Winny Garaż – autorska kuchnia na skraju lasu.

Wyobraź sobie fajną, tętniącą życiem restaurację w pięknie zielonym miejscu, serwującą pyszne sezonowe jedzenie. Już? Pewnie, nic prostszego! Wystarczy pomysł, plan, determinacja i fundusze. A teraz wyobraź sobie dzień, w którym ta fajna restauracja musi zamknąć się na cztery spusty. I nie wie nawet, jak długo to potrwa, ani tym bardziej, czym to się skończy. Szczęście w nieszczęściu, że branża gastro co do zasady przyciąga tych, którzy łatwo się nie poddają. Walczą, zmieniają formułę i wymyślają się na nowo, bo adaptacja to podstawa. Tak właśnie działa Winny Garaż.

Winny Garaz

Winny Garaż

Wojtek i Marzena Henszel realizują projekt, który w 2012 objawił się światu jako Winny Garaż. Najpierw był to przydomowy sklep z winem, prowadzony przez Wojtka, sommeliera i winnego importera, który – zgodnie z szyldem – sprzedawał wina z garażu. Trzy lata później, w 2015 ze sklepu wyewoluowała pełnoprawna, uznana dziś restauracja, która nieprzerwanie działa w Dobieszu, nieopodal Warszawy. Jakim cudem działa, nawet w dobie lockdownu? Cudem ewolucji. Mimo wymuszonego okolicznościami zamknięcia, kuchnia Winnego Garażu ani na chwilę nie zwolniła tempa, a wszystko dzięki temu, że postanowiła dostarczać klientom posiłki w słoikach.

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Restauracja w Słoiku

Jak to działa? Menu, jak na dobrą restaurację przystało, nie jest rozbudowane, ale spójne i przemyślane (zobacz). Karta jest na tyle krótka, by nie wprawiać e-gościa w stan gastronomicznej konfuzji, a zarazem wystarczająco różnorodna, by każdy znalazł coś dla siebie. Zestaw przystawek, kilka zup, kilka dań głównych, desery babci Halinki, smarowidła i sosy. Warzywa, ryby, mięso. Spora część potraw uwzględnia potrzeby zarówno wegetarian, jak i bezglutów, weganie też nie zginą z głodu, a właściciele Garażu do szczególnych wymagań dietetycznych podchodzą z troską i zrozumieniem.

Zamawiane przez klientów i dostarczane w zgrabnych szklanych słoikach potrawy są tyndalizowane, czyli poddawane trzykrotnej pasteryzacji, którą przeprowadza się w kilkudniowych odstępach. Ta tradycyjna metoda produkcji eliminuje potrzebę stosowania konserwantów. Tyndalizacja jest procesem dość kosztownym i pracochłonnym (przez co nie podbiła na masową skalę przemysłu spożywczego, który szuka tańszych opcji), pozwala jednak zachować pełnię naturalnego smaku, a przy tym zapewnia dłuższy termin przydatności do spożycia (do 6 tygodni, w lodówce) z gwarancją zachowania jakości. Jedzenie spod szyldu Restauracji w Słoiku bazuje na świeżych, naturalnych składnikach, nie zawiera barwników ani konserwantów, dzięki czemu naprawdę możesz jeść bez stresu.

W Winnym Garażu zamówiliśmy to, co lubimy i co mogło zostać nam dostarczone w opcji gluten free, czyli:

  • Dorsz w pomidorowej caponacie z bakłażanem, cukinią i papryką – bardzo smaczna, a przy okazji ogromna porcja warzyw i idealnie przyrządzonego dorsza (w postaci dużych kawałków bez ości, a nie rybnej miazgi); dla ludzika o umiarkowanym zapotrzebowaniu na jedzenie jeden słoik (=500 g) to dwie porcje, czyli obiad na dwa dni (zwłaszcza gdy, tak jak ja, postanowisz podać dorsza z ryżem, by uzupełnić danie o coś, co wchłonie sos; z perspektywy wielkości porcji ryż jest tutaj absolutnie zbędny),
  • Żebro wołowe w sosie śliwkowym – rozpływające się w ustach mięso, świetny smak, aromatyczny sos, bogactwo dodatków oraz (jak wyżej) ogromna porcja, czego chcieć więcej?
  • Krem z marchewki z imbirem i pomarańczą – imbir i pomarańcza wyraźnie zaznaczone w smaku, fajne pikantne nuty (tu naprawdę jest imbir), prosta i pyszna zupa,
  • Puszysty sernik Babci Halinki pieczony w słoiku – potrzeba matką wynalazku; gdyby nie lockdown, Babcia Halinka (prywatnie mama Marzeny Henszel) pewnie nigdy nie pokusiłaby się o zamykanie sprawdzonych deserów w słoiki, a tak… wiadomo już, że nawet jej sernikowy hicior na spodzie ze słonego karmelu z sukcesem da się zapuszkować w słoik. Puszysty sernik ze słoika naprawdę jest puszysty, a spód smakuje solonym karmelem. Bardzo fajny deser, jak dla nas na tyle słodki i sycący, że jedna porcja spokojnie wystarczyła nam za dwie,
  • Wegański sos bolognese z tofu – super prosty patent, rewelacja do spaghetti i każdej innej pasty, która dobrze chłonie sos, wystarczy ugotować dowolny makaron, połączyć jedno z drugim i już,
  • Paté z wędzonego karpia – znakomita, wręcz uzależniająca przystawka, nawet bez chleba, którego nie jemy wcale; ja karpia uwielbiam, więc moje zachwyty są niewiele warte. Najlepszą rekomendacją dla pasztetu z wędzonego karpia niech będzie fakt, że moja żona szczerze karpia nie znosi i unika jak ognia, a ten pomysł bardzo przypadł jej do gustu. A może to wcale nie był karp? 😉
  • Rillettes z kaczki – bardzo fajna, wyrazista w smaku, zupełnie nietłusta przystawka; rillettes z kaczki smakowało nawet Gośce, dla której kaczka z definicji jest za tłusta, a tu nic takiego nie miało miejsca

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Poniżej: dorsz

Winny garaż w słoiku

Poniżej: żebro wołowe

Winny garaż w słoiku

Poniżej: krem z marchwi

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Poniżej: manufaktura deserów Babci Halinki

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Restauracja w Słoiku, wzorem Winnego Garażu, dostarcza również dobre i świetne wina (m.in. z Hiszpanii, Włoch, Austrii, Niemiec), a w sprawie asortymentu i dostępnych butelek najlepiej po prostu do Garażu zadzwonić +48 732 780 720.

Gotować w domu lubię tak bardzo, że robię to codziennie, ale czasem dobrze jest przypomnieć sobie, jak to jest, kiedy ktoś inny ugotuje coś dla mnie. Ostatni raz bez ograniczeń krążyliśmy po restauracjach między lipcem a wrześniem – najpierw w Walencji, później w Porto. Wówczas wszystko działało tam tak, jakby o pandemii nikt już nie pamiętał. Dziś jest inaczej, i niestety wcale nie lepiej, a gorzej. Przede wszystkim: jest marzec, a zwiastunów luzowania w Polsce póki co brak. Nie możesz pójść do restauracji i nie wiesz, kiedy to się zmieni? Nic straconego, świetna restauracja może przyjechać do Ciebie do domu. Wystarczy wybrać, zamówić, przygotować talerze, a gdy słoiki dojadą – podgrzać w kilka minut i gotowe. Kilkutygodniowy termin przydatności do spożycia pozwala zamówić od razu więcej i mieć fajne gotowe posiłki na kilka dni czy nawet tygodni do przodu. Na święta też. Ty odpoczniesz i ubogacisz codzienne menu, a fajna restauracja prowadzona przez zdolnych i kreatywnych ludzi przetrwa, zamiast zniknąć w odmętach pandemii.

Zamów online: restauracjawsloiku.com

Winny Garaż – Restauracja w Słoiku, ul. Mazowiecka 8, 05-530 Dobiesz, gmina Góra Kalwaria

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku

Winny garaż w słoiku