Dziś kilka słów o kolejnej pralinkowej (nadziewanej) tabliczce Zottera, która chyba przelała czarę… słodyczy. I goryczy.

Czekolady Zottera można podzielić, zasadniczo, na trzy grupy. Po pierwsze, klasyczne twarde tabliczki Labooko (najlepsze); po drugie, okrągłe jak kompakty, też twarde (bez nadzienia) choć często kolorowe i wzorzyste Mitzi Blue; i po trzecie, pralinkowe czekoladowe batony, czyli „batonikowe” tabliczki z różnorakim wypełnieniem (kremowym, ciągnącym, chrupkim, do bólu słodkim, słonawym, gładkim, z kruchymi drobinkami, etc.) i o wykręconych – przynajmniej w założeniu – połączeniach smakowych, a niekiedy i w dość zaskakujących, jak na czekoladę, kolorach.

Zotter pistacje S_03

Braku pomysłów na czekoladę Zotterowi z pewnością zarzucić nie można, jednak realizacja w wielu przypadkach zawodzi i sprawia, że w końcu, po kolejnej w gruncie rzeczy rozczarowującej tabliczce, zwyczajnie ma się dość sprawdzania, czy nowy koncept zaskoczy czymkolwiek na plus, czy wręcz przeciwnie. Kiedy nadejdzie znużenie, trudno orzec. U nas objawiło się dość późno, ale chyba nieodwołanie, bo widok Zottera z nadzieniem nie budzi już właściwie żadnej pozytywnej emocji. O, pewnie znowu cukier? I nawet nie chce się próbować. Istota problemu – dominujący w smaku cukier. Większość nadziewanych Zotterów jest przede wszystkim słodka. Za słodka. Słodycz przytłumia wszystko inne, przez co wymyślne – na pierwszy rzut oka – środki, zbyt często są do siebie tak podobne, że trudno zidentyfikować między nimi jakieś bardziej znaczące różnice. Owszem, zdarzają się bardzo pozytywne wyjątki, o co najmniej kilku pisaliśmy TUTAJ, ale generalnie trudno oprzeć się wrażeniu, że o ile względnie łatwo stworzyć „na papierze” niebanalne połączenie smaków czy składników (np. żółty ser + wino albo biała czekolada + pstrąg), o tyle w przysłowiowym praniu wychodzi to już znacznie słabiej. Odtworzyć pomysł w tabliczce to wyzwanie, któremu fabryka Zottera niejednokrotnie nie jest w stanie sprostać.

Zotter pistacje S_06

W przypadku tej tabliczki jest, niestety, podobnie. Etykieta mówi tak: to wysoko kakaowa mleczna czekolada, z wypełnieniem z Monte Limar (nugat stanowi 40% składu nadzienia), pistacjami i orzechami laskowymi. Czego można się po tym spodziewać? Wydawałoby się, że względnie wytrawnej czekoladowej otoczki i niejednoznacznego środka. Monte Limar to biały słodki nugat francuski. Pistacje powinny dodać charakterystycznych smakowych refleksów, a orzechy laskowe przede wszystkim chrupkości, czegoś, co przełamie gładkość delikatnego i kremowego nadzienia. W praktyce jest bardzo słodko i bardzo przeciętnie. Można odnieść wrażenie, że to sam nugat, bez czekolady i innych dodatków. Nugatu nie lubimy, jest słodki nie do zniesienia, więc może dlatego całość zupełnie nas nie przekonała. Tak czy owak, opis nie zgrywa się z tabliczką. Trudno tu wyczuć „extra dark milk chocolate” (60% kakao gdzieś się rozpływa…) albo wyrazistość pistacji. Dobrze chociaż, że orzechów nie pożałowano – łącznie jest ich 11%. W przekroju są wyraźnie widoczne, obecne w każdym kęsie, faktycznie chrupią pod zębami i kontrastują z miękkim środkiem. Generalnie jednak to zwykły, słodki batonik z orzechami. Taki, którego się nie zapamiętuje i do którego nie ma powodu wracać. Różni się od innych tym, że jest made by Zotter, w opakowaniu z dobrze zaprojektowaną nietuzinkową etykietą. To czekolada na jeden raz w tym sensie, że nie ma sensu próbować jej ponownie.

Zotter pistacje S_08

Ocena: 35/100

Skład: masa kakaowa, surowy cukier trzcinowy, miód, masło kakaowe, pełne mleko w proszku, migdały, pistacje (6%), orzechy laskowe (5%), białko jaja kurzego, masło (1%), wanilia, słodka serwatka w proszku, sól, lecytyna sojowa, cynamon, imbir. Zawartość kakao w czekoladzie: min. 60%. Może zawierać śladowe ilości różnych rodzajów orzechów i sezamu.

Produkt organiczny & fairtrade

Producent: Zotter Schokoladen Manufaktur GmbH (Austria)
Gdzie kupić: Sekrety Czekolady
Cena: ok. 17 zł
Waga: 70 g
Opakowanie: papierowa obwoluta, a wewnątrz „złotko”

LUBISZ CZEKOLADĘ? Sprawdź Asertywną Czekoladową Listę Przebojów Faceta i Kuchni!