Dieta bezglutenowa – tak czy nie? Warto na nią przejść?

Przeczytaj także:

– wpis, od którego wszystko się zaczęło: Facet i Kuchnia zrywa z glutenem

– Dieta bezglutenowa – o co chodzi z tym glutenem?

Pora na podsumowanie doświadczeń Faceta i Kuchni po 6 miesiącach nieprzerwanej diety bezglutenowej.

Duszone warzywa z jajem sadz L_06

Jak czuje się FiK po pół roku bezgluta? Bardzo dobrze i jest zdecydowanie na tak dla wykluczenia glutenu z diety. Poniżej wyjaśniam, dlaczego.

Ciasto czekoladowe raw L_11

Niech Was nie zmyli hasło „podsumowanie”. Zgodnie z obietnicą złożoną w maju, publikujemy dziś naszą ocenę kilkumiesięcznego życia na bezglucie. Nie oznacza to jednak, że z beglutenu rezygnujemy. Nic z tych rzeczy. Generalnie, podejmując decyzję o odstawieniu glutenu przeczuwaliśmy, że to bilet w jedną stronę, a każdy kolejny dzień glutenfree tylko coraz skuteczniej utwierdzał nas w przekonaniu, że tak będzie w istocie.

Ale po kolei.

Omlet z bialek L_11

Czym jest gluten?

Gluten to białko roślinne, obecne między innymi w pszenicy, życie, jęczmieniu, a także owsie, który – choć z natury rzeczy jest bezglutenowy – z uwagi na współczesne procesy przetwarzania żywności i wykorzystywanie owsa w połączeniu z glutenowymi zbożami, występuje w obrocie w stanie tak bardzo zanieczyszczonym, że zalicza się go grupy zbóż zawierających gluten (wyjątek stanowi certyfikowany owies oznaczony jako glutenfree, który można dostać w sklepach z żywnością bezglutenową).

Bonet mini L_07

Gluten nie jest wartościowym składnikiem odżywczym, niezbędnym do prawidłowego rozwoju organizmu. Prawdą jest też, że nie szkodzi każdemu. Jednakże z uwagi na pogarszającą się jakość zmutowanej i od kilku dziesięcioleci stale poddawanej genetycznym modyfikacjom pszenicy, która ze zbożami spożywanymi przez naszych pradziadków na początku ubiegłego wieku ma niewiele wspólnego, zboże to staje się szkodliwe dla zdrowia coraz szerszego grona konsumentów.

Problem w tym, że szkodliwość ta wciąż jest trudno identyfikowalna. O ile testy w kierunku celiaklii wykonać można, o tyle nietolerancja glutenu może zostać ustalona już tylko metodą wykluczania potencjalnie szkodliwych składników pożywienia z diety oraz powiązanej z nią obserwacji organizmu i analizy wynikających stąd wniosków.

Krazki dyniowe L_07

Dieta bezglutenowa w mediach

Pojęcie „dieta” kojarzy się zwykle z układem wyrzeczeń, mających prowadzić do jednego celu: utraty kilogramów i osiągnięcia upragnionej wagi. Dieta tymczasem to nic innego jak sposób odżywiania – codzienne menu w dowolnym wydaniu. Przez takie a nie inne konotacje związane z hasłem „dieta”, dieta bezglutenowa również często (zbyt często!) odbierana jest jako „narzędzie” do odchudzania, chociaż zdecydowanie nie tak być powinno. To metoda odżywiania, która rządzi się określonymi prawami, przeznaczona przede wszystkim dla osób chorych na celiaklię oraz z nietolerancją glutenu, choć nie tylko dla nich, o czym więcej w dalszej części wpisu.

Urban cookie L_07

Dieta bezglutenowa w ostatnim czasie stała się w naszym kraju bardzo popularna, nie ma co do tego wątpliwości. Temat „bezglutenu” oraz teorii z nim związanych pojawia się więcej niż często w mediach wszelkiego typu. Newsweek, Wyborcza, szereg mniejszych i większych portali. Każdy ma w tej materii coś do powiedzenia. Ukazują się krótkie noty, przykładowe przepisy, wywiady, a nawet obszerne publikacje aspirujące do miana specjalistycznych analiz. Do wyboru, do koloru. Nawet jeśli ktoś nie chce o bezglutenie słyszeć, on i tak go dopadnie. Na głównej stronie odwiedzanego co rano portalu, w przeglądanym od niechcenia dzienniku, tygodniku czy kolorowym miesięczniku. Bezgluten, tak jak gluten, czai się dziś wszędzie.

Duszony fenkul L_03

Biorąc to wszystko pod uwagę (i z lekka upraszczając) publikacje traktujące o (bez)glutenie można podzielić na 2 zasadnicze kategorie.

