10 urodziny bloga! Facet i Kuchnia świętuje jubileusz i ma dla Was prezent – KONKURS

13 listopada 2021, w kategorii KONKURSY
Home » KONKURSY » 10 urodziny bloga! Facet i Kuchnia świętuje jubileusz i ma dla Was prezent – KONKURS

10 urodziny bloga – Facet i Kuchnia skończył 10 lat!

Facet i Kuchnia skończył 10 lat! Trudno nam w to uwierzyć, jednak daty nie kłamią. Dokładnie 10 lat temu – 13 listopada 2011 – powstał FIK, zrodzony z jesiennej szarugi i tęsknoty za słońcem. Powstał i, mimo licznych autodeklaracji, że to już koniec „bo ile można”, wciąż trwa, a nawet ma się całkiem nieźle. „Kończymy, bo ile można” pojawia się w głowach często, ponieważ każde z nas ma komplet cech, które (w teorii) nigdy nie powinny zaowocować blogiem. Ci, którzy znają nas bliżej, wiedzą o tym aż za dobrze; reszta może się tylko domyślać. Tak czy owak, tyle właśnie teoria ma wspólnego z życiem. Niewiele, by nie rzec: nic 🙂

Blog od dość dawna żyje własnym życiem, a my – na ile czas pozwala – staramy się go wspierać, bo my – drodzy wszyscy – to jedna strona medalu, a drugą jesteście Wy. I to Wam należy się z tej okazji mega soczyste: dzięki! 🙂 Gdyby nie Wy, nie byłoby dla kogo pisać. Nie byłoby kogo karmić, dla kogo wymyślać receptur ani też kogo drażnić, irytować, wkurzać… 😉 Wasze drugie imię to MOTYWACJA, pamiętajcie więc, że każdy fajny feedback autentycznie dodaje blogerowi skrzydeł.

Okrągły jubileusz domaga się stosownej oprawy, więc dziś FIK zmotywuje Was! Do rozdania mamy robot kuchenny MAGIMIX 5200XL w kolorze chrome połysk!

Magimix to mój ulubiony wielofunkcyjny robot kuchenny, który nie tylko ułatwia pracę, ale też pozwala zaoszczędzić w kuchni cenny czas. Mnóstwo czasu! Używam go już blisko 6 lat i wciąż sprawia wrażenie niezniszczalnego, a gwarancja producenta na silnik indukcyjny wynosi aż 30 lat! Więcej informacji dot. parametrów Magimixa znajdziesz w tym wpisie. Magimix zastępuje wiele innych sprzętów kuchennych, a jakby tego było mało, w kuchni wygląda ładnie i jest totalnie intuicyjny w obsłudze. Nigdy nie czytałem wydanej do niego instrukcji, ponieważ po prostu nie było takiej potrzeby. Prosty montaż przystawek, ledwie trzy przyciski i brak rozbudowanej elektroniki sprawiają, że przy właściwym użytkowaniu jest ultra przyjazny i bezawaryjny.

10 urodziny

KONKURS

Wielofunkcyjny robot kuchenny tak fajny, jak Magimix powinien trafić do kogoś, kto gotowanie traktuje jak pasję. Nie oszukujmy się: jeżeli uważasz, że pół godziny na przygotowanie posiłku w domu to za wiele, gdy dopadnie Cię głód prędzej znajdziesz jakiś paśnik poza domem niż postanowisz przyrządzić coś samodzielnie w kuchni. Nie musisz się z tym zgadzać, ale takie właśnie są warunki konkursu: jeżeli chcesz zawalczyć o Magimixa, w komentarzu pod tym postem napisz, co fajnego upichcisz, kiedy już go wygrasz 🙂 Może być sam pomysł na potrawę lub deser albo dokładny przepis. Jak chcesz. To urodziny, więc jeden ludzik może dodać tyle odpowiedzi, ile mu się żywnie podoba. Sky is the limit 😉

Dodając komentarz pod wpisem na blogu, nie przejmuj się komunikatem o spamie. Żaden komentarz nie zginie i po zaaprobowaniu zostanie opublikowany na stronie.

Udział w konkursie jest równoznaczny z akceptacją Regulaminu konkursu.

Konkurs trwa od dziś, tj. od 13 listopada do 30 listopada br. do północy. Spośród dodanych odpowiedzi wybierzemy laureata, który otrzyma robot Magimix. Wyniki konkursu opublikujemy do 5 grudnia br. Wysyłka nagrody (wyłącznie na terenie Polski) zostanie zrealizowana przez dystrybutora sprzętu Ronic Polska. Do dzieła i dobrej zabawy!

WYNIKI KONKURSU:

Dziękujemy wszystkim za udział, zaangażowanie i dodane odpowiedzi! Jeszcze przed świętami MAGIMIX trafi do użytkownika o nazwie Eithral – autora komentarzy z 28 listopada br. Gratulujemy! Z laureatem skontaktujemy się emailowo.

10 urodziny

Powiązane artykuły

Batony daktylowe z nerkowcami – suszone w dehydratorze

W kategorii BEZGLUTENOWE, SŁODKIE, WEGAŃSKIE dnia 26 października 2021

Gofry zapiekane z harissą (albo drugie życie gofra) – smakują jak pizza!

