Lanzarote i César Manrique.
Lanzarote i César Manrique
Choć César Manrique zginął w wypadku samochodowym w gminie Teguise na Lanzarote 25 września 1992, a zatem 34 lata temu, władze wyspy do dziś nie podejmują ważniejszych decyzji, dotyczących kierunku rozwoju wyspy bez zadania sobie pytania: co powiedziałby na to Manrique?
César Manrique urodził się na Lanzarote w 1919 w rodzinie zamożnego kupca. W 1938 zaciągnął się do wojska Franco. Gdy po roku wrócił do domu z wojny domowej, spalił mundur i nigdy nie chciał rozmawiać o tym, co przeżył i widział. Dziś uznalibyśmy pewnie, że „w ramach terapii” zajął się sztuką. W 1945 podjął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Madrycie, gdzie nawiązał cenne znajomości, wśród których znalazły się takie nazwiska, jak Pablo Picasso, Salvador Dali, Joan Miró, Eduardo Chillida czy Antonio Tàpies. Manrique – jak oni – tworzył w stylu abstrakcji. Gdy zyskał szerszą rozpoznawalność, miał wystawy w Europie, Brazylii, Japonii. W 1964 wyjechał do Nowego Jorku, a cztery lata później wrócił na Lanzarote. Wyspą zarządzał wówczas szkolny kolega Manrique’a, który zaproponował mu przygotowanie projektów, mających pomóc turystycznie wypromować biedną i ówcześnie mało atrakcyjną wyspę, zmagającą się z wysokim bezrobociem i emigracją.
Lanzarote jest drugą najstarszą, a zarazem czwartą największą wyspą z ośmiu w archipelagu Wysp Kanaryjskich (liczy 846 kilometrów kwadratowych powierzchni). To także wyspa położona najbliżej Afryki – w linii prostej dzieli je tylko 140 km. Choć jest nieco młodsza od sąsiedniej Fuerteventury – szacuje się, że ma około 18 mln lat, a Fuerta – ponad 20 mln – wyspy pozostają terytorialnie ze sobą złączone. Lanzarote i Fuerta tworzyły jeden ląd, a gdy podniósł się poziom Atlantyku, między wyspami powstał przesmyk, który obecnie można szybko – w niespełna pół godziny – przepłynąć promem (siatka rejsów jest gęsta).
To również, dosłownie, wyspa spalona lawą i słońcem. Często nawiedzały ją erupcje wulkanów (ostatnia w 1824), dzięki którym dziś możemy podziwiać między innymi Parque Nacional de Timanfaya. Ciepły wiatr wysusza ziemię, a aura żałuje chmur z deszczem, które nie bardzo mają wokół czego się zbierać, ponieważ wyspa należy do raczej płaskich. Najwyższy punkt to Las Penas del Chache na wysokości 670 m npm.
Manrique przekonał świat, że Lanzarote to coś więcej niż skały i popiół, od początku jednak przede wszystkim podkreślał, że rozwój turystyki musi być kontrolowany w kontekście ochrony przyrody i zachowania naturalnego piękna wyspy. Uświadomił władzom i mieszkańcom, że mają skarb, o który nie tylko warto, ale wręcz należy się troszczyć. To dzięki wytycznym Manrique’a i konsekwencji lokalnych władz, krajobrazy Lanzarote nie straszą dziś billboardami i tablicami reklamowymi ani strzelistymi hotelami wzdłuż wybrzeża (jak na Maderze, Gran Canarii czy Teneryfie). Jeżeli hotele, to tylko w wyznaczonych miejscach i o ograniczonych gabarytach, jak np. ten, w którym mieści się restauracja Kamezi* (Kamezí Boutique Villas, Playa Blanca). Budownictwo proste, tradycyjne, z naturalnych materiałów stosowanych od stuleci (bazalt, drewno, etc.). Domy malowane na biało, bez plastikowych okien – w interiorze z zielonymi obramowaniami drzwi i okien, a na wybrzeżu – z niebieskimi. Społeczność Lanzarote wdrożyła te zasady, a gdy w 1992 jeden z salonów samochodowych w Arrecife, stolicy wyspy, wystawił w ramach akcji promocyjnej kilka tablic reklamowych, skuteczna interwencja mieszkańców w sprawie ich usunięcia nastąpiła tak szybko, że problem zniknął, nim zdążyły zareagować na niego władze.
Na przestrzeni 25 lat Manrique zaprojektował na Lanzarote kilka miejsc, które do dziś stanowią największe atrakcje wyspy. Każde mniej lub bardziej zachwyca urodą i nieszablonową pomysłowością twórcy. Manrique umiejętnie wykorzystywał naturalne ukształtowanie terenu i potrafił podkreślić to, co najciekawsze. Jego aktywność i zaangażowanie na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego Lanzarote zostały uhonorowane między innymi przyznaniem w 1986 nagrody Europa Nostra.