W wariancie pierwszym, życie na bezglucie stanowi przedmiot ataków, kpin oraz oskarżeń. Bywa, że zaskakująco agresywnych.

Gazeta.pl Zdrowie w sierpniu br. oznajmiła na przykład, że „Moda na dietę bezglutenową to ściema. Dalej była zachęta: Poznaj 6 popularnych mitów o glutenie”. Gdyby zastanowić się nad sensem logicznym zdania „moda na dietę to ściema”, okaże się, że autor stwierdza jedynie, że moda na dietę to ściema, natomiast sama dieta ściemą wcale nie jest… Tak czy owak, szkoda tu miejsca na przytaczanie żałośnie brzmiących tez, jakie zawarte zostały we wspomnianym wyżej tekście, ograniczę się więc tylko do wskazania, że autor publikacji oznajmił tam między innymi, iż „diety eliminacyjne (a taką jego zdaniem jest bezglutenowa – przyp. FiK) są dla ludzi chorych. Zdrowym nie tylko nie pomagają, a wręcz szkodzą”.

Koktajl z brzoskwin L_18

Z kolei Maciej Nowak (który gdzieś pomiędzy jedną a drugą recenzją stołecznych restauracji pozyskał wiedzę na temat tajników diety bezglutenowej oraz skomplikowanej konstrukcji psychicznej jej wyznawców i postanowił się tą wiedzą niezwłocznie z czytelnikami podzielić) cytowany w tekście Newsweeka, kpiącym między innymi z rezygnacji z glutenu, mówi tak: „Bezglutenowa dieta to objaw przynależności do elity nadwrażliwców, daje poczucie bycia kimś wyjątkowym”. Ten sam Nowak w swej recenzji Pook Pasta oświadczył jeszcze, że „Jak wiemy, głównym wrogiem modnej publiki jest gluten. Tak jak w XIX wieku każda szanująca się damessa cierpieć musiała na migrenę, tak dziś nie wypada pokazywać się na mieście bez celiaklii.”

Jak widać, jakość publicznej dysputy o glutenie nie jest – niestety – zbyt wysokich lotów.

Nalesniki ciecierzyca L_02

Autorzy wielu podobnych artykułów sprawiają niejednokrotnie wrażenie samozwańczych fachowców od zagadnień związanych ze zdrowiem, jakością życia i regułami racjonalnego odżywiania. Potępiają trend bezglutenowy w czambuł i bez skrępowania, z uporem godnym lepszej sprawy. A przede wszystkim – bez poparcia prezentowanych twierdzeń choćby własnym doświadczeniem – lansują tezę, wedle której bezgluten to zła, kosztowna, szkodliwa, a przede wszystkim uboga i eliminacyjna dieta, która – wskutek pozbawienia organizmu tak cennego składnika, jakim (no przecież!) jest gluten – niechybnie odbić się musi na zdrowiu i ogólnej kondycji naiwnych szaleńców albo innych goniących za modą na bezglut idiotów.

Kwiaty cukinii prosciutto L_05

Co więcej, wymowa niektórych publikacji, wspieranych niekiedy profesjonalnymi filmikami, mającymi obalić pozytywny mit bezglutenu może sugerować, że przedsięwzięcia te finansowane albo chociaż współfinansowane są przez producentów zbóż i inne podmioty działające w szeroko pojętej glutenowej branży. Bo jak inaczej oceniać na przykład video, które jakiś czas temu krążyło po sieci. Film jak rodem ze szczytu komunistycznej propagandy: motyw przewodni to odczytywane tonem nie znoszącym sprzeciwu hasła obnażające rzekomo szkodliwy wpływ bezglutenu na organizm, a w tle falujące łany zbóż, pracujące na złotych zbożowych polach kombajny, dorodne kłosy i wypieczone z nich, wzorcowe jak modelki po photoshopie, bochenki chleba naszego powszedniego.

Kwiaty rydze gesie jajo L_10

W wariancie drugim, który dopełnia medialnego obrazu „bezglutenowości” autorzy umownie ulokowani po drugiej stronie (bez)glutenowej barykady zachwalają tę, nazwijmy ją, żywieniową filozofię jako lekarstwo na całe zło, w tym także, a może przede wszystkim, sposób na nadwagę. A nie jest tajemnicą, że etykieta „dieta odchudzająca” jest w stanie spopularyzować w społeczeństwie każdą żywieniową koncepcję, niezależnie od tego, na jak absurdalnych założeniach zostałaby oparta.