W kategorii BEZGLUTENOWE, SERY, ŚNIADANIA dnia 11 października 2021

Kurki z jajkiem na dyniowym puree

W kategorii BEZGLUTENOWE, ŚNIADANIA dnia 1 października 2021

107 komentarzy on "10 urodziny bloga! Facet i Kuchnia świętuje jubileusz i ma dla Was prezent – KONKURS"

  1. Anna 13 listopada 2021 o 9:58 PM - Reply

    Każdy kto nas zna, a przede wszystkim zna nasze dzieciaki, twierdzi, że ja z kuchni chyba nie wychodzę. Nasze córki to dwa wiecznie głodne i ciągle ruszające się stworzenia, zwące się radośnie smakoszami mamusinymi 😉 coś w tym jest, bo uwielbiam gotować, tak dla nich jak i dla naszych gości, których bardzo lubię w naszych progach. Nie mamy ulubionej kuchni, w każdej znajdujemy coś co bardzo lubimy, coś co sprawia frajdę w przygotowaniu tak mi jak i moim pomocnikom, córeczkom i mężowi kiedy tylko mogą. Cóż mogłabym przygotować w tym fantastycznym robocie, z pewnością wykorzystywałabym bardzo często jego umiejętność wyrobienia ciast, na pizzę, którą Kasia i Basia ubóstwiają, nakładanie składników na ciasto to już niemal profesjonalizm w ich wykonaniu. Pierogi robię co kilka dni, nadzienia wszelakie, od owoców sezonowych, mrożonych, przez mięso, kasze, sery, nie raz mieszam próbuję nowych smaków. Gdybym już nie musiała wyciskać ręcznie soków, to byłoby cudne a jak odmówić świeżego soku pomarańczowego tym słodkim urwisom, nie odmówię witamin 🙂 z kolei z mężem kochamy sery, ubóstwiamy wszelkie twarde sery, ale pokrojenie ich równo to nie lada sztuka, wyręczenie się urządzeniem byłoby bajką. Przyznaję, że się rozmarzyłam bo robot zapowiada się wprost fenomenalnie, tak dużo opcji w jednym urządzeniu. Dla osoby która pokochała kuchnię i gotowanie i tak bardzo lubi się teraz bawić smakami, konsystencjami to ziszczenie marzeń sennych. Kolejnych lat bloga, zaglądam tu od kilku lat i moc inspiracji jaką czerpię z tego miejsca jest niezmierna, dziękuję!

  2. Michalina 13 listopada 2021 o 10:08 PM - Reply

    Jak urodziny to smakołyki dla znajomych i rodziny ❤️
    Szykujemy, gotujemy później zacnie światujemy 🤭🍷🍷
    Pyszne wino i jedzenie, są prezenty i patenty na marzeń spełnienie…
    Gdybym taki cudowny sprzęt wygrała to czasu bym tyle nie marnowała i jeszcze pysznej z nim gotowała ❤️🤭❤️

  3. Monika 13 listopada 2021 o 10:32 PM - Reply

    Olà!

    Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy to ‚Tian’, ta cudowna zapiekanka 😍
    Zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
    To byłoby pierwsze danie jakie bym wypróbowała.

    Później również Hummus, tutaj dobry robot ma znaczenie moim skromnym zdaniem.

    Pozdrawiam Monika.

    P.S. Blog jest cudowny! Życzę następnych 10 lat🎈

  4. MAŁGORZATA 13 listopada 2021 o 10:43 PM - Reply

    Gdybym wygrala, zrobilsbym przepydzny tort Rafaello

  5. Dominika 14 listopada 2021 o 12:24 AM - Reply

    Tort Pavlovej z truskawkami i borówkami. Może Magimix przyniesie mi szczęście bo nigdy mi nie wyszedł 😉

  6. Agnieszka 14 listopada 2021 o 1:40 AM - Reply

    Gdybym wygrała, nauczyłabym się w końcu gotować 🙈😅😌

  7. R@f 14 listopada 2021 o 3:54 AM - Reply

    Szy,
    urodzinowe serdeczności 🙂

    Gotowanie to radość nieskrępowanego tworzenia, czasem nierównego krojenia, siekania, tarcia, eklektycznego miksowania, a niekiedy przypalania.

    Nie chcę Twojej techno-zabawki nawet za dopłatą!

  8. Maria 14 listopada 2021 o 7:36 AM - Reply

    Witajcie. Nie wiem, który przepis od was byłby najlepszy, bo wszystkie, które dotąd sprawdziłam są rewelacyjne. Trwajcie dalej dla nas. Życzę smacznych inspiracji i pięknych podróży na następne 10 lat. Pozdrawiam 🎉🥂💕

  9. Ilona 14 listopada 2021 o 8:25 AM - Reply

    Jest tu mnóstwo przepisów, których wykonanie pomoże mi Magmix, a jednym z nich są Naleśniki ziemniaczane z kurkami i jajkiem 😍

  10. Anna 14 listopada 2021 o 9:53 AM - Reply

    10 lat! Czas pędzi a ja jestem pod wrażeniem bloga od początku.

    Ale do rzeczy.

    Wszyscy pytają po Ci mi w kuchni tyle sprzętów i jest jedyną odpowiedź, ja codziennie gotuje i ten co gotuje weekendowo nigdy nie zrozumie..

    Ja już widzę oczami wyobraźni szybko przygotowane chleby i idealne puree warzywne.

    Chleb bezglutenowy to sztuka ale skoro można to zrobić szybciej to ja jestem na tak.

