Wino – czyli wszystko, co chcieliście wiedzieć o winnych wyborach FiKa, ale baliście się zapytać – odcinek III

SPRAWDŹ TEŻ: FACET I WINO – ODCINEK II

Dziś na tapecie zestaw z lutego, a w nim między innymi kolejny dobry niedrogi Francuz, słaby Izrael, dobra dojrzała rioja i kilka innych butelek, ale po kolei:

1.

Pommeau de Normandie – czyli cydr i calvados w jednym. Francuski drink alkoholowy o mocy 17%.

image

Pommeau (w wolnym tłumaczeniu jabłkowa woda: pomme + l’eau) to alkoholowy drink rodem z Normandii. Pommeau składa się w trzech częściach z cydru (czyli sfermentowanego soku z jabłek) i jednej części calvadosu (który można umownie nazwać jabłkową brandy). Jest popularny zwłaszcza w północnej Francji. W aromacie mocniej wyczuwalny jest cydr, pommeau – tak jak cydr – wyraźnie pachnie jabłkami. W smaku na pierwszym planie mamy mocniejsze alkoholowe nuty, typowe dla calvadosu, choć pod względem mocy % pommeau jest 2 razy słabsze niż calvados (który ma zwykle ok. 40% alkoholu). Dobre, powinno przypaść do gustu zarówno miłośnikom cydru, jak i calvadosu. A nawet tym, dla których czysty calvados jest zbyt mocny i generalnie mało atrakcyjny w kontakcie.

Cena – 33 PLN za 750 ml.

2.

Ramblasreales Reserva (Terra Alta)
2008, Hiszpania
Czerwone wytrawne kupażowane
Szczepy: Garnacha, Tempranillo (producent nie zdradza proporcji)
Cena: 17 PLN

image

Naprawdę lubię to wino i często po nie sięgam. Bardzo dobra butelka, biorąc pod uwagę relację jakości do ceny. Nieskomplikowane hiszpańskie wino o łagodnym aromacie. W smaku umiarkowanie wyraziste, nieszczególnie taninowe, ale też zdecydowanie nie nijakie. Dobrze wyważone. Dobre zarówno jako stołowy trunek serwowany do obiadu czy kolacji, jak i do napełnienia samodzielnego kieliszek, którym autentycznie i bez fałszu można się podelektować. Znacznie lepsze niż podobne butelki choćby z Nowego Świata w tym przedziale cenowym. Jedno z tych win, o których spokojnie i z przekonaniem można powiedzieć, że tanie wino jest dobre, bo jest dobre. I tanie też 😉

3.

Rioja Pueblo Viejo Reserva (Bodegas Desde)
2009, Hiszpania
Czerwone wytrawne
Cena: 27 PLN

image

W zależności od czasu i sposobu starzenia wina, rioja dzieli się na cztery podstawowe rodzaje: joven, crianza, reserva i gran reserva.

W skrócie:

Rioja Joven to wina młode, przeznaczone do natychmiastowej konsumpcji. Nie lubię jovenów, ponieważ kojarzą mi się ze sztucznie wypromowanym, niezdatnym do picia kwasowym beaujolais nouveau. Upraszczając, można przyjąć, że rioja joven to hiszpański odpowiednik beaujolais. Jedno i drugie niewarte uwagi i nienadające się do picia;-)

Crianza to rioja lepszej jakości. Czerwona crianza leżakuje od 2 do 3 lat, w tym przynajmniej rok w dębowych beczkach (białe krócej, zwykle minimum 6 miesięcy).

Rioja Reserva to wina wysokiej jakości. Czerwone dojrzewają co najmniej trzy lata, w tym co najmniej rok w dębowych beczkach. Białe – 2 lata, w tym min. 6 miesięcy w dębowych beczkach.

Rioja Gran Reserva to wina najwyższej jakości, z najlepszych roczników winorośli. Czerwone leżakują w dębowych beczkach co najmniej 2 lata, a następnie minimum 3 lata w butelkach. Wina białe – 4 lata, w tym co najmniej 6 miesięcy w dębowych beczkach. Gran Reserva najlepiej nadaje się do leżakowania i odroczonej w czasie konsumpcji.

Reserva i Gran Reserva to dwa typy riojy, które lubię najbardziej. Komu przeszkadza w winie beczka, jest pewnie innego zdania. Przed konsumpcją dojrzałą rioję warto zdekantować albo chociaż otworzyć butelkę kilka godzin wcześniej i dać jej odetchnąć. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że nie w pełni doceni się jej walory. Kto starej riojy nie lubi, powie że to zatęchłe badziewie. Tych nie warto słuchać;-) Warto za to nauczyć się ją pić. Nawet jeśli finalnie i tak jej nie polubisz, nie daj się zwieść opiniom innych. Własne doświadczenie to podstawa, w temacie wina też.