Szparagi gesie jajo L_07

Niektórzy zwolennicy bezglutenu często z entuzjazmem przyjmują zarazem rosnącą ofertę wysoko przetworzonej żywności bezglutenowej, która ich zdaniem ma obecnym lub przyszłym ex-glutenowcom osłodzić niemożność sięgania po „zwykłe” ciasta, ciastka, przekąski, pizze, batony, chleby i tak dalej. Wysyłają w ten sposób w świat przekaz, że warto przejść na bezgluten, bo przecież można kupić tyle gotowej żywności glutenfree, że nie ma się czego bać. Każdy sobie poradzi. Nawet Ty.

Grillowany brie z figami L_08

Żadna z tych postaw nie służy niestety wzrostowi żywieniowej świadomości naszego narodu. Ani tym bardziej upowszechnianiu pozytywów, jakie mogą wynikać z odstawienia glutenu. A szkoda.

Kurki ziemniaki L_08

Wrażenie, że bezgluten to pusty i przejściowy trend, który wkrótce zastąpi kolejna jedzeniowa moda, wynikać może także między innymi stąd, że wiele osób (w tym także, niestety, blogerzy prowadzący strony traktujące o jedzeniu) udaje, że porzuca gluten, afiszując się przy tym ze swą nową postawą żywieniową, co jakiś czas stwierdzając, że tu czy tam na chwilę (z jakiejś nieusuwalnej przyczyny albo, ewentualnie, z nieświadomości, że produkt „x” może zawierać gluten) zmuszona była odstąpić od bezglutenowego „reżimu”, ale ogólnie nic się nie stało, na bezglucie nadal jest i będzie, bo to przecież takie zdrowe, fajne, modne i tak dalej.

Dutch Baby sliwkowy L_05

Co gorsza, ci słabiej uświadomieni w kwestii racjonalnego odżywania i właściwego doboru produktów do przyrządzania potraw celowo lub przypadkiem przyczyniają się do promowania wysoko przetworzonej żywności bezglutenowej. Jakość tych produktów jest równie niska co jej glutenowych odpowiedników. A bywa nawet, że niższa, bowiem brak mąki pszennej wymaga często zwiększonego dodatku emulgatorów czy utwardzonych tłuszczów po to, by finalny produkt spełniał oczekiwania konsumentów co do szybkości i łatwości przygotowania, smaku i konsystencji.

Gravlax szparagi L_12

Wyczerpująca analiza tematu wraz z kompleksowym przebiciem się przez informacyjny chaos dotyczący glutenu i teorii na temat wolnej od niego diety byłaby niezłym materiałem na rozprawę doktorską. Nie ma szans, by w ramach tego jednego wpisu zagadnienie wyczerpać, dlatego tutaj postaram się odnieść do kilku tylko zarzutów, najczęściej podnoszonych pod adresem bezglutenu.

Zupa z pieczonych malinowek L_04

1. DIETA BEZGLUTENOWA JEST SZKODLIWA

Nieprawda. Wbrew propagandzie przeciwników bezglutenu, gluten nie jest organizmowi do niczego potrzebny. Nie każdy musi go wykluczyć, ale każdy może to zrobić, jeśli tylko ma na to ochotę – choćby po to, by przekonać się na własnej skórze, czy taka zmiana mu odpowiada oraz czy przynosi pozytywne efekty.

U osób, których codzienna dieta obfituje w produkty mączne (nawet te domowej roboty) lub słodkie czy słone przekąski na bazie mąki, odejście od spożycia produktów zawierających gluten może oznaczać dosłownie „nowe żywieniowe otwarcie”, które wymusi trwałą zmianę nawyków żywieniowych. I to zmianę na lepsze. Wystarczy tylko chcieć. Jeśli Twoja dieta jest dziś wysoce glutenowa i postanowisz poważnie podejść do kwestii wykluczenia glutenu z diety (bez wymówek i odstępstw na okoliczność ciasta u cioci na imieninach), jest spora szansa, że np. zaczniesz w dość szybkim tempie tracić niechcianą kilogramową nadwyżkę.

Salatka szparagi groszek L_05

Jeśli jednak ktokolwiek wierzy, że przestawiając się na równie niezdrowe (co tradycyjne) gotowe bezglutenowe przekąski, przykładowo trwale schudnie i generalnie przyczyni się do poprawy swojego stanu zdrowia, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że poniesie porażkę. Dieta bezglutenowa oparta na gotowcach, których niestety na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej (także za sprawą czołowych, globalnych koncernów, które właściwie rozpoznały rynek i na fali bezglutenowego trendu także zamierzają zarobić) to droga donikąd.

