Gdzie dobrze zjeść w Oslo – 8 sprawdzonych adresów (restauracje, kawiarnia i vinbar).
Gdzie dobrze zjeść w Oslo
W Oslo, jak wszędzie, masz wybór – możesz jeść to, co wszyscy (pieczony łosoś, zupa z łososia, tosty z łososiem, fish & chips, etc.) albo wybierać ciekawsze miejsca, które mają więcej do zaoferowania. I nie mają karty w 8 językach.
W norweskich restauracjach fajne jest to, że często dania podawane są na starych dekorowanych talerzach, jak z babcinego kredensu. Poza tym, niezależnie od rodzaju lokalu i jego ambicji, nikt nie próbuje sprzedawać gościom wody mineralnej w butelkach – z automatu na stół podawana jest darmowa, wysokiej jakości kranówka. W wielu lokalach można również napełnić sobie butelkę darmową wodą, wystarczy tylko zapytać. Widzieliśmy ludziki, które pytały w restauracjach (np. w Spor av Nord) o możliwość skorzystania z wody, nawet niczego nie zamawiając, a obsługa nie miała z tym problemu.
NEKTAR VINBAR – prawdopodobnie najfajniejszy vinbar w Oslo
Gdzie: Fredensborgveien 42 (Fredensborg), bardzo blisko St. Hanshaugen i Gamle Aker
Przed wylotem do Oslo szczególnie starannie sprawdziliśmy ofertę vinbarów, których w stolicy Norwegii jest co najmniej 30. Kilkudniowy pobyt był pełen planów, dlatego chcieliśmy wybrać jeden bar, ale za to najlepszy. Nektar Vinbar ma tę przewagę nad konkurencją, że obok wspaniałego jedzenia i szerokiego wyboru win, ma w karcie również kilka wytrawnych norweskich cydrów w butelkach 750 ml, których – z uwagi na ograniczoną produkcję i politykę alkoholową Norwegii – próżno szukać w sklepach. Ceny tych cydrów dorównują cenom dobrych win, co dodatkowo przemawia za tym, by spróbować któregoś z nich w fajnych okolicznościach przyrody.
Nektar Vinbar otwarto w październiku 2019. Znajduje się on w bardzo klimatycznej okolicy, między centrum Oslo a Grünerløkka. Ten dwupoziomowy bar ulokowany jest w malowniczym, zabytkowym, drewnianym czerwonym domu, w bezpośrednim sąsiedztwie słynnych historycznych Damstredet i Telthusbakken – zacisznych uliczek z przyległościami. Przy okazji, sfotografowaliśmy tu prawie wszystkie drewniane domki, które latem, zatopione w zieleni i skąpane w promieniach zachodzącego słońca, wyglądają szczególnie urokliwie.
Na stole: świetny i całkiem mocny norweski cydr Nektarie Navnløs 2022 z okolic Bergen, dojrzewający 12 miesięcy w beczce (abv: 7,5%) plus kilka pysznych talerzyków z lokalnych produktów. Mamy tu między innymi norweskie halloumi ze Skarrbo z solidną porcją wakame i chili, pełne smaku pomidory i cukinię z Finnerud (kto by pomyślał, że Norwegia ma TAKIE pomidory), wędzoną mozzarellę, cztery norweskie sery z miodem oraz halibuta, a wszystko przyrządzone w południowym stylu, z czytelnymi inspiracjami z wine barów w Hiszpanii, Francji czy we Włoszech. Założenie jest takie, że wszystkie talerzyki są przeznaczone do dzielenia się, a porcje faktycznie są spore. Rewelacyjna miejscówka, przyszliśmy na otwarcie o 17:00, a wszystkie stoliki (parter i antresola) plus miejsca przy barze wypełniły się w 100% w ciągu 45 minut. Norwegowie lubią spędzać czas przy winie, świadczy o tym zarówno liczba vinbarów w Oslo, jak i ilość bywalców. Co jeszcze? Wina na kieliszki serwowane są tu znacznie hojniej niż np. w Wiedniu, gdzie skrupulatność w nieprzekraczaniu 100 ml chwilami aż irytuje.
Nektar Vinbar jest czynny od wtorku do soboty, od 17:00 do północy. Kartę win i menu możesz przejrzeć TUTAJ. Pieczywo bezglutenowe jest standardowo dostępne, a alergeny w daniach są szczegółowo oznaczone.
THE LITTLE PICKLE
Gdzie: Jens Bjelkes gate 9A, we wschodniej części Grünerløkka
The Little Pickle to popularna, kameralna restauracja z własną kawiarnią i piekarnią, która ma rekomendację przewodnika Michelin. Jej główny atut to wspaniałe ryby i fajnie przyrządzone warzywa oraz świetna, uważna obsługa.