Reserva Pueblo Viejo to wino dobrze zrównoważone, wyraźnie taninowe, aromatyczne, gładkie i z lekką, charakterystyczną dla riojy kwasowością. Ma mocny smak, podkreślony nutami korzennych przypraw. Tego typu dojrzałe riojy to świetne wina zarówno do samodzielnej konsumpcji, jak i towarzystwo dla deski serów czy dobrego mięsa – np. pieczonych przepiórek, indyka, królika, etc.

4.

Le Grand Noir (Black Sheep)
2013, Francja
Czerwone wytrawne kupażowane
Szczepy: Grenache (60%), Shiraz (35%), Mourvedre (5%) czyli GSM 😉
Cena: ok. 32 PLN

image

W odniesieniu do Le Grand Noir podtrzymuję to, co napisałem w poprzednim odcinku: nie jest łatwo kupić dobrego Francuza w cenie około 30 zł, ale da się. To wino jest klasycznym przykładem wyjątku od reguły. Nie jest korkowane, a zakręcane, ale w żaden sposób mu to nie szkodzi. Niektórzy twierdzą nawet, że pomaga.

Ta butelka Le Grand Noir to również bardzo smaczne wino o mocnym owocowym bukiecie. Szczególnie wyczuwalne są wiśnie. I nieco pieprzu. Wino jest wyraziste, a jednocześnie dość łagodne. Delikatne i gładkie, przyjemne do picia bez dodatków. Tak jak wspomniałem poprzednio, nazwa tego wina to wyraz autoironii jego twórcy Roberta Josepha, dziennikarza i winiarza zarazem, który krytykuje wszystkich wokół, dzięki czemu w branży uchodzi za czarną owcę. Zdecydowanie lepiej być czarną owcą niż iść przez życie w stadzie baranów;-). Tylko zdechłe ryby płyną z prądem. Na zdrowie!:-)

5.

Vina Inigo (Crianza)
2010, Hiszpania
Czerwone wytrawne kupażowane
Szczepy: Tempranillo i Cabernet Sauvignon (producent nie zdradza proporcji)
Cena: ok. 20 PLN

image

Tania hiszpańska Crianza, choć nie rioja. Wino, które da się wypić, ale którego w żaden sposób się nie zapamiętuje. I do którego się nie wraca. Umiarkowanie kwasowe, średnio taninowe. Ani dobre, ani złe. Nijakie. Tanie, poniżej 20 zł, ale w tej cenie też można trafić lepsze butelki, choćby wspomnianą wyżej Ramblasreales.

6.

Monfort Village (koszerne)
2013, Izrael
Czerwone wytrawne kupażowane
Szczepy: Carignan, Argaman (producent nie zdradza proporcji)
Cena: 16 PLN

image

Monfort Village to młode wino od izraelskiego koncernu Barkan, który to szyld generalnie kojarzy nam się z dobrymi, właściwie zawsze trafionymi butelkami. Monfort Village jest jednak znacznie tańsze niż Barkany, których pochodzenie oznaczone jest w sposób niebudzący wątpliwości na froncie etykiety. Tu mamy ledwie widoczną notkę z tyłu butelki, która nieśmiało wskazuje na takie a nie inne pochodzenie wina. Tak, jakby Barkan nie bardzo chciał się do niego przyznać.

MV jest znacznie tańsze i znacznie gorsze niż znane nam Barkany. Dobre i droższe Barkany, zarówno czerwone, jak i białe (wytrawne) bardzo lubimy, odpowiadają nam właściwie pod każdym względem. Są idealnie zrównoważone, wyraziste i jedwabiste zarazem. Mają charakter. Dobre izraelskie wina są jedyne w swoim rodzaju, najlepiej po prostu zaprzyjaźnić się z nimi i przetestować na własnym podniebieniu. Generalnie, trzymając się określonego przedziału cenowego, powiedzmy minimum 40 zł za butelkę, trudno kupić słabego Barkana. Przy niższych stawkach ryzyko rośnie i ta butelka jest tego najlepszym dowodem. Wino dało się wypić, ale na tym koniec. Jest owocowe, ale mdłe, płaskie i bez wyrazu. Do zapomnienia.

Cdn.