Dorsz miso L_03

2. DIETA BEZGLUTENOWA JEST KOSZTOWNA

Nie jest, a w każdym razie nie musi być. Wszystko zależy od przyjętej strategii.

Placki z truskawka L_03

Po pierwsze, jeśli ktoś dotąd odżywiał się zdrowo, zwracał uwagę na jakość kupowanych produktów, czytał etykiety, nie sięgał po artykuły najtańsze, ale wybierał te lepszej jakości (kosztem ich wyższej ceny), zmiana diety na bezglutenową nie odbije się znacząco na jego kieszeni. Co więcej, lektura etykiet sporej części produktów i zestawienie składów z ich cenami może niejednokrotnie zaskoczyć. Bywa, że te artykuły, które wcale nie są tanie (bo na przykład bazują na silnej pozycji rynkowej danej marki) skład mają szmatławy, a ich zmiana na wyrób lepszej jakości wcale nie musi wiązać się z koniecznością wydania większej sumy. Wystarczy przestawić się na odpowiednik małego producenta. Tak więc, przy zakupach, przede wszystkim wskazana jest czujność i racjonalna kalkulacja, co jest warte wydania Twoich ciężko zarobionych pieniędzy, a co na to nie zasługuje.

Cukinia z soczewica L_03

Cukinia z kuskusem L_05

Po drugie, jeśli komuś nie odpowiadają przepisy z gatunku tych, które publikuję na tej stronie, ponieważ np. woli bardziej tradycyjne smaki, może w prosty i tani sposób skomponować ulubiony obiad, złożony przykładowo z porcji mięsa / ryżu lub ziemniaków / porcji warzyw. Do tego śniadania i kolacje na bazie kaszy czy ryżu, owoców lub warzyw, które można dobierać sezonowo, a tym samym ograniczać koszty.

Omlet prababci L_17

I po trzecie, jeśli lubisz produkty mączne i na bezglucie postanowisz np. w dalszym ciągu codziennie jeść placki, naleśniki, czy piec w domu bezglutenowy chleb lub ciasta, a jednocześnie nie satysfakcjonuje cię bazowanie na najtańszych bezglutenowych mąkach w rodzaju ryżowej czy kukurydzianej, siłą rzeczy na mąki bezglutenowe wydasz więcej. Te najlepsze, takie jak ciecierzycowa czy kasztanowa, kosztują kilkukrotnie czy nawet kilkunastokrotnie więcej niż mąka pszenna, ale… jest wyjście. To świetna okazja, by generalnie ograniczyć spożycie mąki, bardziej kreatywnie spojrzeć na gotowanie jako takie oraz wykorzystywane w kuchni produkty, włączyć do menu więcej najróżniejszych warzyw, owoców, kasz, ryb, etc., a od czasu do czasu serwować sobie także coś z mąki – najlepiej tej lepszego typu. Krótko mówiąc – mąka tak, ale: smaczniej i rzadziej, zamiast często i byle jak.

Ziemniaki z burakami L_08

3. DIETA BEZGLUTENOWA JEST UBOGA I ELIMINACYJNA

Nic bardziej mylnego. Kuchnia bezglutenowa może być, i w moim wydaniu jest, zdrowa, urozmaicona, aromatyczna, pełna kolorów i bardzo smaczna. Co więcej, smaczniejsza niż całe mnóstwo glutenowych posiłków. Rezygnacja z glutenu w żaden sposób nie stoi temu na przeszkodzie. Ci, którzy twierdzą, że brak glutenu w diecie musi równać się posiłkom monotonnym, bez finezji i ubogim w składniki odżywcze, obnażają tylko własną niewiedzę na temat zasad zdrowego i jednocześnie kreatywnego żywienia. Plus brak kulinarnej wyobraźni.

Figi szynka czekolada L_07

O tym, że gluten może mieć nieznaczący udział w codziennym menu także u osób, które oficjalnie bezglutenowe nie są, najlepiej świadczy fakt, że kiedy wraz z eliminacją z diety glutenu utworzyłem w serwisie Facet i Kuchnia nową kategorię przepisów bez glutenu, z miejsca trafiło tam grubo ponad 200 przepisów – powstałych w czasie, kiedy formalnie Facet i Kuchnia od glutenu wcale się nie odżegnywał, choć w praktyce jadł go niewiele. Wyjaśnienie jest proste.

