Almendrados wersja druga – z nieblanszowanych migdałów.
Hiszpania jest drugim co do wielkości producentem migdałów na świecie, a to jest mój drugi przepis na almendrados palmeros – słynne ciastka migdałowe z kanaryjskiej La Palmy, które nie zawierają żadnej mąki zbożowej, dzięki czemu są naturalnie bezglutenowe. Tradycyjnie, na La Palmie ciasteczka migdałowe piecze się z krótko gotowanych i blanszowanych migdałów, mieszanych następnie z cukrem, jajkami i świeżo startą skórką z cytryny. Ciastka przygotowuje się szybko i błyskawicznie, a gotowe pachnące cytrusami almendrados są przepyszne, choć tak słodkie, że nie da się zjeść zbyt wielu naraz.
La Palma i La Gomera to dwie wyspy, na których spróbowaliśmy najwięcej różnych almendrados. Dlaczego tam? Dlatego, że to najbardziej górzyste Kanary, a na ciastka najrozsądniej jest pozwalać sobie tam, gdzie łatwo i szybko można „przepalić” je w trasie. Ciasteczkowe badania empiryczne prowadzą do jednego generalnego wniosku – ilu wytwórców, tyle rodzajów ciastek. Almendrados piecze się dziś z migdałów blanszowanych, nieblanszowanych, jasne, ciemne, z cukrem kryształowym, z cukrem pudrem, w różnych rozmiarach, kształtach i odcieniach. To, co je łączy i co jest kluczowe dla receptury, to proporcje, czyli – najczęściej – kilogram migdałów zmielonych dość grubo, 750 g cukru, skórka z 1-2 cytryn i 4 jajka.
Ten przepis na almendrados to ukłon w stronę klasyki. Ilości składników zmniejszam o połowę, czyli używam 500 g migdałów grubo zmiksowanych w robocie kuchennym, do tego dodaję 250 g cukru, skórkę z jednej organicznej cytryny i dwa duże jajka. Czas i temperatura pieczenia – bez zmian. Ciastka z tego przepisu są też znacznie bardziej chrupiące niż poprzednie almendrados z cukrem kokosowym – to zasługa klasycznego białego cukru, który – w przeciwieństwie do kokosowego – chłonie wilgoć ze składników. Kiedy ciotka przeczytała na fejsbuku, że nie mamy w domu białego cukru, przywiozła nam kilogram, więc zużywam powolutku ;)
Tak przygotowane ciastka, choć zawierają znacznie mniej cukru niż oryginał, wciąż są bardzo, bardzo słodkie. Dzika słodycz to ich cecha charakterystyczna, dlatego almendrados wystarczają na długo i świetnie się przechowują. Doskonale nadają się też do maczania w wytrawnym czerwonym winie lub w kawie.
W barze Parada we Fuencaliente (La Palma) wystarczy powiedzieć ¡Cinco paquetes de almendrados, por favor! i barmanka rozpromienia się w sekundę. Przez cały urlop mieszkaliśmy w tym właśnie miasteczku, więc kupowaliśmy almendrados jako słodki górski dopalacz. Dziś z kolei, przed świętami, upiekłem je dla rodziny 🙂
Czytaj też: Almendrados palmeros – przepis pierwszy
Almendrados – SKŁADNIKI na 40 ciastek:
- 500 g migdałów nieblanszowanych
- 250 g cukru
- skórka z 1 organicznej cytryny
- 2 duże jajka
Almendrados – PRZEPIS:
- Rozgrzej piekarnik do temperatury 180°C.
- Migdały grubo zmiksuj w robocie kuchennym.
- Zetrzyj skórkę z cytryny, omijając albedo.
- W małej szklanej lub ceramicznej misce ubij jajka trzepaczką (bez oddzielania żółtek od białek).
- Zmielone migdały wsyp do dużej miski, dodaj cukier i wymieszaj.
- Dodaj ubite jajka i wymieszaj do powstania lepkiej masy.
- W dłoniach formuj kulki wielkości orzecha włoskiego i układaj je na blasze do pieczenia wyłożonej pergaminem, lekko dociskając. Na koniec, w każde ciastko wciśnij migdał.
- Piecz na środkowym poziomie w temperaturze 180°C przez około 15-17 minut, aż ciastka nabiorą złotego koloru.
- Wyjmij ciastka z piekarnika i ostudź je na kratce.












FiK --> JEDZENIE. PICIE. PODRÓŻE. Życie nie jest głupią dekoracją na stoliczku nicości. Z życia trzeba korzystać! ZaFiKsuj się! 