    Wina, sera i wiecznej młodości dla Was 🧡

  11. Agnieszka 14 listopada 2021 o 10:30 AM - Reply

    Beza! Tort Pavlovej albo i nawet Dacquoise, bo uwielbiam bezy we wszystkiej postaci, a brakuje mi cierpliwości żeby ubijać białka ręcznym mikserem 🙂 a w następnej kolejności, już dla ciała (i zdrowotności) wycisnęłabym sok z cytrusów 😉

  12. Agnieszka 14 listopada 2021 o 10:31 AM - Reply

    Beza! Tort Pavlovej albo i nawet Dacquoise, bo uwielbiam bezy we wszystkiej postaci, a brakuje mi cierpliwości żeby ubijać białka ręcznym mikserem 🙂 a w następnej kolejności, już dla ciała (i zdrowotności) wycisnęłabym sok z cytrusów 😉

  13. Karolina 14 listopada 2021 o 11:39 PM - Reply

    Co zaprząta moją głowę każdego wieczoru? Pytanie: Co dobrego zjemy jutro na śniadanie? Tak, moje życie kręci się wokół jedzenia.

    Czy kiedykolwiek wzięłam urlop na żądanie, ponieważ poprzedniego wieczoru czytałam o sufletach czekoladowych i postanowiłam koniecznie następnego dnia sprawdzić, który przepis jest najlepszy? Tak, to ja!

    Czy jest coś co denerwuje mnie bardziej, niż rozgotowany bób i gumiaste krewetki? Tak, to tarcie, siekanie i krojenie w perfekcyjną kostkę!

    Ludzie całe życie szukają księcia z bajki, a ja wiem, że mój prince charming to Magimix!
    Magimixie, czeka Cię ze mną wiele przygód! Będę o Ciebie dbać i używać każdego dnia! My precious…
    Obiecuję, że nigdy nie będziesz stał smutny i nieużywany w szafce! Zaczniemy powolutku od idealnych frytek ze wszystkich możliwych warzyw, później będziemy wyrabiać ciasta, jesienią robić plasterki z szarej renety do strucli,
    potem warzywne spaghetti i masła orzechowe, a latem wyciskać owoce do ostatniej kropli soku! Tyle dobrego przed nami!

    Pani i Panu FiK dziękuję za cudownego bloga! Życzę kolejnych, wspaniałych 10, ba – 100 lat! 🙂

  14. łakomcia 15 listopada 2021 o 1:55 AM - Reply

    Wspaniałości dziesięcioletności! 💛
    Ja uczyniłabym z płatków owsianych i ciecierzycy – mąki – a z nich racuchy z jabłkami i ferinatę. Wycisnęłabym sok z pomarańczy i zrobiła zupę z soku i z batatów. Już czuję ten zapachy! Te nieszablonowe przepisy pasujące do mojego niestandardowego kształtu serca jak puzelek 💛 są autorstwa FiKa, więc sama ja, łakomy człek – zrobiłabym masła orzechowe (najłakomiej: z nerkowców!) i tartaletki z owoców z mojego ogrodu. 💛

  15. Magdalena 15 listopada 2021 o 6:52 PM - Reply

    Gdybym wygrała magimixa robiłabym więcej weganskich dań z książek, które posiadam. Często do wypieków trzeba zrobić krem orzechowy bądź inne temu podobne i wiem, ze magimix dałby radę. Usprawniłoby to cały proces i nie musiałabym korzystać z gotowców, które wiadomo składem nie grzeszą. Upieklabym pyszne ciastka daktylowo orzechowe, mogłabym szybciej robić pasty warzywne na kanapki dla syna do szkoły 🙂

  16. Justyna 15 listopada 2021 o 6:53 PM - Reply

    Cześć! Uwielbiam gotować. Powstrzymuje mnie od kilkugodzinnego nieustannego stania przy garach tylko jeden fakt. Że nie mam w domu tyłu ludzi ile by to przejadło a sama dbam o wagę i nie mogę tego wszystkiego przejeść 😁

    To co gotowałabym nieustannie to curry. No i może jeszcze warzywne zupy kremy. Ubóstwiam! A no i może jeszcze masę na warzywno strączkowe pasztety. No i ciasta… Tak robiłabym ciasta.
    Nie tak jak teraz, dietetyczne. Robiłabym dużo niedietetycznych kremowo kruchych ciast… Wiesz co, chyba nie chce go wygrać 😂😂😂 no dobra chce. Najwyżej przytyje. Nie figura się w życiu najbardziej liczy a szczęście 😂🥰🥰❤️

  17. Katarzyna 15 listopada 2021 o 6:56 PM - Reply

    To na co przyjdzie mi ochota, a czego teraz nie chce mi się robić.

  18. Elżbieta 15 listopada 2021 o 6:59 PM - Reply

    10 lat!!!!!!!GRATULACJE z serca.Ja piekłabym chleb bezglutenowy jako że wege jestem…..i jeszcze więcej możliwości ZDROWEGO ŻYCIA.
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO na dalsze lata.