Na stole: talerzyk pikli, pieczony kabaczek z kaparami i anchois, hamachi (seriola) z sosem migdałowym, ryba dnia – czyli halibut w sosie z papryki, a na deser brytyjskie sery (dlaczego nie norweskie?) z gorącym maślanym chlebem i konfiturą z agrestu. W kieliszkach pyszne Chenin Blanc 'La Petite Musette’ z Domaine du Facteur.
Czynne 09:00-15:00 i 17:00-21:00, w niedzielę krócej, a w poniedziałki i wtorki zamknięte.
MUNCH Restaurant
Gdzie: w budynku Munchmuseet, przy Edvard Munchs Plass 1
Na 12 piętrze Munchmuseet znajduje się Munch Restaurant (ex-Tolvte). W Muzeum Muncha działają też Munch Kafé (na parterze) oraz Munch Bar (piętro wyżej nad restauracją), ale to właśnie restauracja ma najciekawsze menu, w dodatku w bardzo dobrych cenach, biorąc pod uwagę ilość i jakość podawanego jedzenia.
Zamówiliśmy rewelacyjną kapustę, najpierw konfitowaną, a później pieczoną, która jest podawana z frytkami i zieloną sałatką, a do tego bezglutenowe piwo z Oslo Brewing i kieliszek bardzo smacznego, chrupkiego i wytrawnego Rieslinga (Gustavshof Kalkstein). Solidna porcja pysznego lunchu.
Jeżeli zaplanujesz tu lunch w trakcie zwiedzania, po posiłku musisz zjechać windą na sam dół i na tym samym bilecie wrócić do muzeum, by kontynuować obchód. Restauracja jest otwarta 12:00-15:30 oraz 17:00-00:00, w niedzielę zamknięte.
TIM WENDELBOE Espresso bar
Gdzie: Grüners gate 1, Grünerløkka
W 2025 wiedeńska Gota, a w 2026 Tim Wendelboe w Oslo – kawiarnia nr 1 w Europie oraz druga najlepsza kawiarnia świata AD 2026 w kategorii specialty w rankingu The World’s 100 Best Coffee Shops. To autentyczna kawiarnia speciality dla pasjonatów, skoncentrowana wyłącznie na kawie. Nie ma w niej herbaty, matcha-wynalazków, ciast, ciastek, ciasteczek, lodów ani żadnych innych deserów.
Najlepszym i najbardziej sensownym wyborem z ekonomicznego punktu widzenia jest tutaj coffee tasting (set menu – 2 cups). Aktualnie w tym zestawie parzone są: po pierwsze, Geisha Finca El Puente (Honduras) oraz po drugie, Kolumbia. Kolumbia smakowała nam nawet bardziej, wyrazista, głęboka czekoladowa nuta i orzechowy posmak zrobiły swoje. Spróbowaliśmy też Cappuccino al Freddo, które jest tak kremowe i tłuściutkie, że – choć bez cukru – smakuje jak deser. Kawy świetne, tłumy ludzi już mniej, ale mimo wszystko warto wystać swoje w kolejce przynajmniej raz.
My postanowiliśmy spróbować w TW jak najwięcej, wróciliśmy więc jeszcze innego dnia na cold brew, również parzone z Geisha Finca El Puente i podawane w kieliszkach do wina, oraz na mrożoną kawę Anisetta, podawaną bez mleka, ale za to z odrobiną robionego na miejscu syropu z anyżu i z kostkami lodu. Syropu dodają autentycznie niewiele, ponieważ kawa zupełnie nie jest słodka, a trochę się tego obawialiśmy. Na koniec kupiliśmy jeszcze paczkę ziaren z Etiopii (235 NOK = 94 PLN) i dwie filiżanki Figgjo (380 NOK = 152 PLN). Ceny w Tim Wendelboe są standardowe, nie odstają od cen w innych kawiarniach specialty w Europie. A norweskie filiżanki są tu nawet tańsze niż te, które można kupić w polskich kawiarniach typu Coffeedesk.
HARALDS VAFFEL
Gdzie: Olaf Ryes Plass 3, Grünerløkka
Haralds Vaffel, czyli słynna miejscówka z goframi (również bezglutenowymi!) to prawdopodobnie najtańsze z najlepszych jedzonek w Oslo. Bezglutenowe gofry pieką się w oddzielnej gofrownicy, a w cenie 89 NOK (=35 PLN) mamy pysznego okrągłego i chrupiącego gofra bez glutenu z trzema dowolnymi dodatkami. Klasyk – jak na zdjęciach – to brunost, dżem i kwaśna śmietana. A na deser rewelacyjne lody z brunosta, których naprawdę nie wypada sobie odmówić. Jedna spora gałka kosztuje 60 NOK = 24 PLN.
