eEl Hierro i petroglify w El Julan.
El Hierro i petroglify w El Julan
El Hierro/Isla del Meridiano – druga najmniejsza wyspa Kanarów, wysunięta najdalej na zachód – kryje jedno z najbardziej charakterystycznych stanowisk archeologicznych archipelagu. To właśnie tam, w bajecznie rozległej dolinie, z której roztaczają się imponujące widoki na południową i południowo-zachodnią część wyspy, zaczynamy pojmować więź, jaka łączyła lud Bimbaches z magiczną El Hierro. Parque El Julan to perła dziedzictwa kulturowego Wysp Kanaryjskich, którego najcenniejsza część zajmuje obszar kilku hektarów, ograniczony od zachodu przez Hoyo de Los Carneros, od wschodu przez Garañones, od północy przez ścieżkę Los Pastores, a od południa przez plażę Las Alcusas.
Pochodzenie i znaczenie petroglifów wciąż stanowią przedmiot badań; w literaturze wiąże się je z berberyjskim kręgiem kulturowym, ale wiele kwestii wciąż budzi spory naukowe i wydaje się dalekich od rozstrzygnięcia.
Dojazd do Parque de El Julan
Dojazd do istniejącego od 2008 Centro de Interpretacion del Parque Cultural El Julan jest możliwy tylko samochodem – dojedź do El Pinar, tam wybierz drogę prowadzącą do Hoya del Morcillo, po czym kontynuuj jazdę drogą HI-400 w kierunku La Dehesa. Dalej, skręć w pierwszą drogę w lewo, oznaczoną jako prowadząca do Parque Cultural de El Julan – jest otwarta tylko do 16:00. Całkowita długość trasy z El Pinar do Parque Cultural de El Julan wynosi 8 km, a czas przejazdu to mniej więcej 15 minut.
Parque Cultural de El Julan
Legalny wstęp do Parque Cultural de El Julan na południowo-zachodnim krańcu El Hierro jest możliwy tylko w ramach wycieczek archeologicznych z przewodnikiem i wymaga wcześniejszej rezerwacji – emailem lub telefonicznie. Koszt to 20 EUR od osoby, płatne gotówką lub kartą w Centro de Interpretacion. Najciekawszym z dostępnych obecnie wariantów zwiedzania parku jest Ruta del Julan Mixta. Jej głównym celem i kluczową atrakcją są petroglify Los Letreros i Los Números, a także inne ślady kultury Bimbaches, które mijamy po drodze, takie jak np. chatka w skale.
Nazwa szlaku – Ruta Mixta – odzwierciedla schemat wycieczki. Około 8:00 startujemy pieszo spod budynku/centrum Parque Cultural de El Julan, skąd schodzimy stromym zboczem w kierunku stanowisk archeologicznych, po drodze przewodnik prezentuje pozostałości dawnego osadnictwa, po czym oglądamy petroglify Los Números i Los Letreros, docieramy do Tagoror – kamiennej konstrukcji interpretowanej dziś jako miejsce dawnych zgromadzeń, i pakujemy się do terenówki, która zawozi nas z powrotem na górę.
Całość obejmuje około 7 km marszu (około 650 m przewyższenia) z licznymi przystankami i zajmuje max. 3 godziny, a grupy liczą nie więcej niż 7 osób. Trasa jest łatwa, wystarczy tylko mieć odpowiednie ciuchy, buty przystosowane do górskich warunków, czapeczkę i okulary przeciwsłoneczne, dobry krem z filtrem 50+ oraz zapas wody i coś energetycznego do jedzenia. Jedyną – acz konkretną – niedogodność może stanowić upał. Robiliśmy tę trasę 4 października 2025, w praktycznie bezwietrzny dzień między 8:00 a 11:00 rano, gdy około 10:00 temperatura w bezpośrednim pełnym słońcu, na odsłoniętych skałach szybko osiągnęła 30 stopni C, a przy gruncie ponad 40 stopni C.
Pierwotnie, drogę do petroglifów można było pokonać pieszo w obie strony, ale niestety zrezygnowano z tej możliwości, podobno ze względu na długość wycieczki (schodzimy powoli, ponieważ przewodnik ma sporo do przekazania i pokazania) oraz wysokie temperatury w dolinie, która w pierwszej połowie dnia, gdy jest zalana pełnym kanaryjskim słońcem, nagrzewa się błyskawicznie, co w połączeniu z dość ostrym podejściem może stwarzać zagrożenie dla mniej wprawnych piechurów.
Trasa nie prowadzi oznakowanym szlakiem, to bardziej spacer przez obszar archeologiczny, dlatego dostęp do niego jest ograniczony i wymaga przewodnika. Schodzimy po zboczu o sporym nachyleniu, w górnej części porośniętym głównie sosnami kanaryjskimi, częściowo drogą, a później węższymi ścieżkami. Teren jest odsłonięty, bardzo suchy i mocno nasłoneczniony. W miarę schodzenia zmienia się krajobraz: z wyższych, bardziej zielonych partii w stronę surowego, wulkanicznego krajobrazu. Z trasy rozciągają się cudne widoki na Mar de Las Calmas.