  19. Kate 15 listopada 2021 o 7:00 PM - Reply

    W końcu pozbyłabym sue większości sprzętów i zyskała miejsce w szafkach 😉
    Jest tysiące przepisów, które bym zrobila, bo kocham jeść.
    Na pierwszy rzut chyba poszłyby ciasta, potem miesiwa i świeżo wyciskane soki 😊

  20. Masandra 15 listopada 2021 o 7:01 PM - Reply

    Chyba nic tak nie podbija smaku i dodaje efektu jak świetnie skrojone warzywa. To chyba marzenie taki sprzęcik. Natychmiast zrobiłabym zapiekankę z batatów, marchwi, pora z imbirem, z pieczonym czosnkiem posypana sezamem i orzechami włoskimi . Potem humusik z suszonymi pomidorkami. I ile więcej czasu na celebrację. Poza wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji jubileuszu ! Wspaniałych pomysłów życzę To bardzo ulubiony blog. Sporo się tu nauczyłam 🙂

  21. Anna 15 listopada 2021 o 7:01 PM - Reply

    Hmmm. Myślę że taki przyjaciel w kuchni zmotywowałby moje dzieci to przygotowywania posiłków a ja będę miała czas na ksiazke🙊

  22. Anna 15 listopada 2021 o 7:06 PM - Reply

    Myślę że taki przyjaciel w kuchni zmotywowałby moje dzieci do przygotowywania posiłków a ja w tym.czasie ksiazka z herbatką i ciastkiem z ciecierzycy.

  23. Ania 15 listopada 2021 o 7:06 PM - Reply

    Najlepszego! 10 lat!?Gratuluję! Czytam od może trzech, lubię fotki z kuchni, podróży, i ogrodu😍 pietruszka zapiekana niezły hit 😎 Ja tam zawsze spontanicznie w kuchni, po co planować…z tego co jest się robi szybko gofry, albo racuchy bez glutenu i mleka, trzeba coś jeść 😁

  24. Siva 15 listopada 2021 o 7:06 PM - Reply

    Od kiedy ducha wyzionęła nasza Kasia nie ma szans na żadne słodkości w domu bez piekarnika…. ileż można jeść czekoladę…. od roku marzę o pysznym wegańskim banoffee pie… z kajmakiem z daktyli… muszę skończyć o tym pisać, bo mi tak ślinka cieknie, że zaraz będzie potop!

  25. Agata 15 listopada 2021 o 7:06 PM - Reply

    W kuchni mam obecnie ryżowar (bo dobry ryż jest dobry), ale zrobiłabym… och… zrobiłabym beef strogonoff z toną pieczarek i pysznymi pomidorami z ogródka taty. Albo… albo na wieczór filmowy pyszne guacamole z cebulką i z chilli… a może coś na bardziej słodko? Mus czekoladowy z masłem z nerkowców? O! Można byłoby nawet zrobić mleko sojowe w domu! Tyle możliwości!

  26. Kaśka Siva 15 listopada 2021 o 7:08 PM - Reply

    Od kiedy ducha wyzionęła nasza Kasia nie ma szans na żadne słodkości w domu bez piekarnika…. ileż można jeść czekoladę…. od roku marzę o pysznym wegańskim banoffee pie… z kajmakiem z daktyli… muszę skończyć o tym pisać, bo mi tak ślinka cieknie, że zaraz będzie potop!

    P.S. zróbcie sobie na urodziny blogaska, jest prze prze pyszne!!!

  27. Iwona 15 listopada 2021 o 7:09 PM - Reply

    Ale bym pichciła…z tym sprzętem to na słono, na słodko i w umami nawet…;) ale w pierwszej kolejności na te okrągłe urodziny tort pistacjowy na mocno czekoladowym spodzie z konfiturą śliwkową. 🎂

  28. Kaśka Siva 15 listopada 2021 o 7:09 PM - Reply

    Od kiedy ducha wyzionęła nasza Kasia nie ma szans na żadne słodkości w domu bez piekarnika…. ileż można jeść czekoladę…. od roku marzę o pysznym wegańskim banoffee pie… z kajmakiem z daktyli… muszę skończyć o tym pisać, bo mi tak ślinka cieknie, że zaraz będzie potop!

    P.S. zróbcie sobie na urodziny bloga, jest prze prze pyszne!!!

  29. Iwona 15 listopada 2021 o 7:15 PM - Reply

    Samych cudowności na kolejne dziesięciolecia🧡🧡🧡
    Uwielbiam Twoje przepisy, ale okropnie denerwuje mnie brak niektórych składników. Czasem szukam inspiracji i już, już czuję smak FiK-owego dania, a tu klops😄 Bo nie mogę czegoś zmielić, wycisnąć, zblendować. Albo siekam ręcznie brukselki na moją ulubioną zupę brukselkową😂😂😂 Mój sprzęt nie daje rady. To okropnie ogranicza w kuchni. Ale fit ciasteczka owsiane zawsze dam radę upiec😊 I zaraz wracam do kuchni😉 @bezglutenowa_wegetarianka 🧡

  30. Natalia 15 listopada 2021 o 7:29 PM - Reply

    A to nie jest tak, że Magimix sam wymyśla menu?… bo ja to bym takiego poprosiła… no dobra, może być bez tej opcji😛a przyrządziłabym wszystko to, czego na co dzień nigdy mi się nie chce, a wymaga tych strasznych czynności jak krojenie na małe kawałeczki, albo siekanie – wiem! Będzie wegański bigos!