Zupa warzywna L_03

Od samego początku gotując starałem się ograniczać do minimum ilość mąki pszennej i jej pochodnych w przepisach. Nie zagęszczałem mąką zup czy gulaszu, nie używałem panierek, nigdy nie miałem w domu tartej bułki. Nie jest do niczego potrzebna. Dziś w zakładce „BEZGLUTENOWE” znajduje się już ponad 400 pomysłów na pyszne, oryginalne dania (i z każdym dniem przybywa kolejnych), w których w kreatywny sposób wykorzystuję warzywa, owoce, kasze, ryż, a także – rzadziej – bezglutenowe mąki czy makarony. A gdyby dodać do tego kilkaset pomysłów na makarony właśnie, w których recepturach makaron z durum wystarczy zastąpić odpowiednikiem z mąki ryżowej, gryczanej czy z batatów okaże się, że blog w przeważającej większości wypełniają przepisy dla celiaków, osób z alergią na gluten lub nietolerancją glutenu.

Nalesniki jaja przepiorcze L_11

Warto też dodać, że – jak słusznie zauważyła jedna z naszych czytelniczek w komentarzu pod TYM WPISEM opracowanie fajnych bezglutenowych przepisów nie sprowadza się do zamiany mąki glutenowej na bezglutenowy miks; trzeba nauczyć się nowego podejścia do gotowania.

Placki z cukinii L_10

Typów mąki bezglutenowej jest tak wiele (gryczana, kasztanowa, ciecierzycowa, amarantusowa, teff, ryżowa, mąki z orzechów, kokosowe, nawet grzybowe, choć ceny tych ostatnich przyprawiają niestety o zawrót głowy, a mąka kasztanowa w zestawieniu z nimi wydaje się tania jak barszcz), że zupełnie nie ma potrzeby sięgać po pełne sztucznych dodatków miksy do wypieku chleba, pizzy, bułek czy ciast.

Sernik straciatella L_13

Do tego potrzeba jednak kulinarnej wyobraźni, zaangażowania, poświęcenia czasu na eksperymenty w kuchni, ponieważ każdy przepis z wykorzystaniem mąki innej niż pszenna dla osiągnięcia tego samego efektu wymaga odpowiedniej zmiany proporcji pozostałych składników, takich jak np. jaja czy tłuszcze.

Owoce duszone L_03

Brak glutenu wymusza nowe podejście, ale nie tylko można, ale i warto stawić temu wyzwaniu czoła, zamiast bezmyślnie sięgać po bezglutenowe gotowe mieszanki. Glutenu w nich nie ma, ale jest szereg innych preparatów, których nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby jeść.

Wy macie łatwiej niż ja, ponieważ możecie korzystać ze sprawdzonych pomysłów Faceta i Kuchni. Taki jest, między innymi, cel istnienia tej strony:-)

Dorsz matcha L_10

Niestety wiele osób, które z wyboru lub z konieczności przeszły na bezgluten, zupełnie niepotrzebnie za wszelką cenę podejmuje rozpaczliwe starania w celu odtworzenia w kuchni bezglutenowych wersji swych ulubionych, starych, sprawdzonych glutenowych dań.

Moim zdaniem, to nie jest dobra strategia. Warto w pełni wykorzystać okazję, jaką stwarza bezgluten i zmienić całą wyznawaną dotąd filozofię żywienia. Świat nie kończy się na chlebie, pierogach, ciastach, pizzy czy plackach, a rezygnacja z glutenu to najlepszy sposób, by się o tym przekonać. I raz na zawsze wyzwolić się z mącznej dominacji, pod której jarzmem wciąż pozostaje kuchnia polska.

Chleb bakaliowy bezgluten L_07

W dzisiejszych czasach racjonalne odżywianie musi być wręcz „dietą eliminacyjną” i to w czystej postaci – inaczej się po prostu nie da. W zalewie spożywczego chłamu i śmieciożarcia jadalne i nieszkodliwe produkty trzeba selekcjonować niezwykle starannie. Badziewie jedzeniowe czai się wszędzie.

Zupa z porow i grzybow L_02

Bezglutenowy Facet i Kuchnia

Nie ma cudów. By w pełni odczuć korzyści płynące z odstawienia glutenu, należy podejść do sprawy świadomie, racjonalnie i – przede wszystkim – konsekwentnie.

My odstawiliśmy gluten z początkiem maja br. i od tamtego czasu ani razu z podjętej decyzji się nie wyłamaliśmy. Nie było ku temu powodu, ponieważ pełne wykluczenie glutenu nie sprawiło nam problemu.

Dutch Baby sliwki figi L_02

Ani wizyty w restauracjach, ani wyjazdy krajowe czy zagraniczne nie dostarczyły argumentów do szukania wymówek czy odpuszczenia na zasadzie „jeden glutenowy posiłek czy deser jeszcze nikomu nie zaszkodził”.

Kiedy planujemy wizytę w jakimś lokalu, dzwonimy i uprzedzamy, że jesteśmy bezglutenowi i ustalamy, jaki to może mieć wpływ na dobór dań z menu.

