Minestrone zimowa.

Warzywa kocham i rozumiem, warzyw nie jeść nie umiem 🙂 Naszą nieskończoną miłość do warzyw wyrażałem na tym blogu wielokrotnie, a potrawy (w tym zupy), w których można spożytkować dowolną ilość zieleniny najlepiej to uczucie odzwierciedlają.

Generalnie, nie wyrzucam jedzenia, ale sytuacji, w której miałbym wyrzucić zepsute warzywa lub owoce nawet nie potrafię sobie wyobrazić. Nic się nie psuje ani nie marnuje, ponieważ warzywne dania są u nas posiłkiem pierwszego wyboru. Powiedzmy, że to fleksitarianizm zorientowany na wariant vegan z elementami kontry w postaci serów i jajek. Brzmi skomplikowanie, ale tak naprawdę jest bardzo proste. Warzywa, których nie zużyję w pełni do konkretnych, wymyślonych przepisów, nigdy nie czekają na wykorzystanie do innych dań dłużej niż jeden dzień. Dodaję je do sałatek, przyrządzam na kolację albo dorzucam do lunchboxów, które zabieramy do pracy. Opcji jest wiele, grunt, że wszystko szybko znajduje swoje przeznaczenie.

Cały urok takich roślinnych dań jak zupa, curry, tarta czy warzywny gulasz polega na tym, że możesz ugotować je z dowolnych warzyw, które akurat masz pod ręką. Składniki możesz swobodnie dopasować do zawartości spiżarki, lodówki i kuchennych szafek. Szczegóły i wahania ilości tych czy innych dodatków nie mają najmniejszego znaczenia. Takie gotowanie jest bardziej ekonomiczne, proekologiczne, a przede wszystkim zgodne z dobrze rozumianą ideą zero waste, w której absolutnie nie chodzi o to, by na siłę jeść obierki. Istotne jest natomiast to, by znajdować zastosowanie dla warzywnych resztek typu pół cukinii, osamotniony batat czy ziemniak, nadprogramowy pęczek marchewki, zapomniany seler albo przeleżałe buraki lub marchew, które może nieco straciły wigor, ale wciąż są pięknie kolorowe i pełne smaku. W ten sposób najprościej wyrazisz szacunek dla planety, ale też własnego portfela. Za przykład kreatywnego zużycia starych pomarszczonych bulw niech posłuży choćby ta zupa – z pieczonych żółtych buraków. Z braku czasu ugotowałem ją dopiero po trzech tygodniach od zakupu, kiedy młode buraki od Majlertów nie wyglądały już tak pięknie jak pierwszego dnia, ale nadal smakowały wybornie.

Zimową minestrone ugotowałem – jak każdą zupę – z warzyw łatwo dostępnych o danej porze roku, które nie tylko nadają jej świetny smak, ale też uzupełniają się kolorystycznie. W razie potrzeby, możesz zmienić proporcje poszczególnych składników albo część z nich zamienić na inne. Taką ilość warzyw najwygodniej pokroić w robocie kuchennym. Dzięki temu zaoszczędzisz mnóstwo czasu i energii – zdecydowaną większość pracy wykona za Ciebie maszyna. Składniki siekam drobno, dzięki czemu zupa gotuje się szybciej, a warzywa uwalniają pełnię smaku.

Minestrone zimowa i każda inna to ten rodzaj zupy, który nie ma prawa się znudzić. Przepis na nią jest cudownie prosty i bardzo elastyczny, a warzywa można dobrać dowolnie w zależności od sezonu i domowych zasobów. Nie ma tu jedynie słusznego przepisu ani kanonicznego zestawu składników. Użyj takich warzyw, na jakie masz ochotę i do jakich masz dostęp. Domowa zupa warzywna to czysty freestyle 🙂

Uwagi:

Z podanej ilości składników uzyskasz wielki gar pysznej warzywnej zupy. Wychodzę z założenia, że jeśli już gotować zupę, to od razu na kilka dni. To, czego nie przejesz w ciągu dwóch – trzech dni, zawsze możesz zamrozić na później.

Opcjonalnie, do zupy możesz dodać makaron (najlepiej drobny), ale moim zdaniem przy tej ilości warzyw nie ma takiej potrzeby. Zimowa minestrone z samych warzyw naprawdę jest bardzo sycąca.

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa – SKŁADNIKI na dużą ilość porcji, która wystarczy na co najmniej 3 dni dla 2-4 osób:

  • 150 g jarmużu
  • ok. 400 g brukselki
  • ok. 400-500 g dyni piżmowej (lub innej odmiany)
  • batat (albo kilka ziemniaków)
  • fenkuł (koper włoski)
  • 3-4 marchewki (w zależności od wielkości)
  • 1 seler
  • 2 pietruszki
  • 1 duża szalotka lub dowolna inna cebula
  • 4 pomidory (tu: kumato) bez skórki, pokrojone na kawałki
  • duża garść natki pietruszki
  • 6 listków laurowych
  • 2 papryczki piri-piri, rozgniecione w moździerzu
  • pół łyżki czarnego pieprzu, rozgniecionego w moździerzu
  • łyżka suszonego tymianku
  • pół łyżki nasion fenkułu (kopru włoskiego), rozgniecionego w moździerzu
  • sól roztarta z moździerzu, ilość wedle uznania
  • ok. 4 litry wody
  • olej do smażenia

Minestrone zimowa – PRZEPIS:

  1. Obraną szalotkę, brukselkę pozbawioną brzydszych zewnętrznych listków, marchewkę (młodej nie trzeba obierać ze skórki) oraz fenkuł (z usuniętą wcześniej twardą cząstką w dolnej części bulwy) pokrój w plasterki w robocie kuchennym Magimix, używając szatkownicy.
  2. Obrane ze skóry warzywa, tj. dynię (po usunięciu gniazda nasiennego), batat, pietruszkę i seler zetrzyj w robocie kuchennym Magimix na tarce o grubych oczkach.
  3. Wszystkie warzywa przesmaż partiami na patelni na średnim ogniu (ok. 5-8 minut), co jakiś czas mieszając, po czym przełóż do dużego garnka.
  4. W tym czasie dokładnie przepłucz jarmuż i oderwij twarde łodygi od liści. Liście jarmużu porwij na mniejsze kawałki, po czym przełóż do garnka. Dodaj pokrojone pomidory.
  5. Wlej do garnka wodę, dodaj listki laurowe i przyprawy. Zagotuj zupę, a następnie zmniejsz ogień i gotuj całość przez ok. 40-45 minut.
  6. Przed podaniem posyp porcje zupy posiekaną natką pietruszki.

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa

Minestrone zimowa