  31. Bogusława 15 listopada 2021 o 7:40 PM - Reply

    Wspaniałych podróży do miejsc, gdzie czas się zatrzymuje na dłużej, cudownych pomysłów na kolejne dania…szczęścia i zdrowia!
    To kwestia czasu jak poranek zacznę od gofrów z masla migdalowego No może orzechowego jak syn naburczy😆 i kuchni nie opuszczę, bo w międzyczasie zrobię pesto pietruszkowe i zajmę się ciastem na galette koniecznie owsiane najlepiejw wersji wytrawnej i slodkiej…jeszcze makaron z cukinii, krem z dyni i mogę poczytać!😁 blog FiK

  32. Hanna 15 listopada 2021 o 7:44 PM - Reply

    Placki ziemniaczane!
    Z zewnątrz chrupiące, w środku miękkie, obłędnie pachnące i sentymentalne.
    Niestety na zrobienie placków ziemniaczanych przy użyciu tradycyjnej tarki jestem zbyt leniwa, a aktualnie nie posiadam żadnego czarodziejskiego sprzętu kuchennego nadającego się akurat do zrobienia tego dania.
    Na placki zaprosiłabym moją mamę, która kiedy byłam nastolatką potrafiła zrobić placki o 4 nad ranem podczas naszych wieczorno – nocnych seansów filmowych.
    I przyznaję się, uwielbiam wersję ze śmietaną i z cukrem;).
    A tak poza tym na dobry początek sok ze świeżych pomarańczy z miodem i imbirem, pastę z czerwonej fasoli, krem z kalafiora i wreszcie te wszystkie ciasteczka, które wymagają zmielonych orzechów (przejścia z ręczną mielarką mam za sobą).
    100 lat!

  33. Olga 15 listopada 2021 o 8:27 PM - Reply

    Kocham ten blog! Wszystkiego Naj Naj dla Was!

    Gdybym miała ten sprzęt, to podarowałabym go mojej mamie,żeby jej ułatwić pichcenie w kuchni, odciążyć jej obolałe łapki od prac kuchennych.
    A robiło by się w końcu chleby, zagniatało ciasta szarlotki i jabłeczniki z cynamonem mniam….warzywa zapiekane… szatkowało kroiło…och byłoby wytchnienie 🙂

    Serdeczności Wam!

  34. Maja 15 listopada 2021 o 9:16 PM - Reply

    Hmmm. Cudo! Gdybym wygrała… zrobię skandynawskie bułeczki marcepanowo- żurawinowy. Zupę z suszonych pomidorów i warzyw z mlekiem kokosowym i kofirem . Lody z mleka kokosowego z mango i truskawką. To na początek 😊
    Ps. Blog jest fantastyczny!!! Wszystkie pieczone śniadania omleto- podobne i pomysły na brukselkę i w ogóle 💜💚💙
    Podziwiam kreatywność i radość podróży i gotowania. No i życzę kolejnych lat w tej blogo- podróży!

  35. Katarzyna 15 listopada 2021 o 9:25 PM - Reply

    Pierwsza dwójka to hummus, żeby wreszcie wyszedł odpowiednio kremowy, plus do tego domowe tortille. Drugie to masło orzechowe, bo nigdy nie robiłam, żeby nie spalić blendera. A potem bym się rozkręciła 😉

  36. Marek 15 listopada 2021 o 9:54 PM - Reply

    Jeśli wygram tego cudownego Magmixa (o którym myślę od lat i wciąż coś mi staje na przeszkodzie) zabiorę się w końcu za te wszystkie wypieki czekające na długiej liście rzeczy do odkrycia. Zacznę oczywiście od tortu urodzinowego (10 urodziny zobowiązują!) na przepuszystym biszkopcie z cudownym kremem kawowym i masą najróżniejszych orzechów, zaraz po tym wypiekę wypasione na maxa panforte (żeby jeszcze na Święta zdążyć) i dołożę pełen maku i daktyli makowiec 🙂 A po tych wszystkich wypiekach rzucę się w wir zagniatania, ucierania i szatkowania, bo w końcu ileż można walczyć w kuchni ze starym mikserem, blenderem i tarką 😉 (choć nawet i to zapału nie studzi 🙂 ) Kolejnych 10 (a może i 100) lat z genialnymi przepisami!

  37. Julita 15 listopada 2021 o 10:36 PM - Reply

    Och kochani plan na Magimixa jest wielki!!! Mój autustyczny synek jest na specjalnej diecie i marzy o domowej nutelli! Z Magimixem napewno będę kręcić codziennie.
    Nastepnie ukręcę tahini i zrobię hummus :pomidorowy, czekoladowy, paprykowy! Spełniłoby się nasze marzenie o maśle orzechowym o smaku piernika domowej roboty. Pozdrawiam Julita

  38. Roksana 15 listopada 2021 o 10:43 PM - Reply

    STO LAT! FIK jest najbardziej kreatywnym i oryginalnym blogiem kulinarnym, jaki kiedykolwiek odkryłam! i to bez słodzenia! <3

    Ja bym użyła robota MAGIMIX do zrobienia sernika na słono – z Parmigiano Reggiano!!! 😀 a tak naprawdę to pewnie ten robot byłby w ruchu codziennie… surówki, placki ziemniaczane, ciasta mmm….. 🙂

  39. Ola 15 listopada 2021 o 10:48 PM - Reply

    Marzy mi się Magimix i odrobina magii w kuchni <3 Czymże jest ta magia? Przede wszystkim to beza ubita idealnie bez zdrętwienia ręki i spalonego blendera. Ale też góra słoików z sałatkami z ogórków poszatkowanych superszybko i idealne kruche ciasto na tartę zrobione bez zasypania mąką całej kuchni. Magia to po prostu więcej pysznego jedzonka wypełniającego smakiem i zapachem cały dom 🙂

  40. Roksana 15 listopada 2021 o 10:54 PM - Reply

    STO LAT! FIK jest najbardziej kreatywnym i oryginalnym blogiem kulinarnym, jaki kiedykolwiek odkryłam! i to bez słodzenia! ❤

    Ja bym użyła robota MAGIMIX do zrobienia sernika na słono – z Parmigiano Reggiano!!! 😃 a tak naprawdę to pewnie ten robot byłby w ruchu codziennie… surówki, placki ziemniaczane, ciasta mmm….. 🙂

  41. Weronika 15 listopada 2021 o 11:24 PM - Reply

    Hej.

