Vincci Lys – bardzo dobry hotel w Walencji.
O Barcelonie, w której byliśmy ostatnio w 2013, pisze się z roku na rok w coraz bardziej negatywnym kontekście, a Walencja – dla odmiany – jest nie tylko pięknym, ale też po prostu fajnym, czystym i bezpiecznym miastem, w którym bez stresu można spacerować nawet pustą styczniową Turią po północy (latem Turia chyba nigdy nie zasypia).
Do Walencji przylecieliśmy – jak zwykle – via Lufthansa (lot z Okęcia, przesiadka w Monachium). Samolot ląduje na lotnisku Walencja/Manises (VLC). Każdy lata jak chce, możesz więc poszukać innych opcji, także bezpośrednich – ich dostępność uzależniona jest między innymi od sezonu. Taksówka z lotniska kosztowała nas 25 EUR, a z powrotem na lotnisko w dniu wylotu – 20 EUR, zimowe ceny taxi są więc niższe niż stawki w trakcie choćby Las Fallas, gdy miasto przeżywa turystyczne oblężenie.
Walencja to miasto na każdą porę roku. W ostatnich latach spędziliśmy tu 4 tygodnie latem (w lipcu i sierpniu), dwa tygodnie w kwietniu (w tym Wielkanoc) oraz dwa tygodnie w marcu z okazji Święta Ognia. Na zimę w Walencji przyszedł czas w styczniu tego roku (2025). Jak było? Jak zawsze wspaniale! I przyjemnie ciepło, czyli około 15-20+ stopni w zależności od dnia (choć i tak było chłodniej niż w Bilbao rok temu – w styczniu 2024 – które leży przecież w północnej Hiszpanii, wydawałoby się więc, że zimą powinno być tam chłodniej niż w śródziemnomorskiej Walencji). Zimowy miejski krajobraz Walencji to pikniki na trawnikach, pomarańcze na drzewach, złote zachody słońca i błękitne niebo.
Jeżeli zastanawiasz się, co wybrać, Walencję czy Alicante, to naprawdę nie ma czego rozważać. Walencja ma wszystko, co najlepsze i nie ma tego, co najgorsze, na przykład wybrzeża zabetonowanego strzelistą hotelową zabudową, która sprawia, że Alicante wygląda trochę jak południe Teneryfy (czyli źle).
Tym razem w Walencji, podobnie jak ostatnio w Bilbao, zamieszkaliśmy w Vincci Hoteles (wcześniej trzy razy wynajmowaliśmy to samo mieszkanie wakacyjne w dzielnicy Eixample). Vincci to założona w 2001 hiszpańska sieć cztero- i pięciogwiazdkowych hoteli, która ma w Walencji trzy obiekty. Butikowy Vincci Lys 4* przy Carrer de Martínez Cubells 5, Ciutat Vella (Stare Miasto) oferuje nie tylko ładne, przestronne i największe ze wszystkich trzech hoteli pokoje (26 m2), ale też najlepszą lokalizację, w małej cichej uliczce, w starej kamienicy tuż przy Plaza del Ayuntamiento. Mimo położenia w sercu miasta, snu nie zakłóca tu absolutnie nic. Śniadania są bardzo fajne i urozmaicone, oparte o zdrowe i czyste składniki, kuchnia codziennie wydaje również omlety bez mąki, smażone na zamówienie z dowolnym dodatkiem (pomidory, oliwki, sery, jamon, etc.). Nie ma tu jajecznicy z proszku, smoothies z cukrem czy jogurtów z dyskontu. Duży plus za spore ilości butelkowanej mineralnej do każdego śniadania.
Vincci Lys nie jest najtańszym czterogwiazdkowym hotelem, jaki możesz znaleźć w ścisłym centrum Walencji, ale po pozytywnych wrażeniach z Bilbao postanowiliśmy zaufać tej samej sieci. Nie żałujemy, choć personel hotelu w Bilbao był nieporównanie bardziej zaangażowany, uśmiechnięty, uprzejmy i przyjazny. Nie pierwszy raz okazuje się, że im mniejsze miasto, tym większa serdeczność obsługi.
Tak czy owak, Vincci Lys w Walencji to bardzo dobry wybór, jeżeli zależy Ci na komforcie, lokalizacji i wysokiej jakości usłudze:
- Vincci Lys znajduje się w samym sercu Walencji, dosłownie kilka minut spacerem od głównych atrakcji, takich jak Plaza del Ayuntamiento, Mercat Central czy katedra. Walencja bardzo sprzyja spacerom – odwiedziliśmy to miasto już cztery razy i nigdy jeszcze nie korzystaliśmy z transportu publicznego. Po całym mieście, w tym z centrum nad morze, chodzimy tam wyłącznie pieszo, a z lotniska i na lotnisko podróżujemy taksówką (kurs w jedną stronę kosztuje około 20-25 EUR w zależności od okoliczności – np. w trakcie Las Fallas zawsze jest o kilka EUR drożej względem standardowych stawek),
- Hotel oferuje komfortowe, ultra czyste, dźwiękoszczelne (= ciche), ładnie urządzone i przestronne pokoje z wygodnymi łóżkami, na których naprawdę można się wyspać,
- Obsługa jest profesjonalna i pomocna, ukłon należy się w szczególności pracownikom kuchni, a recepcja – cóż, różnie. Był to czas noworoczny (4-15 stycznia), może więc niektórzy pracownicy mieli inne plany, a ostatecznie musieli zostać w pracy? Tak czy owak, nie było źle, tylko nie tak serdecznie i nie tak przyjaźnie jak w Vincci w Bilbao,
- Plus: bezpłatne świetnie działające wi-fi, pralnia, wypożyczalnia samochodów, etc.
Vincci Lys w Walencji – w przeciwieństwie do Vincci Consulado de Bilbao – nie ma własnej restauracji. Na parterze działa tylko elegancki lounge bar, w którym można zamówić wino, drinki, kawę, herbatę i przekąski.
Podsumowując, Vincci Lys zapewnia przytulną i spokojną przestrzeń w centralnej lokalizacji, dzięki której większość atrakcji Walencji i mnóstwo znakomitych restauracji masz w zasięgu ręki. Jest wielce prawdopodobne, że przy okazji kolejnej podróży do Walencji zamieszkamy tu ponownie.
PS. W ciepłe miesiące wynajmujemy w Hiszpanii mieszkania lub domy wakacyjne, a zimą coraz częściej hotele, ponieważ tak jest wygodniej, nie trzeba martwić się o odpowiednie ogrzewanie i tak dalej.























































FiK --> JEDZENIE. PICIE. PODRÓŻE. Życie nie jest głupią dekoracją na stoliczku nicości. Z życia trzeba korzystać! ZaFiKsuj się! 







