La Graciosa – jedyna zasiedlona wyspa Kanarów, która nie zna asfaltu.
Położona w bezpośrednim sąsiedztwie północnej części Lanzarote, wulkaniczna wysepka La Graciosa w Archipelagu Chinijo, to najmniejszy z zamieszkałych Kanarków, który liczy obecnie około 600 mieszkańców. Administracyjnie La Graciosa jest częścią gminy Teguise (Lanzarote), a w 2018 – dzięki zaangażowaniu lokalnych mieszkańców (Gracianos) władze w Madrycie oficjalnie uznały ją za ósmą zamieszkaną wyspę Wysp Kanaryjskich.
Jednodniowy wypad z Lanzarote pozwala jako tako objechać i obejrzeć wyspę, ale by w pełni nasycić się kojącym spokojem tego zakątka, trzeba tu zostać na co najmniej kilka dni, co uczynimy następnym razem. Prom z portu Órzola (Lanzarote) do Caleta del Sebo (La Graciosa) płynie 25 minut, jak między Pico i Faial na Azorach.
Na La Graciosa, poza pustką, niczym niezmąconym spokojem, wulkanicznymi pagórkami i krystalicznie czystą turkusową wodą, niewiele jest. Jeżeli też masz słabość do wysp, których głównym atutem są mniej lub bardziej bezkresne pustkowia, zakochasz się w tym miejscu bez pamięci, od pierwszego wejrzenia. A jeżeli nie masz, raczej nie zawracaj sobie tym kierunkiem głowy.
Większość osób z tych docierających na Lanzarote, najpierw ogląda La Graciosę z Miradora del Río, położonego nad strzelistym klifem o wysokości około 500 metrów. My też. Pięknie widać stąd między innymi archipelag Chinijo, w tym nie tylko najmniejszy zamieszkały Kanarek, ale również np. wysepkę Alegranza. El Mirador del Rio jest najpopularniejszym punktem widokowym Lanzarote, który – choć mniejszy – został sformatowany przez Césara Manrique, „naczelnego” architekta Lanzarote, bardzo podobnie do (również jego autorstwa) Miradora de la Peña na El Hierro. Główna różnica między tymi punktami polega na tym, że wstęp do Rio jest biletowany. Otwarty w latach 70. ubiegłego stulecia del Rio jest jednym z najbardziej reprezentatywnych dzieł architektonicznych Manrique’a na Lanzarote.
La Graciosa – statystyka i ciekawostki
La Graciosa to suchy i wietrzny zakątek o powierzchni 29 km kwadratowych. Jest częścią Parque Natural del Archipiélago Chinijo, który stanowi największy rezerwat morski w Europie. Wyspa jest zamieszkana nieprzerwanie od 1880 roku, tj. od czasu, gdy powstała tam przetwórnia solonych ryb. Obecnie liczba mieszkańców liczy około 600 osób. Główne źródło energii elektrycznej dla mieszkańców stanowi tu podmorski kabel energetyczny poprowadzony z Lanzarote. Coraz więcej budynków korzysta również z paneli fotowoltaicznych, którym sprzyja klimat La Graciosy i jej ponad 300 słonecznych dni w roku. Jeżeli chodzi o wodę pitną, na wyspie brak jej naturalnych źródeł, co przekłada się na konieczność oszczędnego gospodarowania zasobami. Działa tu niewielka instalacja desalinizacyjna, w której pozyskuje się wodę pitną z Atlantyku. Poza tym, w razie zwiększonego zapotrzebowania, wodę transportuje się statkami z Lanzarote.
Życie na La Graciosie toczy się niezwykle powolnym rytmem. Nie ma tu asfaltowych dróg, a po szutrowych, kamienistych i piaszczystych jak polska plaża dróżkach śmigają głównie terenówki. Turystów, w porównaniu z Lanzarote, jest na Graciosie jak na lekarstwo, a lokalna społeczność zajmuje się głównie rybołówstwem, turystyką i gastronomią oraz transportem wodnym. Obecnie na wyspie działa m.in. kilka małych sklepów, 9 restauracji, bankomat, lokalny urząd i przychodnia. Hoteli brak, jest za to dosłownie kilka samodzielnych domków i nieco więcej mieszkań/segmentów przeznaczonych do wynajmu wakacyjnego.
Pozostałe, bezludne wyspy Archipelagu Chinijo, które zobaczysz z La Graciosy, to między innymi – w kolejności wg powierzchni – Montaña Clara, Alegranza oraz najmniejsze, skaliste Roque del Este i Roque del Oeste.