    Wszystkiego najsmaczniejszego. <3

    Co bym upichciła??
    Zrobiła bym masło orzechowe dla moich potomków, którzy są zakochani w maśle orzechowym. Niestety jest taki mały wybór gotowych produktów. Robiąc samemu mogłabym urozmaicić je różnymi gatunkami orzechów. <3
    Oraz nutelle z daktyli.

    Cóż ja poradzę, ze tak lubię sosy i smarowidła? 🙂

    Whole lotta love and keep on rolling.

  42. Kasia 15 listopada 2021 o 11:30 PM - Reply

    Na początek Zupa Bagienna z groszku i parmezanu😻 Pierwszy krem mojego Syna. Nazwa była zawsze intrygująca 😁. Następnie skusiłabym się na Pastę z nerkowcow z prażona kaszą 😎. Od dawna nie miałam jak jej zrobić😔. Kolejnych 10tek życzę!

  43. Joanna 15 listopada 2021 o 11:32 PM - Reply

    Kiedyś nie lubiłam gotować i wydawało mi się też, że nie umiem. Od pewnego czasu gotowanie sprawia mi coraz więcej radości i uwielbiam eksperymentować. Dzięki córkom wegetariańskim odkrywam też nowe przepisy i kuchnie. Gdyby udało mi się wygrać przyrządziła bym te wszystkie dania, które powodują, że inne moje urządzenia musiałam wymieniać już kilka razy: hummus, spód do tarty z mielonych orzechów, mąkę z ciecierzycy do nuggetsów z kalafiora.

  44. Katarzyna 16 listopada 2021 o 12:13 AM - Reply

    Wow! Super konkurs! Ja odkąd się naoglądałam sto lat temu Jimiego Oliwiera, zamarzyłam o tym urządzeniu.
    Pierwsze co bym zrobiła to drożdżówkę dla mojej babci. Z jej własnego przepisu. Mąkę, jajka, mleko, masło i bakalie, drożdże, nie musialabym juz ugniatać rękoma 😍.
    Wyciskane soki z cytrusów, kotlety mięsne i warzywne, wszelkie puree z batatów, selera, groszku zielonego goscilyby częściej w moim jadłospisie (dzisiaj oprócz puree mam wszędzie kleksy naokoło 🤣). Robiłabym napewno częściej tradycyjną sałatkę jarzynową, bo majonez można ukręcić samemu, a warzywa rach ciach, posiekam w Magimixie 😎. Mając go napewno pochwalilabym się również przepisem, ale napewno nie ośmielę sie stanąć z FiK-iem w konkury 🤣.
    Pozdrawiam i życzę kolejnych 10 lat sukcesów i inspiracji- bez Ciebie moja kuchnia byłaby nudna 😍

  45. Marta 16 listopada 2021 o 1:38 AM - Reply

    Ja zrobiłabym kartacze.. Bardzo lubię wschodnią kuchnię mojej babci i mimo, że nie jestem początkującą kucharką, to chciałabym takie pracochłonne przepisy robić częściej. Dla mnie to cały dzień pracy, dla mojej babci prawie jak podgrzanie gotowego dania. Taki robot z pewnością ułatwił by i przyspieszył mi pracę, zwłaszcza przy mojej dużej i wiecznie głodnej rodzince. A z FiK zrobiłabym zupę pomidorową z pieczonych pomidorów, pomarszczonych z lokalnego bazarku, ostatni raz w tym roku.

  46. Kathia 16 listopada 2021 o 2:06 PM - Reply

    Co tu dużo mówić! Będąc bezglutem, tworząc samodzielnie wszelkie posiłki, często potrzebuje pomocy!
    Chleb bezglutenowe na zakwasie. Robię! Oczywiście. Ale zawsze mam problem. Jak dobrze zmielić ziarna na mąkę!
    Ćwikła też nie ma problemu. Ale kto się podejmie zmielenia chrzanu!?
    Pierwszą potrawą jaką bym zrobiła? Nie mam pojęcia! 😁 Tyle mi ich teraz w głowie krąży. Ale chyba zaczęłabym robić świeże soki, bo to taki okres, że ich się chce. I zupy – krem 😁 które uwielbiamy 🧡

  47. Violetta 16 listopada 2021 o 2:53 PM - Reply

    Facet i Kuchnia buziaki urodzinowe i spełnienia marzeń :* *:

    MAGIMIX-em upichcę sobie mojego faceta w kuchni. Mniammm :)(: Potrawa wymarzona lecz nie do opisania…

  48. KuchennyKrzysztof_666 16 listopada 2021 o 7:32 PM - Reply

    Po ostatnim wypadzie do Portugalii na pewno wjadą Pastéis de nata. Taki megamiksik na pewno pomoże w wykonaniu nadzienia.

