O Tonel – recenzja.

O Tonel to jedna z najlepszych i zdecydowanie wartych odwiedzenia restauracji w Tavirze – przytulnym niedużym miasteczku we wschodnim Algarve.

Tavira L_05

O Tavirze, położonej ok. 30 km od Faro, przeczytacie więcej (i obejrzycie zdjęcia) w poprzednich wpisach (ODCINEK 1, ODCINEK 2). Najwyższy czas przyjrzeć się dokładniej gastronomicznej ofercie miasteczka. Adresem, pod który zdecydowanie warto się udać w celu rozpoznania lokalnej oferty kulinarnej jest niewielka, bardzo kameralna uliczka Rua Silva Carvalho, leżąca w północnej części Taviry, po mniej turystycznej stronie Rio Gilao.

Tavira L_142

Większość przyjezdnych wybiera lokale położone w okolicach Praca da Republica, Rua da Liberdade czy Rua Pandinha, zwłaszcza w pobliżu dawnego budynku miejskiego targowiska. Wystarczy jednak krótki spacer zabytkowym Ponte Romana (który i tak odbywa nie jeden raz każdy, kto tu przybywa), by znaleźć się po drugiej stronie rzeki i, przypadkowo lub nie, zabłądzić na Rua Silva Carvalho. Stąd już tylko parę kroków do wakacyjnego mieszkania, w którym się zatrzymaliśmy, mieliśmy więc wyjątkowo blisko 🙂

Przy wspomnianej uliczce mieści się po sąsiedzku kilka restauracji, w tym m.in. właśnie O Tonel oraz Aquasul, a tuż obok, przy Rua Alm. Cândido dos Reis znajduje się Zeca da Bica. Wszystkie te miejsca poleciła nam dziewczyna pracująca w sklepie z winami o nazwie Soares, w związku z czym bez wahania postanowiliśmy je sprawdzić. W ciemno, ale przecież wiadomo, że najcenniejsze gastronomiczne wskazówki to te udzielane przez lokalsów (a nie z TripAdvisor i im podobnych). Nie było nad czym się zastanawiać.

Odwiedziliśmy dwie z trzech zaproponowanych – O Tonel oraz Zeca da Bica. Aquasul, serwujący między innymi pizzę i (także bezglutenowe) makarony wydał nam się na pierwszy rzut oka najmniej lokalny i w związku z tym nieszczególnie interesujący; może innym razem. Lepsze pierwsze wrażenie wywarł nowocześniejszy, choć wciąż mocno zanurzony w tradycji, kameralny O Tonel, otwarty stosunkowo niedawno, bo w 2015 roku.

o-tonel-l_05

o-tonel-l_06

Na miejscu pojawiliśmy się bez rezerwacji, na kilka minut przed wieczornym otwarciem restauracji. Byliśmy tego dnia pierwszymi klientami, a przesympatyczna kelnerka ze świetnym angielskim, obsługująca nas tego dnia przez cały wieczór, na krótki czas oczekiwania zaprosiła nas do środka i oczywiście od ręki przyjęła zamówienie na butelkę wina 🙂

o-tonel-l_01

o-tonel-l_07

Wspólną cechą miejscowych restauracji jest nie tylko autentyczna duma z lokalnych win produkowanych w Algarve, ale również ich bardzo przyzwoite restauracyjne ceny w relacji do cen sklepowych. Nikt nie wpada tu na pomysł szaleńczego windowania wysokości marż i w efekcie cen napoju bogów, dlatego – choć przecież nie tylko dlatego – wino zamawiają tu do posiłku wszyscy. I nic dziwnego, skoro O Tonel uprzejmie przypomina, że posiłek bez wina nazywamy śniadaniem. Trudno się z tym nie zgodzić 🙂

img_8756

Nie mieliśmy najmniejszego zamiaru łamać dobrego obyczaju, a za butelkę świetnego wytrawnego João Clara Tinto Vinho Regional do Algarve (2014) zapłaciliśmy 14 EUR.

img_8805

Warto dodać, że – jak okazało się przy składaniu zamówienia – kelnerka (i jednocześnie córka właściciela lokalu) również jest bezglutenowcem (celiakiem), w związku z czym nasze dodatkowe pytania o składy potraw nie stanowiły żadnego zaskoczenia.