Petroglify – strefa sztuki zapisanej w lawie
Cały obszar petroglifów, wyrytych w naturalnie dość płaskich powierzchniach bazaltowej lawy, obejmuje około 2 hektary, a dwa główne zespoły petroglifów o historycznie utrwalonych nazwach to:
- Los Números – około 37 paneli z rysunkami i znakami wyrytymi w wulkanicznych skałach, podzielonych na dwie grupy,
- Los Letreros – większe skupisko, obejmujące około 70 paneli. Znajdują się tam m.in. znaki o charakterze alfabetycznym (prawdopodobnie pismo libijsko-berberyjskie ludów Afryki Północnej) oraz różnorodny zbiór wzorów geometrycznych, obejmujący pojedyncze okręgi przecięte jedną lub kilkoma średnicami albo stycznymi, linie faliste, kształty podkowy, meandry, siatki i wzory szachownicowe wykonane techniką punktowania (wykuwania).
Szacuje się, że najstarsze rysunki zapisane w bazaltowych skałach na obszarze El Julan liczą około 2400 lat.
Los Números
To pierwszy z dwóch głównych zespołów petroglifów (rytów naskalnych). Znajduje się około 500 m od Los Letreros, wyżej na zboczu, więc schodząc docieramy tu w pierwszej kolejności. Na powierzchni pola lawowego widać przede wszystkim motywy geometryczne: koła, linie, formy krzywoliniowe i meandry, ale też ślady stóp i motywy antropomorficzne i zoomorficzne. Petroglify wykonywano głównie przez punktowanie (picado) – tj. uderzenia kamieniem w powierzchnię skały – a miejscami przez nacinanie lub skrobanie.
Los Letreros
To większy i bardziej złożony zbiór petroglifów, na który składa się 69 paneli. To właśnie tu najlepiej widać charakterystyczne dla El Julan połączenie kręgów, linii falistych i meandrów, motywów przypominających labirynty, innych figur geometrycznych i znaków alfabetycznych, które zdaniem części archeologów mogą być związane ze wspomnianym wyżej pismem libijsko-berberyjskim. Tak czy owak, zgodnie z oficjalną narracją, na chwilę obecną znaczenie całego skupiska znaków pozostaje nieustalone, a ich związek z tradycją libijsko-berberyjską stanowi przedmiot badań archeologicznych i epigraficznych. Nasz przewodnik z uśmiechem stwierdził, że Bimbache pewnie wykuwali te wszystkie obrazki dla rozrywki i zabicia czasu, kontemplując urodę Atlantyku, który z perspektywy El Julan wygląda wyjątkowo majestatycznie. Starożytne graffiti? Czemu nie, interpretacja dobra jak każda inna 🙂
Tagoror
W pobliżu Los Letreros znajduje się Tagoror, w którym robimy ostatni przystanek. Tagoror to kamienna konstrukcja, tradycyjnie interpretowana jako miejsce zebrań społeczności Bimbache. W opracowaniach archeologicznych przypisuje mu się możliwe funkcje społeczne, ceremonialne lub rytualne. Jego położenie jest szczególnie fascynujące: roztacza się stąd szeroki widok na Mar de Las Calmas. W pobliżu zachowały się również concheros, nagromadzenia muszli po konsumpcji morskich mięczaków, które są jednym z materialnych śladów korzystania z zasobów Atlantyku przez pierwotnych mieszkańców El Julan i El Hierro. W kamiennym kręgu Tagoror oddajemy kilkuminutowy hołd zachwycającej i niezmąconej niczym ciszy, po czym wracamy do terenówki, która odstawia nas do punktu startowego.
Centro de Interpretacion
Centro de Interpretacion to – jak w całej Hiszpanii – centrum/małe muzeum dla zwiedzających, które tutaj liczy dwa piętra. Na pierwszym piętrze znajduje się niewielka wystawa poświęcona historii El Hierro i znaleziskom archeologicznym ze stanowiska El Julan. Na parterze m.in. z wyświetlanego filmu możemy dowiedzieć się całkiem sporo o języku gwizdów, który wciąż jest pielęgnowany przez garstkę mieszkańców wyspy jako istotna część dziedzictwa kulturowego.
Muzeum jest otwarte przez cały rok, codziennie, od 8:00 do 16:00. W godzinach otwarcia, taras muzeum służy również za punkt widokowy.
Mirador de El Julan
Z kolei przy głównej drodze, prowadzącej do zachodniej części wyspy i latarni morskiej Orchilla, znajduje się Mirador de El Julan, który jest dostępny 24/7.
Akty wandalizmu
Na koniec smutna ciekawostka. Jeszcze w latach 90 ubiegłego stulecia (wcześniej niestety też) władze El Hierro odnotowywały przypadki kradzieży fragmentów petroglifów w rejonie Los Letreros. W 1996 sprawcy, przy pomocy kilofa i dłuta, oderwali i ukradli fragmenty lawowego panelu, z których największy miał około 50 cm długości. Choć powszechny dostęp do El Julan jest powoli ograniczany od 1986, wydaje się, że obszar ten wciąż nie jest odpowiednio chroniony. Na szczęście, wycieczki archeologiczne na tym obszarze to, póki co, na tyle niszowa rozrywka, że nawet potwierdzone terminy bywają odwoływane z uwagi na brak chętnych.
cdn.











