  49. Anna 16 listopada 2021 o 9:18 PM - Reply

    Z moim magimixem ugotuję…:

    https://www.facetikuchnia.com.pl/?s=magimix+przepisy&x=0&y=0
    🙂

    Na początek, z uwagi na urodzinowy klimat , tort – ziemniaczany, ten z oscypkiem.

    10 lat to piękny wiek!

  50. Małgorzata 16 listopada 2021 o 10:36 PM - Reply

    Gratulacje i niech trwa!!! :Facetikuchnia kolejne dekady i kusi smakołykami..Oj działo by się w kuchni… działo.Kocham czarowac smakołyki …rozpieszczac znajomych pyszotami… Wszelakie humusy, zupy kremy..zapiekanki i nadzienia do tart..
    Jeszcze raz naj naj..lepszego natchnienia na przekazywanie smakorelacjei ze swiata itd…!

  51. KuchennyKrzysztof_666 16 listopada 2021 o 11:29 PM - Reply

    Albo szybkie aioli do frencz frajsów albo szybkie aczkolwiek kontrolowane zblendowanie zredukowanego wina, oliwy, kolendry po gotujących się mulach z śmietanką, tworzące sosik-killera.

  52. Barbara 17 listopada 2021 o 2:15 AM - Reply

    Zaczęłabym od śniadania, mleko do kawy. Ale jakie? Migdałowe, jaglane, kokosowe? A może MAGIMIX i każdego po trochu? Po co wybierać, jak można mieć wszystko? I do kawy delikatną zupę krem z pieczonych warzyw, z przewagą papryki i pomidorów. Nawet zimą pachnącą latem. Gładką, aksamitną, doprawioną mozzarellą. Potem baton na drugie śniadanie, ze wszystkich zmiksowanych orzechów świata. Z dodatkiem płatków owsianych i suszonych owoców. A tych batonów to tak ze trzydzieści, bo przecież koleżanki w pracy lubią jeść. No i obiad, koniecznie, pesto z pietruszki i orzechów, proste, aromatyczne, idealne do pudełka. Oczywiście jak się nie zapomni ugotować makaronu. I wreszcie kolacja, dla dwojga? Nie ma opcji, z MAGIMIXEM mogę ugościć nawet sąsiadów. Racuchy, placuchy, wreszcie idealne, wreszcie puszyste, aksamitne, z jabłkiem, bananem, a może oscypkiem? Znowu dużo, znowu dobrze, a przede wszystkim szybko i zdrowo. O czymś zapomniałam? No tak, deser. Daktylowe brownie, a może sernik baskijski? A może znowu jedno i drugie, bo przecież dzieci przyjdą? No i na koniec wszystkiego mus buraczany z tajnym składnikiem zapewniającym wieczną młodość. Rozmarzyłam się, ale kto mi zabroni? 🙂 Dziękuję za lata inspiracji kulinarnych, ciekawych opowieści i kolejnych takich lat życzę 🙂

  53. Karolina 17 listopada 2021 o 3:42 AM - Reply

    O jeglijo pochylona, mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy! Rzadko się odzywam, mimo że śledzę na FB od lat, ale teraz przemówić muszę, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami. Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.
    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie siekał orzechów nożem przez dobrą godzinę do hurtowej ilości ciasta. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto na pierogi… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win
    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać
    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, wycisnę z nim hektolitry soku, zrobię sobie poncz i spokojnie poczekam do lata, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉

  54. Karolina 17 listopada 2021 o 3:43 AM - Reply

    O jeglijo pochylona, mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy! Rzadko się odzywam, mimo że śledzę na FB od lat, ale teraz przemówić muszę, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami. Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.
    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie siekał orzechów nożem przez dobrą godzinę do hurtowej ilości ciasta. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto na pierogi… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win
    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać
    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, wycisnę z nim hektolitry soku, zrobię sobie poncz i spokojnie poczekam do lata, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉

  55. Karolina 17 listopada 2021 o 3:56 AM - Reply

    O jeglijo pochylona, mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy! Rzadko się odzywam, mimo że śledzę na FB od lat, ale teraz przemówić muszę, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami. Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.
    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie siekał orzechów nożem przez dobrą godzinę do hurtowej ilości ciasta. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto na pierogi… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win
    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać
    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, wycisnę z nim hektolitry soku, zrobię sobie poncz i spokojnie poczekam do lata, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉

  56. Karolina 17 listopada 2021 o 4:00 AM - Reply

    O jeglijo pochylona, mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy! Rzadko się odzywam, mimo że śledzę na FB od lat, ale teraz przemówić muszę, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami. Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.

    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie siekał orzechów nożem przez dobrą godzinę do hurtowej ilości ciasta. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto na pierogi… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win

    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać

    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, wycisnę z nim hektolitry soku, zrobię sobie poncz i spokojnie poczekam do lata, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉 w końcu pomarzyć dobra rzecz

  57. Karolina 17 listopada 2021 o 4:03 AM - Reply

    O jeglijo pochylona, jak mawiał mój dziadek, to naprawdę mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy! Rzadko się odzywam, mimo że śledzę na FB od lat, ale teraz przemówić muszę, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami, jak to często już na etapie planowania bywa.

    Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – w dużym skrócie: jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.