La Graciosa – jak dotrzeć na wyspę
Między Lanzarote (Órzola) a La Graciosa (Caleta de Sebo) codziennie, naprzemiennie co 30 minut, przez prawie cały dzień, kursują promy pod dwoma szyldami: Biosfera Express i Lineas Romero. Płynęliśmy tym pierwszym. W obydwu cena biletu od osoby w jedną stronę kosztuje 16 EUR. Pełen rozkład rejsów w wybranym dniu możesz sprawdzić na tej stronie. Bilety kupiliśmy online tutaj. Można je nabyć również na miejscu, w kiosku w Órzola.
W Órzola można zaparkować samochód w wydzielonych strefach parkingowych, przeznaczonych dla posiadaczy biletów promowych, które są dobrze oznaczone. W czerwcu około 10:00 rano znalezienie wolnego miejsca parkingowego zajęło nam kilka minut, więc w szczycie sezonu (zima) może być z tym trudniej.
La Graciosa – jak zwiedzać wyspę
Mini promy z portu Órzola do portu Caleta del Sebo, który jest jednocześnie główną osadą La Graciosy, nie dają możliwości przewozu auta, więc wyspę pokazał nam Domingo, który urodził się i mieszka na tym małym piaszczystym skrawku lądu. Domingo nie ma dużej firmy obsługującej liczne grupy, dysponuje jednym autem i za każdym razem pokazuje klientom wyspę sam, a tego czerwcowego dnia tak się szczęśliwie złożyło, że choć w aucie mieści się 8 osób (tyle maksymalnie może liczyć grupa), zgłosiliśmy się tylko my, więc w praktyce dostaliśmy private tour. Plan objazdu wyspy obejmuje kilka najbardziej malowniczych plaż (Playa de las Conchas, Playa Lambra plus El Caleton de los Arcos, Playa de la Cocina przy wulkanie Montaña Amarilla), a na koniec docieramy do Pedro Barba, tj. niewielkiej osady wakacyjnych domów, która poza sezonem świeci pustkami. Stąd wracamy do Caleta de Sebo, gdzie kończymy objazd wyspy. Mamy jeszcze czas na niespieszny lunch i długi spacer po obrzeżach głównego portu, skąd po 18:00 wracamy na ostatni prom powrotny na Lanzarote.
Zanim postanowisz zwiedzać wyspę rowerem, zastanów się dwa razy – chyba że lubisz prowadzić jednoślad pieszo po wertepach ;) Jazda na rowerze po piaszczysto-kamienistych drogach, szczególnie w upale i przy silnym wietrze, wymaga więcej niż solidnej kondycji, a większość ludzi z rowerami, których mijaliśmy po drodze, toczyła nierówną walkę o przetrwanie z lokalnymi warunkami drogowymi. Mając do dyspozycji więcej niż jeden-dwa dni, najlepiej zwiedzać tę wyspę pieszo, a gdy czas nagli – nie ma lepszej opcji niż jeep.
La Graciosa – gastronomia
La Graciosa to wyspa gastronomicznie najłatwiejsza w obsłudze. Wszystkie restauracje (9 sztuk) zlokalizowane są w jedynym na wyspie porcie Caleta del Sebo, a w czerwcu część z nich pozostaje nieczynna. Polecamy Restaurante Enriqueta. To pierwsza restauracja, jaka powstała na tej wyspie. Na stole: proste morskie jedzonka, ryby i owoce morza, a do tego warzywa z grilla, papas arrugadas i, standardowo już, pimientos de Padrón. Ośmiornica miękka i pyszna (nie wszędzie na Kanarach tak jest), padrony idealnie usmażone, warzywa z grilla też super. I nawet wulkaniczna Malvasia na kieliszki okazała się naprawdę niezła. Do tego super serdeczna obsługa. Kuchnia w Enriqueta otwiera się o 13:00; my przyszliśmy na otwarcie, a godzinę później wszystkie stoliki wewnątrz były już zajęte. Lokal nie przyjmuje rezerwacji. Kto przychodzi, ten je ;)
W miesiącach najmniej popularnych wśród odwiedzających wyspę, takich jak maj i czerwiec, La Graciosa daje poczucie całkowitego odcięcia od świata – choć od Lanzarote dzieli ją ledwie 25 minut promem. Jeżeli cenisz sobie autentyczny spokój, przypłyń tu chociaż na jeden dzień!
cdn.
cdn.















































































FiK --> JEDZENIE. PICIE. PODRÓŻE. Życie nie jest głupią dekoracją na stoliczku nicości. Z życia trzeba korzystać! ZaFiKsuj się! 







