Dario Prinčič Jakot 2014.

Vintage’owa Azienda Agricola Dario Prinčič to około 10-hektarowa rodzinna winnica położona w Oslavii, w regionie Friuli Venezia Giulia, nieopodal Gorycji, na granicy Włoch i Słowenii.

Dario Prinčič Jakot 2014

Dario Prinčič Jakot 2014

Czytaj też: Azienda Agricola Dario Prinčič – Oslavia

Dario Prinčič jest jednym ze współczesnych pionierów orange wines, przywracających światu starożytny koncept win pomarańczowych, wytwarzanych w procesie długiej naturalnej maceracji na skórkach. Uczeń Joško Gravnera, współzałożyciel Vini Veri (stowarzyszenia zrzeszającego włoskich producentów win naturalnych), często wymieniany jednym tchem między innymi obok takich tuzów jak Ronco Severo czy Stanko Radikon, od którego pożyczył ponoć pomysł na jakot.

Dario działa z poszanowaniem reguł biodynamiki i upraw organicznych od roku 1988, a od lat ’90 prowadzi własną winnicę, pod szyldem której w 1993 zabutelkował swoje pierwsze wina. Choć produkuje wina naturalne (organiczne), które – wbrew pozorom – nie powstają siłami natury, a wymagają od winiarza pełnego zaangażowania, wysokiej świadomości ekologicznej i szacunku dla czasu, nie oznacza tego faktu na etykietach, argumentując (skądinąd słusznie), że uprawa organiczna to kwestia faktów, nie deklaracji. Podobne podejście prezentuje choćby Gravner czy Radikon. Poszczególne wina Prinčiča, zarówno ze szczepów białych, jak i czerwonych (Merlot 2007 od Dario to czysty obłęd!) różnią się pod względem długości maceracji i czasu dojrzewania, łączy je natomiast spontaniczna fermentacja na dzikich drożdżach oraz brak filtracji.

Określenie „jakot” to kreatywny rezultat wyroku ECJ (czy – jak kto woli – TSUE), który w 1995 orzekł, że nazwa „tokaj” powinna być zastrzeżona wyłącznie dla win z rzeczonego regionu w północno-wschodnich Węgrzech. „Jakot” (= czytany wspak „tokaj”) opisujący wina ze szczepu Tocai Friulano okazał się całkiem zgrabnym manewrem, wymykającym się ewentualnym oskarżeniom o naruszanie obowiązującego porządku prawnego.

Dario Prinčič

Dario Prinčič

Kultowy Jakot 2014 to czyste 100% Friulano (Tocai Friulano/Jakot) powstałe z owoców pochodzących ze starych 60-letnich winorośli. Proces jest tu typowy dla win Prinčiča: spontaniczna fermentacja w otwartych drewnianych kadziach, maceracja na skórkach ok. 20-22 dni, dojrzewanie w dużych beczkach ze slawońskiego dębu przez 30 miesięcy. Jakot nie jest filtrowany ani klaryfikowany, zawiera śladowe ilości siarczynów.

Jakot lubi odetchnąć, dlatego dobrze jest otworzyć go na kilka godzin przed podaniem. W kolorze fajny, mocno nasycony bursztyn. Bogaty, intensywny aromat pełen suszonych owoców, moreli, brzoskwiń, nektarynek, świeżo skoszonego siana. W ustach eleganckie, przyjemnie owocowe. Delikatnie wybijają się miodowo-goryczkowo-ziołowe nuty. Gładkie, dość miękkie taniny, a jednocześnie odrobina mineralnej świeżości. Całkiem długi, lekko orzechowy finisz. Świetne wino do kontemplacji bez zakłócaczy, doskonałe samo w sobie. Na pewno jedno z ciekawszych pomarańczowych, z jakimi mieliśmy do czynienia. Co tu kryć, Jakot od Radikona (2015) smakował nam mniej, Prinčič górą.

Wina pomarańczowe to kategoria, z którą bez dwóch zdań warto się oswoić – ze świadomością, że orbitują daleko od mainstreamu. Jakot nie jest butelką dla każdego, ale do otwartych umysłów przemówi na pewno.

Jakot 2014 kupiliśmy w Eataly w Turynie.

Dario Prinčič Jakot 2014