Tajniki suszenia żywności – czy i dlaczego warto mieć dehydrator?

Nad zakupem dehydratora zastanawiam się od dłuższego czasu. Każdy, kto przegląda zagraniczne blogi o kuchni RAW (szczególnie brytyjskie, australijskie i amerykańskie, nie tylko wegańskie) z pewnością wielokrotnie miał okazję przekonać się o licznych możliwych zastosowaniach tego sprzętu. Można w nim ususzyć nie tylko owoce czy warzywa na roślinny puder (PRZEPISY), zioła, orzechy, zrobić chrupkie pieczywo czy suszoną żurawinę albo rodzynki bez cukru, chipsy i tak dalej, ale też np. przyrządzić naleśnik bez smażenia czy pieczenia – m.in. taką przekąskę, przyrządzaną właśnie w dehydratorze, można zamówić też np. w lokalu Machina Organika we Wrocławiu, który bazuje na kuchni roślinnej (ZOBACZ).

tajniki-suszenia-zywnosci-l_08

tajniki-suszenia-zywnosci-l_09

Dehydratory nie są tanie, dlatego zakup naprawdę dobrego sprzętu warto wcześniej przemyśleć, by dokonać satysfakcjonującego wyboru. Może w tym pomóc nowa książka wydana przez Galaktykę pt. Tajniki suszenia żywności. Jej zawartość koncentruje się na złożonej tematyce domowego suszenia jedzenia.

tajniki-suszenia-zywnosci-l_03

tajniki-suszenia-zywnosci-l_06

tajniki-suszenia-zywnosci-l_05

Z części przepisów wypełniających książkę można skorzystać także bez posiadania dehydratora, posiłkując się zwykłym piekarnikiem. Przekonałem się o tym w praktyce, susząc w piecu maliny, brzoskwinie, czy morele albo wypiekając kromki chrupkiego pieczywa. Na dłuższą metę może być to jednak nieco uciążliwe. Dehydrator pozwala suszyć właściwie dowolne produkty w większej ilości, a z uwagi na to, że proces suszenia przebiega w dość niskich temperaturach i w rezultacie trwa dłużej niż klasyczne pieczenie używanie w tym celu domowego piekarnika może okazać się niepraktyczne.

tajniki-suszenia-zywnosci-l_04

tajniki-suszenia-zywnosci-l_02

tajniki-suszenia-zywnosci-l_14

Zarówno same dehydratory, jak i strony internetowe oraz książki kulinarne traktujące o sposobach przetwarzania w nich jedzenia świetnie wpisują się w trend pod tytułem zdrowe odżywianie i kulinarna samowystarczalność.

Główna zaleta domowego suszenia to przede wszystkim – tak jak przy gotowaniu – nie tylko satysfakcja, ale też większa kontrola nad jakością gotowego produktu. Możesz używać świeżych, sezonowych składników i suszyć je w większych ilościach za jednym podejściem, bez sztucznych dodatków w rodzaju konserwantów czy barwników. A jeśli dysponujesz warzywami i owocami z własnego ogrodu czy działki, dehydrator wydaje się urządzeniem wręcz obowiązkowym, które nie jeden raz udowodni swoją użyteczność.

tajniki-suszenia-zywnosci-l_10

Choć dehydratory pojawiają się zwykle w pomysłach na dania i przekąski wegańskie (z warzyw, owoców, nasion, orzechów), bez laktozy, bez glutenu, etc., książka nie zamyka się w tych ramach. Poza klasycznymi przepisami na vegan-dania z dehydratora, można znaleźć tam też m.in. przepisy na suszone mięso, ryby, a nawet przekąski dla zwierzaków.

tajniki-suszenia-zywnosci-l_07

tajniki-suszenia-zywnosci-l_11

tajniki-suszenia-zywnosci-l_13

Jako że trafiło do nas kilka egzemplarzy ww. książki, FiK ma dla Was mały konkurs. Zadanie jest bardzo proste: w komentarzu pod tym postem napisz, co byś ususzył/-a i dlaczego? 😉

Spośród wszystkich dodanych odpowiedzi wybierzemy i nagrodzimy 3. Laureaci otrzymają po jednym egzemplarzu książki Michelle Keogh Tajniki suszenia żywności.

Dodając komentarz pod wpisem na blogu, nie przejmuj się komunikatem o spamie. Żaden komentarz nie zginie i po zaaprobowaniu zostanie opublikowany na stronie. Konkurs trwa od dziś, tj. od 24 października do 10 listopada br. do północy.

Książka ukazała się nakładem Wyd. Galaktyka we wrześniu 2016 roku.

***
WYNIKI KONKURSU
Dziękujemy wszystkim za udział, zaangażowanie i dodane odpowiedzi!

Książki otrzymują:
Sylwia (komentarz z 5 listopada 2016)
Jacek (komentarz z 1 listopada 2016)
Małgosia (komentarz z 5 listopada 2016)

Gratulujemy:-) z laureatami skontaktujemy się via e-mail.

***

tajniki-suszenia-zywnosci-l_12