Dzięki temu np. mieliśmy okazję spróbować w stołecznej Rozbrat20 np. genialnego ciastka czekoladowego Pete’a Gilmore’a, które zostało przygotowane specjalnie dla nas z mąki migdałowej (choć w standardowym przepisie do jednej z warstw używana jest mąka pszenna):

Rozbrat L_13

Na wakacjach radzimy sobie równie dobrze – o tym, jak nam szło w Rydze, możesz przeczytać TUTAJ. W Hiszpanii czy Portugalii wybór warzyw, owoców, serów, świetnej jakości szynek, ale też znakomitych tapas bez problemu pozwala w pełni korzystać bezglutenowym z uroków południowej kuchni (więcej o tym wkrótce).

Nie jesteśmy celiakami, ale nie brak nam konsekwencji. Poza tym, na podstawie skali poprawy samopoczucia jesteśmy w stanie stwierdzić, że nasze organizmy z całą pewnością nie tolerują glutenu.

Butternut z prosciutto L_06

W naszym przypadku rezygnacja z glutenu nie była i nie jest przejawem ulegania modzie czy żywieniowym trendom. Z drugiej strony decyzja ta nie stanowiła także szczególnie wielkiego wyzwania, ponieważ wcześniej nasza dieta też nie bazowała na produktach zawierających gluten. Na bezglucie czy bez niego wysoko przetworzona żywność, gotowe przekąski i tak dalej były poza zasięgiem naszych zainteresowań.

Z uwagi na pewne dolegliwości zdrowotne postanowiliśmy sprawdzić, czy porzucenie glutenu wpłynie pozytywnie na nasze organizmy. W przypadku Gośki dodatkowym motywatorem był fakt, że od dziecka nie przepadała za chlebem i daniami mącznymi, a poza tym dawno temu – jeszcze zanim się poznaliśmy – przez blisko dekadę praktycznie w ogóle nie jadła pieczywa (zamiast tego – wafle ryżowe), ale też makaronów, ciast i innych mącznych słodyczy. Czuła się wtedy znacznie lepiej niż później, kiedy – z uwagi na to, co i jak gotowałem dla nas obydwojga – od czasu do czasu włączała do codziennego menu makarony i chleb.

Sałatka z gorgonzolą S_21

Czy pół roku bez glutenu przyniosło oczekiwane rezultaty? Jakie są nasze wrażenia? Odpowiedzi w podziale na uczestników „eksperymentu” znajdziecie poniżej:

Szymon:

Wykluczenie glutenu z diety pozwoliło mi przede wszystkim wyraźnie lepiej znosić przerwy między posiłkami. W skrócie rzecz ujmując, na bezglutenie mogę nie jeść godzinami, organizm znacznie lepiej radzi sobie z uczuciem głodu i przypadkami, gdy od jednego do drugiego posiłku upływa wiele godzin. To, co kiedyś nie miało racji bytu, teraz nie sprawia mi problemu – mogę np. wyjść z domu bez śniadania bez uporczywego ssania w żołądku albo zjeść śniadanie i doczekać późnopopołudniowego obiadu, jedząc „pomiędzy” tylko jakiś owoc i kilka wafli ryżowych. Co poza tym? Zmniejszenie dolegliwości związanych z jelitem drażliwym, lepsze trawienie, sprawniejsza przemiana materii, brak poczucia zmulenia po spożyciu potraw mącznych (ale bezglutenowych), utrata wagi bez szczególnych starań w tym kierunku (co jemy, widać na blogu) – w ciągu 6 miesięcy schudłem z 74 do 70 kg, niejednokrotnie objadając się jak bączek:-).

Gosia:

Podstawowy pozytyw, wynikający z odstawienia glutenu, to pozbycie się uczucia ciężkości, które towarzyszyło mi właściwie zawsze po zjedzeniu typowo glutenowych potraw. Nie zdarzało się to często, ale jednak. Dzięki wykluczeniu z diety glutenu mój organizm zdecydowanie lepiej znosi przerwy między posiłkami – odczuwanie głodu nie jest dolegliwe i można je znacznie łatwiej kontrolować. Poza tym, ku mojemu zaskoczeniu (wspominał o tym Davies w Kuchni bez pszenicy, ale nie dawałam wiary tym zapewnieniom) bezgluten zaowocował w moim przypadku poprawą krążenia i ustąpieniem opuchlizny pojawiającej się wokół kostek (mam bardzo niskie ciśnienie) oraz znacznym zmniejszeniem intensywności skurczów miesiączkowych, które niejednokrotnie na dzień lub dwa skutecznie wyłączały mnie z wszelkich aktywności. Utrata wagi też, ale nie tak znacząca, jak u Szy. Z 44 do 43 kg. Zanim ktoś się przyczepi – tak, mam BMI poniżej starych przedwojennych norm, które ze współczesnymi miarami nie mają nic wspólnego, a poza tym – mam drobny szkielet, a wkrótce zaczynam trening w celu nabrania masy;-)

