Wiener Naschmarkt.
Wiener Naschmarkt, położony między Karlsplatz i Kettenbrückengasse, wzdłuż Wienzeilenhäuser (słynnych secesyjnych fasad kamienic zaprojektowanych przez wybitnego architekta Otto Wagnera), to największy i najpopularniejszy targ/bazar w centrum Wiednia (6 dzielnica – Mariahilf), który przez okrągły rok przyciąga również tłumy turystów. Jeden z trzech budynków Wienzeilenhäuser znajduje się pod adresem Linke Wienzeile 40 – to słynny przykład wiedeńskiego stylu secesyjnego, znany jako Majolikahaus, którego elewację pokrywa dekoracja z płytek ceramicznych.
Sprawdź też inne wpisy dotyczące Wiednia
Na Naschmarkt organizowany jest też cotygodniowy sobotni pchli targ, a tuż obok znajduje się ukończony i otwarty w 1898 Wiener Secessionsgebäude, tj. pawilon wystawowy założonego przez Gustava Klimta stowarzyszenia artystycznego Secesja Wiedeńska, który zaprojektował Joseph Maria Olbrich, przy współpracy samego Klimta i skupionej przy nim grupy artystów.
Na Naschmarkt Polaków spacerujących między straganami jest prawie tyle samo, co pod Halą Mirowską, więc kiedy ktoś znów zapyta, gdzie kupić pieprz voatsiperifery i inne fajne przyprawy, których w Polsce nie ma, odpowiem, że tu. Wcale nie trzeba jechać do Les delices de Thais w Haute-Goulaine nad Loarą. Naschmarkt obejmuje łącznie blisko 120 straganów, sklepików, barów i restauracji. Choć to nie Hiszpania, Włochy czy Francja, asortyment targu jest naprawdę niezły. Z ciekawszych rzeczy: na straganach leżą między innymi salaka (wężowy owoc), karambola, sporo odmian marakui, karela (to ten chropowaty „ogórek”), czerwone oliwki, ogrom przypraw (w tym tonka, dostępna w kilku miejscach), soliród, owoce morza, różne rzemieślnicze octy, olej z pestek dyni, różne fajne sery. Jest tu sporo sklepików wyspecjalizowanych w określonych kategoriach produktów, takich jak na przykład octy, bottarga, sery, oliwki, czekolady Zotter, etc. Kupiliśmy kilka odmian pieprzu, większość w ramach uzupełniania zapasów, ale też jeden całkiem (dla nas) nowy: indyjski Tellicherry, którego w ostatniej dekadzie nie widzieliśmy na żadnym innym targu, a jesteśmy zafiksowani na endemicznych odmianach pieprzu.
Naschmarkt jest typowym ulicznym bazarem, złożonym z wielu małych sklepików. Nie mieści się w przestronnej zadaszonej hali, jak najciekawsze hiszpańskie targi w Walencji czy Barcelonie. Warto tu jednak przyjść nie tylko popatrzeć, ale też na zakupy, ponieważ ceny bardzo wielu produktów na Naschmarkt są takie same, jak w Polsce albo nawet niższe, a wielu dostępnych tu przypraw czy herbat wciąż u nas nie ma. Poza tym, bardzo wielu (może nawet większość) obecnych na Naschmarkt sprzedawców prowadzi również sklepy internetowe, w których można kupić to, czego nie ma na targu. Wystarczy zapytać o to czy owo (my pytaliśmy właśnie o przyprawy), by dostać wizytówkę z namiarem na sklep działający online.
W letnim upale polecamy schłodzić się na targu w Wein & Käse kieliszkiem zimnego Grüner Veltlinera lub czegokolwiek innego (5 EUR za kieliszek).
Najfajniejsze w tym wiedeńskim targu jest to, że faktycznie wszystko można tu kupić w jednym miejscu (nawet piżamę dla babci), a kiedy zgłodniejemy, idziemy coś zjeść na przykład do Umarfisch (am Naschmarkt), który został wyróżniony michelinowym Bib Gourmand. W naszej okolicy, gdybym chciał tego samego dnia kupić super przegrzebki, soliród i egzotyczne owoce, musiałbym odwiedzić 10 adresów w Warszawie i Pruszkowie. A części przypraw i tak bym nie znalazł. Skoro w sierpniu na Naschmarkt są takie tłumy, co musi dziać się tu przed grudniowymi świętami? To miejsce jest wręcz stworzone do poszukiwania nietuzinkowych prezentów.
Targowe stragany działają od 6:00 do około 15:00, od poniedziałku do soboty. Punkty gastronomiczne, takie jak bary i restauracje, otwarte są – w zależności od miejsca – od 7:00 do wieczora (jedne do 18:00, inne nawet do 22:00/23:00), co do zasady od poniedziałku do niedzieli.





















































FiK --> JEDZENIE. PICIE. PODRÓŻE. Życie nie jest głupią dekoracją na stoliczku nicości. Z życia trzeba korzystać! ZaFiKsuj się! 







