Jedzenie naturalne i lokalne. Oksymoron czy nie?

Standardowo FiKowe piątki, a zaraz po nich weekendy wyglądają tak: w piątek po pracy jadę pod Mirowską/do Majlertów (w sezonie) po zakupy spożywcze – warzywa, owoce, bakalie, kasze, sery, ryby, jaja od kur/gęsi/kaczek z wolnego wybiegu, etc., odbieram zamówione wcześniej produkty, których pod koniec dnia może zabraknąć, a w weekend wiele godzin spędzam przy garach szykując materiały do publikacji na blogu, w Onet.pl, w magazynach Kuchnia i T3 lub w ramach innych stałych i mniej stałych zleceń. Harówka. Po takim weekendzie w niedzielny wieczór jedyne, o czym marzę, to urlop…

W końcu jednak przychodzi taki moment, że trzeba odpocząć choćby nie wiem co. Może się walić/palić, ale nawet ja czasem nie mam ochoty szaleć z zakupami na targu, znosić do domu skrzynek ze świeżymi produktami, które tylko czekają, żeby je w coś przetworzyć: gotować, dusić, smażyć, piec… NIE. W takich chwilach ograniczam się do minimum – wpadam do pobliskiego warzywniaka po świeżą zieleninę na sałatki i jakieś podstawowe warzywa/owoce na weekend, sprawdzam, co ciekawego do jedzenia przywiezionego z podróży zostało jeszcze w spiżarce, a resztę zamawiam online.

Dobre jedzenie L_09

Od pewnego czasu pojawiają się w necie strony, które można nazwać internetowymi targami, ponieważ pod jednym szyldem w pewnym sensie zrzeszają lokalnych rolników, posiadaczy gospodarstw ekologicznych, wytwórców, hodowców żywności, do której ktoś taki jak ja – mieszkający lub przynajmniej pracujący w dużym mieście, np. w Warszawie – nie miałby dostępu wcale albo miałby dostęp co najmniej mocno utrudniony. Dzięki temu nawet mieszkając daleko od tych, którym wciąż chce się ryzykować i inwestować w rzemieślniczą produkcję autentycznej, lokalnej i – co najważniejsze – naturalnej żywności, można zamówić ją do domu z dostawą pod same drzwi.

Co można tak kupować? Owoce, warzywa, sery, mleko, jogurty, kefiry, miody, konfitury, soki owocowe, chleby i inne wypieki (w tym bezglutenowe). Słowem, niemal wszystko.

Dzięki temu, kiedy przychodzi czas na weekend pt. cooking break, bez potrzeby gotowania czegokolwiek mogę mieć prosty śniadaniowy stół pełen zdrowych smakołyków z pewnego źródła.

Na przykład taki:

Dobre jedzenie L_05

Albo taki:

Dobre jedzenie L_01

I wreszcie zjeść śniadanie bez pośpiechu. Jak człowiek, nie jak bloger. Przy gorącej kawie, siedząc dwie godziny przy stole i rozmawiając o wszystkim i o niczym, byle nie o kolejnych przepisach na bloga 😉

breakfast 2

Nie lubię hasła: dobre, bo polskie. Jeśli coś jest naprawdę dobre, zdoła obronić się samo, niezależnie od tego, skąd pochodzi i jaką etykietą zostanie opatrzone. Samo polskie pochodzenie to jeszcze żaden certyfikat jakości. Sztuczna, wysoko przetworzona pseudo-żywność niestety z roku na rok coraz skuteczniej zalewa również Polskę. Na szczęście wciąż są w naszym kraju pasjonaci prawdziwego naturalnego jedzenia, którzy mają świadomość, że niepasteryzowane mleko to nie trucizna, olej nierafinowany i niefiltrowany to ten lepszy, a jabłko kiedyś było kwaśne, a nie – tak jak dziś – słodkie, a bywa, że nawet słodsze niż gruszka.

Większość produktów widocznych na zdjęciach powyżej od kilku miesięcy – co kilka tygodni – zamawiamy na weekend tu –> w Naturalnie Lokalnie. To inicjatywa, która działa na terenie Roztocza i Lubelszczyzny i właśnie z tego regionu pochodzi jedzenie, które można tam zamówić z dostawą w dowolny zakątek Polski.