Haralds Vaffel założył Szwed, Jonathan Larsson. Historia tego przybytku jest całkiem zabawna: w 2013, jako student mieszkający w Oslo, Larsson zaczął sprzedawać gofry z okna swojego mieszkania przy Harald Hardrådes Plass (stąd nazwa). Sam wcześniej nie znał norweskiej kultury pałaszowania gofrów przy każdej okazji — po przeprowadzce do Norwegii odkrył, jak bardzo Norwegowie je uwielbiają. Norweska inspekcja sanitarna zamknęła sprzedaż z okna z powodu braku odpowiedniego zaplecza, ale gofry zyskały już wtedy taką popularność, a historia zrobiła się na tyle medialna, że Larsson po spełnieniu wymogów wrócił do sprzedaży. W 2017 Haralds Vaffel stało się pełnoprawnym lokalem, a po kilku przeprowadzkach w 2019 gofrownia wróciła do Grünerløkka, gdzie działa do dziś przy Olaf Ryes Plass 3.
Czynne codziennie. Poniedziałek – piątek od 12:00 do 20:00, sobota i niedziela od 11:00 do 21:00.
YOKOSO
Gdzie: Stranden 63, Aker Brygge
„Yokoso” oznacza po japońsku „zapraszamy”. To fajne miejsce na lunch w Aker Brygge, z widokiem na zatokę. Mają bardzo dobre sushi i superancki (de)serek – kremowy ser z yuzu, rokitnikiem i skórką pomarańczy. Całość smakuje jak nasza wielkanocna pascha, pycha! Zamówienia składamy tutaj bezkontaktowo, jak w Japonii. Kelner zostawia na stole maszynkę, przy pomocy której wysyłamy zamówienia na kolejne części posiłku; najlepiej jest nie zamawiać wszystkiego od razu. Urządzenie zostaje z nami do końca posiłku, więc bez stresu można „domawiać” kolejne jedzonka z menu. Druga restauracja Yokoso działa tuż przy dworcu Oslo S.
SPOR AV NORD
Gdzie: Tollbugata 7B, Kvadraturen, niedaleko dworca kolejowego Oslo S
Spor av Nord to restauracja, którą odwiedzają głównie obcokrajowcy z anglosaskiego kręgu. Dominują tu Brytyjczycy i krzykliwi Amerykanie, przez co karta może zaskakiwać – z jednej strony mamy tu Fish and Chips, a z drugiej tradycyjne amerykańskie pancakes podawane w formie stosu ze słodkim syropem, ale w wersji – uwaga – bezglutenowej. Na szczęście, jest tu również trochę bardziej normalnego i bogatszego w warzywa jedzenia, jak na przykład gulasz z mięsem renifera i sałatka z jogurtowym dressingiem. Mięso renifera jest chude i smaczne, a inspiracją dla sałatki w formie pokaźnej „góry” wszystkiego musiały być sałatki typu wulkan, podawane między innymi na El Hierro. Sałatka w Spor av Nord wygląda praktycznie tak samo.
Flagowym daniem tej restauracji jest tradycyjny norweski deser Møsbrømlefse z sosem z brunosta, ale na szczęście zawiera gluten, więc życie oszczędziło nam dylematu 🙂
Bezglutenowe piwa podawane w Spor av Nord są OK, ale kombucha Radstadt, nawet w teoretycznie najbardziej wytrawnym imbirowym smaku, niestety już nie bardzo. Zamiast kombuchy zdecydowanie lepiej zamówić tu wino albo po prostu poprosić o wodę. Wśród dostępnych butelek wina znaleźliśmy np. Trebbiolo 2022 z La Stoppa.
TIGERSTADEN VINBAR – bar na lotnisku Oslo Gardermoen
Gdzie: w strefie lotów międzynarodowych
Tigerstaden Vinbar z charakterystycznym, widocznym z daleka ogromnym pomarańczowym tygrysem, umieszczonym nad barem, rzucił nam się w oczy tuż po wylądowaniu, kiedy tylko wyszliśmy z samolotu do hali lotniska. To pierwszy prawdziwy wine bar w historii Gardermoen, który otwarto w maju 2025. Wcześniej działał tu Havsalt. Znajduje się tuż za Tax Free Norway, na centralnym placu (Torget). Tigerstaden ma fajny vintage’owy wystrój, a w karcie znajdujemy tu nie tylko dobre i bardzo dobre wina, ale też kawy, sałatki, tosty, etc. Ceny win na kieliszki są takie same, jak w centrum Oslo – za Sancerre Origine 2022 znad Loary (Matthias & Emile Roblin) zapłaciliśmy 180 NOK per capita.
Czytaj też: Jak otrzymać zwrot VAT od zakupów w Norwegii?
cdn.








































































