Zawsze byłem przekonany, że od gospodarstw w rodzaju tego, które należy do Ludwika Majlerta, dzielą mnie odległości (przynajmniej na co dzień) nie do pokonania.

Tymczasem, okazało się, że choć z miejsca, w którym mieszkam, na Wyspiarską 45 jest dalej niż daleko, to z pracy mam tam już znacznie bliżej. Kilka dni temu zawędrowałem do rodziny Majlertów po raz pierwszy, ale z całą pewnością nie ostatni.

To miejsce godne polecenia wszystkim pomstującym na ubogość warzywnego asortymentu w mniejszych i większych sklepach spożywczych. U Ludwika Majlerta mamy (prawie) wszystko, czego tylko zielona dusza zapragnie.

Piękne kwiaty cukinii, sałaty, których próżno szukać w marketach czy delikatesach, karczochy, szpinak, rukolę, endywię i inne liście prosto z pola, cukinie, dynie w szerokim wyborze. Wszystko – pierwsza klasa. Kto ciekaw szczegółów, niech zajrzy TUTAJ.

Żałuję, że nie trafiłem tu wcześniej, ale teraz zamierzam nadrobić zaległości 🙂
Warto zajrzeć, polecam.