Na przystawkę zamówiliśmy bardzo tradycyjne danie, typowe dla Algarve: Tuna muxama (7 EUR).

o-tonel-l_12

To suszony tuńczyk, podawany w postaci bardzo cienkich plasterków, w O Tonelu serwowany dodatkowo w towarzystwie lokalnego sera i małej sałatki. Jeśli mięso tuńczyka za sprawą swej struktury bardziej niż z rybą kojarzy Wam się, no właśnie, z mięsem, koniecznie powinniście spróbować Tuna muxama, który smakuje niemal jak suszona wołowina. Suszony tuńczyk jest twardszy niż jakakolwiek inna postać tej ryby, wyjątkowo wyrazisty i niesamowicie wprost esencjonalny. Podanie go z łagodnym serem to strzał w dziesiątkę. Pyszne!

Nie ma co ukrywać, że istotny wpływ na to, iż w pierwszej kolejności odwiedziliśmy właśnie O Tonel, miała obecność w menu cataplany. Wbrew pozorom ta tradycyjna potrawa (gulasz) z owoców morza, przyrządzana właśnie w cataplanie, od której wzięła swą nazwę, bywa pomijane przez niektóre tradycyjne restauracje. Cataplana to bardzo charakterystyczne, zamykane na klipsy miedziane naczynie (uznawane za pierwowzór szybkowaru) przypominające muszlę, pękate UFO albo dwa nałożone na siebie i złączone zawiasami woki. Zdecydowanie nie mieliśmy ochoty próbować cataplany w którymś z turystycznych przybytków reklamujących się wystawionymi na zewnątrz planszami ze zdjęciami potraw czy choćby wielką blaszaną cataplaną, mającą w założeniu przyciągać gości spragnionych lokalnych smaków Algarve (szukajcie jej przy Rua Pandinha), dlatego szukaliśmy czegoś odpowiedniejszego.

Na szczęście O Tonel w pełni stanął na wysokości zadania. Podawana tam cataplana jest najdroższym daniem głównym z karty (14 EUR za porcję), ale to rzecz warta każdego wydanego centa. Gęsty gulasz, w którym poza rybą, mulami, krewetkami i ośmiornicą znalazły się również ziemniaki, papryka, pomidory i zioła, podawany w połówce cataplany-naczynia okazał się po prostu mistrzowski, i to przez wielkie M. Warto mieć na uwadze, że nie jest to z całą pewnością potrawa do szybkiej konsumpcji. Cataplanę się kontempluje, postępuje się z nią niespiesznie i dostojnie. Jest czas, by zająć się rozmową i spijaniem zawartości kolejnych kieliszków wina. Zresztą co tu opowiadać, wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie:

img_8804

Przy okazji, jedząc gulasz, robi się też na stole nieco niechcianego bałaganu, ale inaczej po prostu się nie da.

Stali czytelnicy FiKa mają świadomość, że nie jesteśmy szczególnie deserowi (chyba, że mowa o dobrych serach na zakończenie posiłku). W rezultacie słodkości zamawiamy w restauracjach sporadycznie i tylko wtedy, gdy sprawiają wrażenie na tyle interesujących, że warto zrobić wyjątek od reguły. Tym razem doskonały nastrój miejsca, świetna obsługa, a co najważniejsze – przepyszne jedzenie i doskonałe wino oraz – a ma to znaczenie niebagatelne – bezglutenowość deserów (wszystkich 5 dostępnych w karcie*), sprawiły, że skusiliśmy się na dzieloną porcję Torta de laranja, czyli ciasta pomarańczowego bez mąki (6 EUR). Elegancko podane, nieprzesłodzone, świetne.

o-tonel-l_13

Podsumowując, O Tonel to miejsce ze znakomitym jedzeniem (cataplana jest daniem wybitnym, można tu przyjść nawet tylko dla niej), świetnym klimatem oraz przemiłą, fachową i kompetentną obsługą, które możemy polecić z czystym sumieniem. Restauracja tak nam się spodobała, że wychodząc zrobiliśmy rezerwację na jeden z kolejnych wieczorów, ale niestety życie pokrzyżowało plany i nie zdążyliśmy na czas. Tak czy owak pewne jest, że kiedy wrócimy do Taviry (a to na pewno nastąpi), O Tonel będzie lokalem pierwszego wyboru. Najlepszym na rozpoczęcie kolejnego sielankowego urlopu w Algarve.

o-tonel-l_02

*Pozostałe desery to: 1) sezonowe owoce, 2) mus czekoladowy z pistacjami, 3) semifreddo z białej czekolady podane z czerwonymi owocami oraz 4) crème brulee.

O Tonel
Rua Dr. Augusto Silva Carvalho 6
Otwarte wieczorami, zamknięte we wtorki

img_2544