Choco cubes L_04

Bezgluten a lekarz pierwszego kontaktu

Na koniec jedna uwaga na temat wskazań medycznych w kierunku życia na bezglucie oraz postawy lekarzy pierwszego kontaktu w odniesieniu do pomysłu wyłączenia z menu produktów glutenowych.

Frittata z groszkiem L_11

Z naszych doświadczeń wynika, że lekarze wcale nie są skłonni badać, czy istnieją przesłanki do eliminacji glutenu z codziennej diety. Prędzej zaproponują kurację lekową niż bardziej racjonalne rozwiązanie, jakim jest – wydawałoby się – rozsądna modyfikacja diety w celu ograniczenia w niej produktów pochodzenia zbożowego, artykułów wysoko przetworzonych i urozmaicenia całodziennego menu.

Nalesniki z kasztanowej L_08

Już po przejściu na bezgluten, przy okazji wizyt u lekarzy, próbowaliśmy wybadać temat, pytając ich wprost: co myślą o wykluczeniu glutenu i czy nie uważają, że w przypadku naszych dolegliwości warto byłoby sprawdzić, czy brak glutenu w diecie przełoży się może na jakieś pozytywne rezultaty.

Odpowiedź była zaskakująca. Otóż, zdaniem lekarzy, to nie jest dobry pomysł, ponieważ – uwaga – dieta bezglutenowa jest kosztowna i skomplikowana. W związku z tym rekomenduje się ją pacjentom dopiero wówczas, gdy terapie lekowe nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Taki pogląd przedstawił zarówno lekarz z publicznej przychodni w podwarszawskiej gminie, jak i drugi – zatrudniony przez placówkę LUX MEDu i praktykujący w centrum Warszawy. Lekarz, który jako argumentu przeciw poleceniu pacjentowi najprostszej i najzdrowszej metody poprawy samopoczucia, a być może i stanu zdrowia, która polega na zmianie sposobu odżywania używa stwierdzenia, że to kosztowne i skomplikowane, wystawia sobie marne świadectwo. Prościej przepisać mi tabletkę, chemiczny wytwór przemysłu farmaceutycznego, który mój organizm może znieść znacznie gorzej niż odstawienie pszenicy (i szerzej – glutenu), bez gwarancji wywołania pozytywnego efektu.

Nalesniki z porzeczkami L_21

Podsumowując, Facet i Kuchnia od bezglutenu nie odstąpi. Ba, z przyjemnością, premedytacją, a nawet z dziką rozkoszą;-) będzie dalej wyniszczać się za sprawą ubogiego, monotonnego i wyniszczającego bezgluta. Jeśli komuś ten fakt nie odpowiada i w skrytości ducha liczył na to, że to tylko przejściowa FiK-owa fanaberia, która za kilka miesięcy minie i wszystko wróci do normy, to się niestety przeliczył.

Bob pomidory feta L_07

Lepsze samopoczucie i brak poczucia straty z tytułu pełnej rezygnacji z pszenicy i innych glutenowych zbóż przemawia za pozostaniem po stronie bezglutenowych. Bezgluten nikomu nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Co więcej, przy okazji jest szansa, że poszerzy czyjeś kulinarne horyzonty i zaowocuje bardziej urozmaiconym menu – na co dzień.

Zupa bazyliowa L_08

Na koniec – w skrócie – kilka porad dla osób, które z życiem na bezglucie muszą albo planują się oswoić:

1. Gluten czai się wszędzie. Może być zawarty nie tylko w produktach mącznych (chleby, ciasta, makarony, etc.), ale też w mniej oczywistych, np. w dżemach i konfiturach (sprawdź np. etykiety konfitur marki Łowicz), gorszej jakości wędlinach, kiełbasach, rybach z puszki (do sosów bywa dodawana mąka), niektórych serach, twarożkach kanapkowych, ketchupach, smakowych jogurtach i deserach mlecznych, cukierkach, lodach, a nawet niektórych typach wafli ryżowych. Certyfikowaną żywność bezglutenową oznacza się symbolem przekreślonego kłosa. Czytanie etykiet na zakupach to nieodzowny rytuał każdego świadomego konsumenta, nie tylko bezgluta.

