Cocofli i Rozrusznik – dwie świetne wrocławskie kawiarnie specialty dla tych, którzy mają alergię na kawę z sieciówek.

Cocofli – books art cafe wine bar

ul. Włodkowica 9
Dzielnica Wzajemnego Szacunku
Wrocław

Autorska kawiarnia/winiarnia/księgarnia – nie dość, że wszystko w jednym, to jeszcze przy kultowej wrocławskiej ulicy o niepowtarzalnym magnetyzmie, który sprawia, że na samą myśl o Włodkowica robi się cieplej na duszy. Wielka szkoda, że lokalny krajobraz zubożał o Ciż Cafe; dobrze, że wciąż działa tu kilka innych fajnych lokali, z Cocofli na czele.

Cocofli to szalenie przytulna kawiarnia na pogaduchy za dnia oraz niezwykle klimatyczna miejscówka na popołudnie i wieczór. W ciepłe miesiące oprócz samego lokalu do dyspozycji mamy dodatkowo całkiem spory, bardzo przyjemny ogródek.

Do Cocofli możesz przyjść:

  • Bez powodu (kanapy są tak wygodne, że autentycznie trudno się z nich zwlec)
  • Popracować (są stoły/stoliki i darmowe wifi)
  • Poczytać (jest kameralnie, dość cicho, muzyka przyjemna i nienatarczywa, a książkę możesz kupić na miejscu)
  • Po książki (od architektury i designu, przez filozofię i socjologię, po reportaże, komiksy i literaturę dla dzieci)
  • Na wino albo po wino (wybór win na kieliszki – szczególnie czerwonych wytrawnych – jest trochę za skromny jak na nasze potrzeby, ale same wina są całkiem niezłe; win na butelki jest już trochę więcej – dominują Portugalia, Francja, Hiszpania, Włochy)
  • Na dobrze zaparzoną kawę specialty z dobrych, świeżo palonych ziaren (Coffee Lab, Czarny Deszcz / chemex, drip, aeropress), które w kawiarni można również kupić na wynos
  • Na herbatę z dobrych liści
  • W pojedynkę, we dwójkę albo w większej grupie

Co jeszcze?

To miejsce sprawdza się przy każdej okazji i w każdych okolicznościach. Regały pełne książek i win tworzą domową otulającą atmosferę, a sympatyczna obsługa tylko dopełnia dzieła. W Cocofli nie dostaniesz chemexa, który smakuje jak lura, bo ktoś wyraźnie oszczędza na ziarnach. Wszystko jest tak, jak być powinno. Bezgluty wiele tu nie zjedzą, ale też nie wyjdą głodne – coś zawsze się znajdzie. Na przykład prosty talerz w stylu tapas, który wypełnia pokaźna porcja naprawdę niezłego sera (Pecorino, o ile nas pamięć nie myli), oliwki i papryczki. Na tyle pokaźna, że we dwójkę najadamy się jedną porcją.

Uwagi? Może tylko taka, że kiedy przychodzimy tu kilka dni z rzędu (a dzieje się tak zawsze, gdy wpadamy do Wrocka na dłużej niż tylko na weekend), po max. 3 dniach wina na kielonki musimy zamawiać te same, co wczoraj czy przedwczoraj, bo lista się kończy, ale… to nieistotne. Istotne jest natomiast to, że nie ma wizyty we Wro bez chemexa lub dripa i wina w Cocofli. Ten klimat uzależnia.

Duży plus za godziny otwarcia latem, dzięki którym w Cocofli można niemalże doczekać świtu 😉 Czynne codziennie.

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Coexistance / cooperation / friendship / love / identity = Cocofli

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

cafe rozrusznik

ul. Cybulskiego 15
Wrocław

W porównaniu z Cocofli, lokalizacja luzackiej Cafe Rozrusznik jest na pewno mniej wyjściowa, ale zarówno samej kawiarni, jak i jej bywalcom wychodzi to tylko na dobre. Trudniej tu o przypadkowego gościa, któremu co do zasady jest wszystko jedno, gdzie napije się ulubionej latte, lepiej więc by nie zajmował miejsca akurat w Rozruszniku 😉 Niespieszny spacer z Rynku na ul. Cybulskiego zajmuje niespełna kwadrans. Centrum miasta jest blisko, a mimo to nawet w szczycie sezonu nie doświadczymy tu turystycznych tłumów, bo i po co miałyby się zapuszczać akurat w te rewiry? Z drugiej strony, rozmiłowani w aromatycznych ziarnach – czy to lokalsi, czy krajanie spoza Wrocławia, czy obcokrajowcy – bez trudu to miejsce znajdą. A mielone i parzone tu ziarna wypala przede wszystkim Czarny Deszcz – lokalny kawowy brand fair trade, współtworzony przez Patryka Kłosa, spiritus movens Rozrusznika.

Cafe Rozrusznik to dwie małe salki, które w upalne letnie dni – przez brak klimy – mogą stanowić pewne wyzwanie, ale nawet w takich warunkach bardzo przyjemnie się w nich siedzi. Wystrój w stylu art deco wymieszanym z tym, co udało się zawinąć dziadkom ze strychu, tworzy wyjątkowy, na wskroś domowy klimat. Więcej niż swobodna atmosfera, obsługa, która z każdym, kto wchodzi, od razu jest na ty, a jednocześnie wie, co robi, a przede wszystkim znakomita kawa w zaskakująco konkurencyjnych cenach przesądzają o tym, że do Cafe Rozrusznik nie zaglądać po prostu nie wypada. Lubimy spacery nad Odrą, a Rozrusznik na stałe wpisał się w plan trasy. To najlepszy przystanek, kiedy słońce za mocno świeci lub gdy pada deszcz. Albo, po prostu, gdy poziom kofeiny spada do niebezpiecznie niskich poziomów. Kojący aromat dobrej kawy, przytulne wnętrze i niezobowiązująca atmosfera – czego chcieć więcej? Wpadamy tu – tylko i aż – na podwójny chemex albo na dripa, nie wiemy więc nawet, co można zjeść, ale coś pewnie można, skoro Rozrusznik od poniedziałku do piątku startuje przed 8:00 rano, czyli dokładnie w porze śniadania. I dobrze, bo to jedno z tych miejsc, które każdego nastroi pozytywnie. Na cały dzień!

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik

Cocofli i Rozrusznik