Z naszej perspektywy ich najbardziej przebojowe produkty to:

– niesamowity ekologiczny olej z białej gorczycy (tłoczony na zimno, nierafinowany i niefiltrowany) – wyobrażacie sobie olej, który smakuje jak musztarda Dijon? To jest właśnie to!
twarde sery dojrzewające z nierafinowanego krowiego mleka (Rino, Gospodarski i Skórka z charakterystyczną skórką w kratkę)
świeże sery z nierafinowanego krowiego mleka aromatyzowane przyprawami i ziołami (nie wiem, dlaczego określane są tu mianem „bundz” – dla mnie bundz to wyłącznie owczy ser z Podhala, i przy okazji źródło powstawania żętycy, ale co tam – grunt, że te „bundze” dobrze smakują)
ser z koziego mleka z orzechami włoskimi (o naturalnym smaku, dla tych, którzy lubią niezakłócony niczym smak koziego sera)
– jogurty (z krowiego mleka), w tym nawet jeden owocowy (jagodowy) bez cukru
kefiry z koziego mleka (gęste i kremowe jak jogurty)
– aromatyczna feta z koziego mleka marynowana w oleju z przyprawami
– niezwykle aromatyczna czarnuszka, którą zużywam w ilościach hurtowych
ricotta z koziego mleka (marzenie – zawsze kiedy jesteśmy we Włoszech, opychamy się – dosłownie – świeżą ricottą z koziego mleka kupowaną na targu na wagę, tak jak np. ostatnio w Cagliari – a tu proszę! Ricotta z niepasteryzowanego koziego mleka jest do kupienia w Polsce)
– oszałamiająco mocno waniliowy mus gruszkowy i sok z borówki amerykańskiej (jeden i drugi to 100% owoców, bez żadnego dodatkowego słodzidła)

Dobre jedzenie L_07

Raz zamówiliśmy też dwa wypieki – jaglak i gryczak, obydwa naturalnie bezglutenowe. Jaglak to coś na kształt sernika z kaszy jaglanej i wiejskiego twarogu (wkrótce opublikuję moją wersję tego ciacha). Specjalnie dla nas został upieczony bez cukru. Gryczak to podobny wypiek na bazie kaszy gryczanej, słodzony miodem, z suszonymi śliwkami. Obydwa bardzo smaczne, ale jaglak chyba jednak lepszy. Może przez naszą słabość do jaglanki :-) Pełen asortyment znajdziecie TUTAJ.

A na koniec niespodzianka: wspólnie z ekipą Naturalnie Lokalnie uznaliśmy, że warto zrobić konkurs, w którym macie możliwość wygrać paczkę ich najlepszych produktów. Zawartość paczki wybrał FiK, mamy nadzieję, że będziecie zadowoleni :-)

Nagroda to poniższy zestaw:

– jaglak
– ser z koziego mleka z orzechami włoskimi, który widać na jednym z powyższych zdjęć (jedliśmy go wczoraj na śniadanie – pyszny)
– trzy musy z owoców (borówka, malina, gruszka)
– feta z koziego mleka marynowana w oleju
– feta w solance, oraz
– przepyszny dojrzewający ser Rino, który niczym nie ustępuje podobnym manufakturowym serom z Hiszpanii, Portugalii czy Włoch.

Zadanie konkursowe jest banalnie proste:

W komentarzu pod tym postem napisz, jaki jest Twój ulubiony polski produkt spożywczy, z krótkim uzasadnieniem. Możesz dodać, skąd pochodzi, co szczególnego go wyróżnia, etc. To świetna okazja, by zareklamować coś dobrego, o czym być może inni czytelnicy nie wiedzą :-)

Dodając komentarz pod wpisem na blogu, nie przejmuj się komunikatem o spamie. Żaden komentarz nie zginie i po zaaprobowaniu przez FiKa zostanie opublikowany na stronie.

Na Wasze wpisy czekamy przez dwa tygodnie: od dziś do 16 kwietnia 2017 do północy. Wyniki konkursu opublikujemy 17 kwietnia br. Wysyłka nagrody do laureata nastąpi z Naturalnie Lokalnie w pierwszy czwartek po świętach – 20 kwietnia. Z uwagi na świeżość produktów zmiana terminu dostawy nie będzie możliwa. Dobrej zabawy!

WYNIKI KONKURSU

Dziękujemy wszystkim za tak liczny udział, zaangażowanie i każdy polecony polski smakołyk :-) Paczkę z Naturalnie Lokalnie otrzymuje Mienta (komentarz z 8 kwietnia br.). Gratulacje! 

Dobre jedzenie L_08

Dobre jedzenie L_03