„Panie Facecie, jak jeść?”

W związku z pojawiającymi się w komentarzach, a zwłaszcza w e-mailach dotyczących cyklu Facet na tropie, pytaniami, czy możecie liczyć na wskazówki dotyczące tego, które z artykułów spożywczych warto kupować, rozpoczynamy serię wpisów o tym, co do koszyka wrzuca Facet i Kuchnia.

Zgodnie z przyjętym założeniem, pojawiać się tu będą produkty powszechnie dostępne w dużych i małych sklepach spożywczych (nie eko), które naszym zdaniem zasługują na uwagę. Od czasu do czasu wystąpić tu może również coś z kategorii „eko”, generalnie chodzi jednak przede wszystkim o to, by z dżungli badziewia wyłowić to, na co (naszym zdaniem) warto zwrócić uwagę i co warto kupić.

Będziemy pisać – jak zwykle subiektywnie –  o nabiale, muesli, dżemach, pieczywie, rybach w puszce, mrożonkach, przekąskach niekoniecznie idealnych, ale o nieco lepszym składzie niż inne, etc. Nikomu nic nie narzucamy, piszemy o tym, co sami kupujemy.

Proponujemy, a każdy i tak zrobi, co chce 😉 Niezależnie od tego, co tu się pojawi, pamiętajcie, że zawsze warto czytać etykiety!

Na początek, taka lista:

Serek kanapkowy Bieluch (150 g)

Smaczny, kremowy naturalny serek bez dodatków. Występuje w 2 wariantach – standard (150 g) oraz light (125 g); składy obydwu nie zawierają zagęszczaczy ani mleka w proszku.

Bieluch

Bieluch light

Serek wiejski (Piątnica) pełnotłusty (200 g)

To nie jedyny serek wiejski o przyjaznym składzie, ale ten kupujemy najczęściej. Wybór marek jest dość spory i różny w różnych regionach kraju, ale wiejski wiejskiemu nierówny, dlatego warto czytać etykiety.

Dla porównania – serek wiejski light (Piątnica, 150 g) zawiera już zagęszczacze – gumę guar i gumę ksantanową. Lepiej kupić ten, który ma nieco więcej kalorii, ale lepszy skład.

Musli bez dodatku cukru (Sante)

Najczęściej muesli robię sam (PRZEPISY), ale jeśli już mam coś kupić w tzw. spożywczaku, Sante pozytywnie wyróżnia się na tle innych mieszanek śniadaniowych. A przy okazji nie szokuje ceną.

Maślanka Łowicz

Spróbujcie znaleźć butelkowaną maślankę, która nie zawiera w składzie mleka w proszku i innych dodatków. Są markety, w których nie ma szans znaleźć takiej na półce. Łowicz to jedyna maślanka bez dodatków, jaką udało nam się namierzyć w sklepach, w których robimy zakupy.

Jogurt naturalny (Bakoma)

Przytłaczająca większość jogurtów naturalnych zawiera mleko w proszku. Zdarzają się nawet jogurty opisane jako naturalne, które zawierają cukier. Ten jogurt naturalny jest trochę bardziej naturalny niż inne, nie zawiera bowiem ani mleka w proszku, ani cukru. Miejmy nadzieję, że Bakoma pisze prawdę na etykietach.

😉

Łosoś z puszki

Jedna z nielicznych „puszkowanych” ryb, jaka od czasu do czasu ląduje w fik-koszyku. Czy faktycznie łosoś jest atlantycki, pewności nie ma, ale zawiera tylko łososia (99%) i sól, i jak na puszkowy jest smaczny. Przydaje się do przygotowania np. szybkiego obiadu po pracy (np. makaron, łosoś, oliwki, pomidory) albo do równie szybkich kanapek.

Dżemy Łowicz 100%

Najlepszy jest miód, ale dobry dżem nie jest zły 😉

Ten, na tle innych, ma fajny skład: dużo owoców, pektyna i zero cukru, który zastąpiono zagęszczonym sokiem jabłkowym. Dostępne w 4 wersjach: truskawka, czarna porzeczka, brzoskwinia i wiśnia.

Wafle ryżowe (bez polewy)

Na zdjęciu jest Sonko, ale kupujemy też niektóre wafle made by Granex i od czasu do czasu ryżowe wafle bio małych producentów. Grunt, to nie kupować tych w polewach i czytać etykiety.

Sery pleśniowe

Ser ze zdjęcia to tylko przykład. Skład: mleko, podpuszczka, kultury bakterii, sól. Sery pleśniowe obarczone są, co do zasady, mniejszym ryzykiem jeśli chodzi o skład, niż żółte albo (zwłaszcza) topione. Kto nie lubi, może wymienić topione (=najgorszy możliwy typ sera) na twarogi (ale nie „twarożki” zamknięte w pudełkach z nieciekawymi dodatkami).

Miso Clearspring – pasta albo proszek

Dobrej jakości zupy miso to wyjątek w gąszczu zup instant; nie dość, że nie napawają obrzydzeniem (w przeciwieństwie do zup takich marek, jak Knorr czy Winiary), to jeszcze są smaczne. Pełen skład oraz  możliwości wykorzystania znajdziecie TUTAJ.

Tanie czekolady

Przykładowe. Tanie (czekolada z Ikei 3-4 zł, Rittery od 4 do 5,5 zł), smaczne (choć Ikea, jak na gorzką – słodka), a lista składników lepsza, niż u Wedla, Goplany czy Wawela. Czekolada Ikei nie zawiera E476 ani mleka w proszku, Ritter mleko w proszku ma, ale smakowo bije na głowę wymienione polskie czekolady.

Mleczna kanapka Kinder

I na koniec – Facecik z ludzką twarzą 😉 czyli:

Baton-przekąska o dość typowym, „przekąskowym” składzie, który nie zawiera jednak przynajmniej syropu glukozowego. Na pewno nie warto sięgać po ten produkt zbyt często, ale jeśli już po coś gotowego trzeba, lepszy taki Kinder niż np. batony „musli” w rodzaju tego od Nestle, opisanego TUTAJ. Najlepiej nie jeść takich rzeczy wcale; mnie zdarza się max. kilka razy w roku, ale jednak.