegoś więcej, chciał rozszerzyć zamówienie albo o coś zapytać. Nie ma tłoku, sala degustacyjna jest na tyle duża, że goście nie wchodzą sobie w paradę. Można delektować się winem, robić zdjęcia, przyjść z dziećmi, odpocząć na jednej z kanap, skorzystać z wi-fi – co kto lubi;-) A po tastingu najlepiej udać się do sklepu i kupić zarówno wina, jak i plakaty, które w domowych pieleszach osłodzą tęsknotę za ponowną wizytą w magicznym Porto🙂

964335980430789080_1249198361

Podsumowując, Ramos Pinto to świetne miejsce na degustację. Bez dwóch zdań warto tu zabłądzić – zarówno obsługa, jak i jakość trunków jest bez zarzutu. Tak dobrany zestaw porto w cenie jedynie 10 EUR per capita to więcej niż dobra inwestycja, a zarazem okazja do poznania nowej marki win, której w PL póki co nie spotkaliśmy niestety nigdzie.

II. Vinologia

966058498439022928_1249198361

Vinologia to bardzo popularny wśród turystów winny bar; mekka winomaniaków. Zlokalizowany jest w Porto przy Rua Sao Joao 46.

964709293543951079_1249198361

Charakterystyczny znak rozpoznawczy stanowi ustawiona przed lokalem beczka po winie. Jednak nawet gdyby jej nie było, wystarczy zajrzeć do środka, by w mig zyskać pewność co do tego, gdzie się jest. Butelki z winem i po winie oraz wszelkie możliwe winne akcesoria są wszędzie – od podłogi po sufit.

966074215754402600_1249198361

Pierwsza myśl po zajęciu stolika w barze i przejrzeniu karty była następująca: to miejsce dobre dla tych, którzy z jakichś przyczyn nie byli w cellarach… Szczególna winna atmosfera szybko jednak sprawiła, że nastroje wyraźnie nam się poprawiły. Gdzie nie spojrzeć, wszędzie wino!:-)

Wyjątkowość baru ma polegać na tym, że serwuje on właściwie wyłącznie wina małych brandów, od producentów lub ich zrzeszeń, które nie mają w Vila Nova czy Porto siedzib ani piwnic do zwiedzania, które same nie organizują degustacji i generalnie nie są obecne w mainstreamowym nurcie. Każdy turysta bez trudu trafi do Kopke, Sandemana, Calem, Real Companhia Velha, Graham’s, Ramos Pinto, Taylor’s czy Ferreiry, bo po prostu trudno do nich nie trafić, ale Vinologia to wrota ku nieznanemu. I to jest główny powód, dla którego warto tu przyjść.

965418815338088642_1249198361

Obsługa baru jest przesympatyczna, otwarta na klienta, ale z zachowaniem odpowiedniego dystansu, jeśli ktoś nie chce się nadmiernie bratać. Im w barze puściej, tym robi się bardziej familijnie, a nowe tematy do rozmów biorą się nie wiadomo skąd. Ta dziewczyna, która przy okazji zmobilizowała nas do jednodniowej wycieczki do Pinhao i poleciła kilka małych, interesujących i wartych odwiedzenia quintas, mówi płynnie po angielsku i… ma gadane 🙂

964715413486472043_1249198361

Bar zapewnia, że zawsze ma ok. 200 butelek wina otwartych do degustacji. Ceny w Vinologii są nieco wyższe niż koszt degustacji porto w cellarach, a wino serwuje się w kieliszkach o zauważalnie mniejszej pojemności niż w winnicach.

964711257493244686_1249198361

Trunki można zamawiać na pojedyncze kielonki albo w zestawach (zwanych tu flights), np. po 3-6-8-11 kieliszków wybranego typu aż do… 30! Typ może oznaczać właściwie wszystko: Tawny, Ruby, LBV, Vintage, Reserve albo po prostu zestaw wg najprostszego podziału, który nie oznacza właściwie nic, czyli np. kilka porto białych / czerwonych. Do wyboru, do koloru.

Nasze zamówienie ograniczyło się do jednego zestawu 6 kieliszków x 10-letnie Tawny różnych marek dobieranych przez Vinologię (25 EUR za zestaw). Jeden taki set na 2 osoby w zupełności wystarczy, jeżeli chcemy degustować, a nie po prostu się upić:-) Do wina można zamówić też proste przekąski.

964712345076271912_1249198361

Na 6 kieliszków 10-letnich tawnies złożyły się (kolejność od najlepszego do najgorszego):

– Porto S. Leonardo (Mario Braga Herdeiros)
– Porto Quinta de Val da Figueira (Calem)
– Quinta do Bucheiro
– Quinta das Lamelas
– Quinta Santa Eufemia
– Valriz (Coimbra de Mattos)

Wrażenia:

– jedno absolutnie doskonałe porto (S. Leonardo), którego butelka wyszła z baru razem z nami (29 EUR),
– jedno bezwzględnie najgorsze porto we wszechświecie, a w każdym razie najgorsze podczas tego urlopu (10 Tawny Valriz), które było autentycznie niepijalne,
– 3 dobre (pkt 2, 3, 4), oraz
– jedno średnie (pkt 5).

Biorąc pod uwagę cenę tastingu i możliwość spróbowania win, co do których można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że w żadnym innym miejscu w Porto nie byłoby szans ich znaleźć – nie ma się nad czym zastanawiać, warto zajrzeć tu przynajmniej raz.

Wino dobrze współgra z czekoladą. Załoga Vinologii wychodzi z tego samego założenia, dlatego porto jest tu parowane z czekoladą – gorzką i mleczną. Szkoda tylko, że czekolada podawana w Vinologii jako dodatek do porto nie jest najwyższej jakości. Zamiast proponować po kilka kostek mlecznej Schoegetten i równie zwyczajnej gorzkiej (tu: klasyczna i gorzka z karmelem J.D. Gross; to chyba czekolady z dyskontu? Prosty bieg skojarzeń: Portugalia -> Jeronimo Martins -> Biedronka narzuca się sam) bar mógłby postarać się o lepszej jakości portugalskie tabliczki, bo przecież takie istnieją. Dobrym wyborem byłyby np. ręcznie robione czekoladki Joo Chocolates z Madery o nietuzinkowych smakach. Z pewnością stanowiłoby to dodatkową atrakcję dla bywalców baru. Tak czy owak, przychodzi się tu dla wina, nie dla czekolady, więc jeśli ktoś ma wyższe wymagania, zawsze może ich po prostu nie zjeść.

964710436382739202_1249198361

Podsumowując, Vinologia to bardzo fajne, klimatyczne miejsce. Można przyjemnie spędzić tu dobrych kilka godzin, niespiesznie degustując porto z winnic, o których istnieniu być może nigdzie indziej nawet byście się nie dowiedzieli. A po degustacji warto zrobić zakupy. Co do zasady, wszystko to, co serwowane jest w winnym menu można też kupić na butelki.

Vinologia świadczy również usługę wysyłki win kurierem, ale niestety Polska nie trafiła jeszcze na listę krajów objętych dostawą, więc… obsługa sugeruje wysłać paczkę do znajomych z obsługiwanego przez nich kraju ościennego (Niemcy oczywiście) i poprosić ich uprzejmie, żeby przesłali wina dalej – do Polski. Wniosek? Trzeba jeździć do Porto jak najczęściej, dużo kupować i dać im do zrozumienia, że nie jesteśmy czarną dziurą, a rynkiem z potencjałem. Bo chyba jesteśmy? 😉

966060259971205512_1249198361