Arbuz w likierze ananasowym.

Po publikacji na fanpage FiKa zdjęcia naszego śniadania z poprzedniego weekendu pytaliście o kolorowe kulki zatopione w złotym syropie. To jest właśnie arbuz w likierze ananasowym.

Inspiracją dla tego pomysłu stały się dwa różne desery, których próbowaliśmy w Katalonii (Gerona) i na Azorach (Sao Miguel). Obydwa nietuzinkowe i genialne w tej prostocie. Życie jest zbyt krótkie, by jeść banalne słodycze 😉 a te już na podstawie samego opisu kelnera wydały nam się na tyle interesujące, że aż warte zamówienia.

Pierwszy deser (Gerona) to kulki melona zatopione w wytrawnym białym winie. Tylko tyle i aż tyle. Prostota i ascetyczny charakter tego pomysłu były po prostu urzekające. Najbardziej lubimy takie miejsca, w których na pytanie o deser można powiedzieć, że nie mamy ochoty na żadne ciasta, lody, musy i tak dalej, a obsługa w odpowiedzi na poczekaniu wymyśla coś takiego. Nie ma w karcie? To nie problem, grunt, żeby znalazło się na stole 🙂

Drugi, w gruncie rzeczy bardzo podobny pomysł, okazał się deserowym klasykiem wielu restauracji na Azorach. Na wskroś lokalnym, ponieważ główną rolę gra w nim słynny ananas dos Açores, czyli nieduży ananas z Azorów, z małą niepozorną „czuprynką” (wygląda tak). Uprawiany na lokalnej plantacji, w naturalnych warunkach, zrywany wtedy, kiedy dojrzeje, niczym nieszprycowany, ponieważ ananasy z Azorów nigdzie nie podróżują. Można ich spróbować tylko tam, gdzie dojrzewają – na wyspach. Flagowy deser Azorów to gruby plaster pysznego, lokalnego ananasa podany z równie lokalnym likierem (zobacz), który wytwarza się z owoców typowych dla Azorów, czyli – do wyboru – z ananasa, z marakui albo z jeżyn, których rośnie tam zaskakująco dużo. I ponownie strzał w dziesiątkę!

W mojej wersji deseru połączyłem soczysty i słodki arbuz (żółty i różowy) oraz przywieziony z Azorów wytrawny likier ananasowy. Likier jest bardzo mało słodki, ma natomiast wyrazisty i intensywny ananasowy smak. Informację, gdzie go kupić, znajdziesz tutaj. W razie potrzeby zamiast likieru z ananasa można użyć innego owocowego likieru albo po prostu dobrego wytrawnego białego wina (np. tak, jak w tym deserze). Arbuz w dwóch kolorach sprawia, że całość wygląda ciekawiej, ale spokojnie można poprzestać tylko na różowym. Żółty arbuz jest przepyszny, mniej słodki niż różowy, a jednocześnie ma fajną, bardziej mięsistą i gładszą strukturę, dzięki czemu łatwiej wyciąć z niego kulki. Arbuz można ewentualnie zastąpić melonem lub mango; dla mnie mango jest zbyt słodkie, a melony dostępne w Polsce zbyt mdłe i nijakie w smaku, dlatego mimo wszystko zachęcam Was do sięgnięcia po arbuzy 🙂

Arbuz w likierze ananasowym

Arbuz w likierze ananasowym

Arbuz w likierze ananasowym – SKŁADNIKI na 2 porcje:

Arbuz w likierze ananasowym – PRZEPIS:

  1. Przy pomocy łyżki do melona wytnij kulki z arbuza i przełóż do głębszych talerzy. Jeżeli użyjesz arbuzów w dwóch kolorach, deser będzie wyglądał fajniej, ale nie jest to konieczne.
  2. Polej kulki likierem – po trzy łyżki na porcję.
  3. Ciesz się latem i deserem, smacznego! 🙂

Arbuz w likierze ananasowym

Arbuz w likierze ananasowym