Lanzarote i César Manrique – przykłady
Przykład pierwszy z brzegu – El Mirador del Rio, punkt widokowy z kawiarnią, położony na północnym skraju wyspy, otwarty w latach 70. ubiegłego stulecia. Dawne stanowisko armat na szczycie strzelistego klifu o wysokości około 500 metrów Manrique przekształcił w punkt widokowy z rozległym tarasem i oszkloną kawiarnią wtopioną w skałę. Najpopularniejszą atrakcją tego miejsca jest panorama na wyspę oraz Atlantyk, z doskonałym widokiem na archipelag Chinijo i jego kilka nieodległych wysepek, z La Graciosa i Alegranza na czele.
Mirador del Rio jest najczęściej odwiedzanym punktem widokowym Lanzarote, który – choć mniejszy – jest sformatowany bardzo podobnie do Miradora de la Peña na El Hierro. Główna różnica między nimi – poza widokiem oczywiście – polega na tym, że wstęp do Rio jest biletowany, a bilet wstępu jest ważny 7 dni, więc można wracać tu gratis. To jedno z najbardziej reprezentatywnych dzieł architektonicznych Manrique’a, którego projekty słyną między innymi z tego, że niezwykle umiejętnie integrują potrzeby człowieka z naturą.
Przykład drugi: ronda z Wind Toys (ruchome rzeźby). Pomykając po wyspie samochodem (najlepiej w barwach Manrique’a – Cicar ma je w ofercie, dostaliśmy kiedyś taki na Gran Canarii), chcąc nie chcąc, podąża się śladem Manrique’a. Ronda są wszędzie, w ilościach nieskończonych, a wiatr, który ta wyspa ma w DNA, nieustannie wprawia w ruch ruchome rzeźby, urozmaicając krajobraz.
Przykład trzeci: Casa Manrique (Casa-Museo César Manrique, Haria). To ostatni prywatny dom-muzeum Césara Manrique, w którym mieszkał i tworzył od końca lat 80. do dnia swojej tragicznej śmierci w 1992. Casa Manrique znajduje się w Haria, urokliwym sennym miasteczku w północnej części wyspy, które niezmiennie służy nam za bazę wypadową do zwiedzania Lanzarote. Oglądamy tu zachowane oryginalne prywatne wnętrza (salony, sypialnie, pracownia), osobiste przedmioty, dzieła sztuki Césara i innych artystów oraz wulkaniczny ogród pełen palm, kaktusów i innych roślin typowych dla Lanzarote. Manrique w ostatnich latach życia mieszkał z dala od zgiełku i naprawdę przepięknie!
Przykład czwarty: Casa del Volcán w Tahiche
To niezwykły koncept, w którym Manrique zawarł komplet pomysłów rozwijanych później w innych projektach. Wykorzystując tunele lawowe, zaprojektował dom w taki sposób, by jego część mieściła się pod powierzchnią ziemi. Podziemne groty połączył nieregularnymi korytarzami; na tym poziomie niektóre „komnaty” nie mają sufitów, przypominając patio. Dzieła dopełnia roślinność. Z kolei górny poziom domu składa się z prostych brył, które nawiązują do tradycji architektonicznych wyspy. Całość daje wrażenie wtopienia posiadłości w otaczające dom pola lawy i widoczne za oknem stożki wulkanów. Natura, sztuka i człowiek – złączone w jednym harmonijnym dziele.
Przykład piąty: El Diablo – symbol geologicznego Parku Narodowego Timanfaya, o którym więcej przeczytasz w tym wpisie.
Inne projekty CM to między innymi Jardin de Cactus w Guatiza, ogrody i baseny w hotelu Los Salinas w Costa Teguise czy Jameos del Agua, tj. sala koncertowa w powulkanicznej grocie.
Żałoba po śmierci Manrique’a trwała na Lanzarote trzy dni. Zasady ochrony środowiska i tradycji wyspy, o które zabiegał, obowiązują do dziś. W 1993 UNESCO wpisał Lanzarote na listę Rezerwatów Biosfery. A Manrique powiedział kiedyś: Lanzarote jest jak dzieło sztuki. Ja je tylko oprawiłem i powiesiłem na ścianie, by zobaczył je świat.
cdn.






































































FiK --> JEDZENIE. PICIE. PODRÓŻE. Życie nie jest głupią dekoracją na stoliczku nicości. Z życia trzeba korzystać! ZaFiKsuj się! 







