- 400 g dyni piżmowej Butternut
- 300 g mąki
- 250 g cukru palmowego Surovital
- 4 jajka
- 175 ml oliwy extra vergine
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cynamonu
- sól
- 50 g czekolady do wypieków
- ok. 50 ml śmietanki 18%
- trochę wiórków kokosowych
Ten niepoważny tytuł wymyśliła moja żona.
;-)
Przepis na muffiny z dyni zaczerpnąłem z książki Jamie Olivera. Wprowadziłem drobne zmiany – zastosowałem organiczny cukier palmowy, oraz zmniejszyłem wskazaną w przepisie ilość cukru, dzięki czemu muffiny nabrały charakterystycznego, dość wytrawnego smaku, w którym wyraźnie zaakcentowany został smak oliwy. Jeśli wolicie słodsze ciasta, dodajcie 100 g cukru więcej. Zrezygnowałem także z lukru na rzecz gęstej, znakomitej, mało słodkiej polewy czekoladowej. Do jej przygotowania warto użyć gorzkiej czekolady do wypieków dobrej jakości, bez zbędnych ulepszaczy – jeśli zainwestujecie w czekoladę wysokiej jakości, smak polewy zdecydowanie na tym zyska.
Z ciasta przygotowanego wg poniższego przepisu upiekłem 15 muffinów.
1. Rozgrzejcie piekarnik do 180 stopni.
2. Dynię pokrójcie na kawałki (razem ze skórą, chyba, że wykorzystujecie inny gatunek dyni), i dokładnie rozdrobnijcie w malakserze. Dla dokładniejszego rozdrobnienia i przy okazji nawilżenia masy, możecie do malaksera wlać oliwę.
3. Dodajcie mąkę, cukier, jajka, proszek do pieczenia, cynamon, szczyptę soli oraz oliwę (jeśli nie użyliście jej wcześniej) i całość zmiksujcie na dość gładkie ciasto.
4. Włóżcie papierowe kokilki do formy do muffinów i wlejcie ciasto. Nie ma potrzeby zostawiać zbyt wiele miejsca na wyrośnięcie (kokilki napełnijcie niemal do pełna).
5. Wstawcie formę do piekarnika na 25 minut. Po tym czasie, na wszelki wypadek sprawdźcie muffiny, nakłuwając je patyczkiem – jeśli będzie suchy, ciastko jest gotowe.
6. Gdy muffiny ostygną, przygotujcie w kąpieli wodnej polewę czekoladową. W tym celu do garnka z wrzącą wodą wstawcie szklaną miskę i wrzućcie do niej kawałki czekolady. Gdy czekolada zacznie się rozpuszczać, stopniowo dolewajcie śmietankę, jednocześnie mieszając. Wlejcie jej tyle, ile potrzeba, by uzyskać dość gęstą, gładką polewę, która będzie dobrze oblepiać silikonową szpatułkę czy łyżkę.
7. Czubek każdego muffina zanurzcie w czekoladzie, odstawcie i posypcie odrobiną wiórków kokosowych.
Cudne! Czy gatunek dyni będzie miał znaczenie? Czy po prostu napisałeś konkretnie jakiej użyłeś?
Do wypróbowania koniecznie! :)
Szczerze mówiąc – nie wiem, innych gatunków nie sprawdzałem. Przepis Olivera wskazywał na dynię piżmową i takiej użyłem. Jeśli przetestujesz z inną dynią, daj znać, jak wyszło.
Twarzowe te czapeczki ;P
Mam 8 kilową dynię : )
Na pewno zrobię z niej lampion i zupę : )
I jeszcze muffinki. Żeby móc im ubrać czapeczki : )
A co z tymi jajkami?
Pkt 3, pozdrawiam
Urocze babeczki
Inspirujesz
Slodziaki! :)
Ale to fajne! Nazwa też super;)
Piękne muffinki
SŁodziaki :D
Dziekuje za inspiracje i gratuluje bloga! Robilam muffiny kilka razy i man maly problem…sa piekne, wielkie i doskonale jednak po kilku godzinach podczas przechowywania w lodowce (2,3 dni) ich rozmiar sie zmniejsza, widoczne jest to juz po kilku godzinach:( grazie jest blad?
Dziękuję za inspiracje i gratuluję bloga! Robiłam muffinki kilka razy i jest jeden problem…są piękne i wielkie lecz już kilka godzin po wystudzeniu zaczynają się zmniejszać (nawet o 20%) :( Trzymałam w szafce, lodówce (2,3 dni) nic nie pomaga. Gdzie jest mój błąd?
Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi (urlop). Czy wszystkie użyte przez Ciebie składniki były zgodne z przepisem? Szczerze, nie wiem, co może być przyczyną „topnienia” Twoich muffinow…
Mmm… fajny pomysł. Będzie bezglutenowa wersja?
Fajny pomysł, ślicznie ci wyszły :)