2. Nie kupuj wysoko przetworzonych mieszanek do wypieków. Przed zakupem przestudiuj składy, a zrozumiesz dlaczego.

3. Ogranicz spożycie mąki, a jednocześnie korzystaj z dobrodziejstw i walorów smakowych bogactwa mąk bezglutenowych. W mojej (subiektywnej) ocenie do najsmaczniejszych należy mąka kasztanowa i ciecierzycowa, ale też znacznie od nich tańsza mąka gryczana. Wybór nie ogranicza się do wyżej wymienionych – do dyspozycji masz jeszcze między innymi mąkę amarantusową, teff, ryżową, mąki z orzechów, kokosowe, itd. Jest z czego wybierać.

4. Zamiast kupować bezglutenowe produkty z półek w super- i hipermarketach, zaprzyjaźnij się z lokalnym targiem albo pobliskim warzywniakiem. I gotuj z przepisów FiKa:-) Bezgluten to świetna okazja do urozmaicenia diety i kulinarnych eksperymentów. Nie idź na skróty i nie buduj bezglutenowej diety w oparciu o gotowe mieszanki do wypieków czy bezglutenowe dania z paczki.

5. Kupuj w sklepach z żywnością bezglutenową, czy to stacjonarnych czy online (asortyment mają znacznie szerszy niż sklepy tradycyjne), ale zanim zdecydujesz się na zakupy w konkretnym miejscu, zrób dobry research. Bywa, że np. cena bezglutenowych płatków owsianych (Provena) różni się pomiędzy poszczególnymi sklepami dość znacząco – sami znaleźliśmy je w cenach od 12 zł do 20 zł za 500 g.

6. Jeśli kupujesz jedzenie bezglutenowe w marketach, pamiętaj, że nie zawsze najlepsze produkty leżą na półkach z towarem glutenfree. Przykładem niech będzie warszawski Carrefour Arkadia. Wafle ryżowe Kupiec, które kupujemy najczęściej bo naszym zdaniem są najsmaczniejsze (podobnie jak wybieramy kaszę jaglaną Kupca), chyba, że akurat ich zabraknie, leżakują na półkach z suchym, paczkowanym pieczywem, nie ma ich natomiast w sekcji bezglutenowej. Są tam natomiast wafle konkurencyjnej marki, z których część wcale nie jest wolna od glutenu (o czym zresztą informuje opakowanie). Wniosek? Nie warto ufać rozkładowi towarów w sklepie, który nie zależy od jakości produktów, a od tego, czy producent / dystrybutor zapłacił za miejsce na półce.

7. Nie staraj się za wszelką cenę odtwarzać bezglutenowych wersji swoich ulubionych glutenowych przepisów. Nie tędy droga. Bezgluten otwiera nowe kulinarne możliwości, warto z nich korzystać!

8. Nie traktuj diety bezglutenowej jak choroby czy dziwactwa – przy odpowiednim podejściu to tylko i aż droga do uzdrowienia codziennego menu i poprawy samopoczucia. To na pewno Ci nie zaszkodzi.

9. Co jeść w pracy? Podajemy przykłady rozwiązań stosowanych przez nas samych:

Ja: lunchboxy wypełnione np. kaszą jaglaną / kaszą gryczaną / ryżem różnego rodzaju (brązowy, czarny, jaśminowy, basmati, biały), plus – w różnych konfiguracjach – pomidory, oliwki, kapary i inne warzywa, rybki i owoce morza z puszki dobrej jakości (polecam puszki Sabores Mercik, mają świetne składy, żadnych sztucznych dodatków), jabłka, banany, inne sezonowe owoce, wafle ryżowe, twaróg, etc.

Gosia: Owoce, wafle ryżowe, twaróg, mieszanki bakaliowe domowej roboty i suszone owoce (uwaga – należy do osób, które są w stanie „najeść” się na kilka godzin paroma orzechami czy kilkoma suszonymi śliwkami i na czymś takim przetrwać do posiłku z prawdziwego zdarzenia), jogurty naturalne, sałatki.

I – jak zawsze, bez związku z bezglutenem – woda mineralna, sporo wody.

10. W restauracjach uprzedzaj obsługę o tym, że jesteś bezglutenowcem. Na podstawie własnych doświadczeń możemy stwierdzić, że obsługa restauracji stara się w takim przypadku w pełni sprostać oczekiwaniom, jednocześnie lojalnie uprzedzając, których dań – jako obarczonych glutenowym ryzykiem – nie powinniśmy zamawiać.

Bob jarmuz szpinak L_01

Nie wykluczam uzupełnienia tej listy w przyszłości o dodatkowe punkty.

GO GLUTENFREE! 🙂

Bob z cukinia L_03