    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie siekał orzechów nożem przez dobrą godzinę do hurtowej ilości ciasta. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto na pierogi… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win

    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać

    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, wycisnę z nim hektolitry soku, zrobię sobie poncz i spokojnie poczekam do lata, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉

  58. Karolina 17 listopada 2021 o 4:04 AM - Reply

    O jeglijo pochylona, jak mawiał mój dziadek, to naprawdę mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy! Rzadko się odzywam, mimo że śledzę na FB od lat, ale teraz przemówić muszę, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami, jak to często już na etapie planowania bywa.

    Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – w dużym skrócie: jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.

    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie siekał orzechów nożem przez dobrą godzinę do hurtowej ilości ciasta. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto na pierogi… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win

    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać

    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, wycisnę z nim hektolitry soku, zrobię sobie poncz i spokojnie poczekam do lata, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉 .

  59. Karolina 17 listopada 2021 o 4:12 AM - Reply

    O jeglijo pochylona, jak mawiał mój dziadek, to naprawdę mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy! Rzadko się odzywam, mimo że śledzę na FB od lat, ale teraz przemówić muszę, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami, jak to często już na etapie planowania bywa.

    Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – w dużym skrócie: jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.

    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie siekał orzechów nożem przez dobrą godzinę do hurtowej ilości ciasta. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto na pierogi… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win

    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać

    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, wycisnę z nim hektolitry soku, zrobię sobie poncz i spokojnie poczekam do lata, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉

  60. Beata 17 listopada 2021 o 6:35 PM - Reply

    Och, marzenie. Mój syn i ja jesteśmy na diecie bez glutenu, cukru i mleka, ponieważ nie kupujemy gotowych produktów, wszystko przygotowujemy w domu. Robocik nie miał by czasu na odpoczynek. Tworzylibyśmy z synem mleka roślinne (domowe są najlepsze), sery, smarowidła, masełka orzechowe, pyszne ciasta i batony owocowo-orzechowe. Na pewno udało by nam się w końcu upichcić wymarzone bułki i drożdżówki.

  61. KuchennyKrzysztof_666 17 listopada 2021 o 10:13 PM - Reply

    Serwus, ten megamix ma też nakładkę do wyciskania soku?! No to bajka! Można by wycisnąć sok z buraka i skropić go cytryną i dodać sól. Ugotować w tym wywarze kaszę gryczaną a potem odcedzić. Do reszty wywaru dodać trochę lecytyny sojowej i blendować do uzyskania pianki (ej tutaj też megamix da radę, tą metodą „pulse”). Podawać w głębokim talerzu z jakimś dobrym serem kozim i delikatnie musnąć miodem. Gdzieniegdzie dodać pianki. Zakładam, że w godzinkę można by się z tym wyrobić. Nadłużej zajmie chyba szorowanie buraków :P. Robocza nazwa to „Dwight Schrute’s Kaszotto”.

  62. KuchennyKrzysztof_666 18 listopada 2021 o 8:21 PM - Reply

    Tak myślę sobie, że talerze krojące spokojnie nadadzą się do zrobienia szybkiego ratatuja. No i do starcia twardego sera. Tak, tak. Zaraz ktoś się znajdzie, że ratauj to bez sera ble ble ble…ale ta zapiekaneczka opruszona parmedżiano redżiano….

    Grube oczka to się przydadzą do placków ziemniaczanano-cebulano-cukiniano-marchewkowych. Z kwaśną śmietaną wymieszaną z koperkiem.

  63. Elzbieta 20 listopada 2021 o 11:00 AM - Reply

    Chyba to jakieś przeznaczenie, bo właśnie 18.11 mialam urodziny i tak naprawdę nie dostalam wymarzonego prezentu 😔
    Uwielbiam gotować dla siebie i rodziny i non stop staram się wymyślać nowe dania. Kocham jesc i poznawać nowe smaki oraz wracać do tych z dzieciństwa… Dawno nie robilam argentynskich empanadas więc może taki robót pomoże mi w przychotowaniu?
    Pozdrawiam 😘😘😘

  64. KuchennyKrzysztof_666 20 listopada 2021 o 7:32 PM - Reply

    Ta przystawka do puree też wygląda zacnie. Takie puree z dyni z solą swańską, masłem. Na wierz trochę orzechów (sieknietych w megamix ofkors) polane olejem z pestek dyni. Do tego skitrana w zamrażarce fasolka szparagowa lekko podsmażona w towarzystwie soli i cukru. Do tego dobra cytrusowa IPA. Taki jesienny obiad z wspominką letnią.

  65. Pola 21 listopada 2021 o 2:45 PM - Reply

    W ramach testów hummus i masło orzechowe – na rozgrzewkę. Jestem też bardzo ciekawa czy poradzi sobie z mlekiem roślinnym.
    Jak się sprawdzi zamawiam Magimix Spiral Expert, bo ze ze względu na braki sprzętowe nie miałam jeszcze okazji robić warzywnych makaronów.
    I tutaj mam już konkretne wizje ;D koniecznie musi być sezonowo, więc tagiatelle z selera korzeniowego, do tego duszony jarmuż, odrobiona chutney na bazie żurawiny, a całość posypana tartym parmezanem.
    Druga opcja to spaghetti z buraczków z sosem z gorgonzoli z dodatkiem prażonych orzechów włoskich.

  66. Anna 21 listopada 2021 o 3:56 PM - Reply

    Taka nagroda brzmi jak przedwczesny prezent na święta! Co bym upichciła? W końcu byłaby okazja, aby nauczyć się przygotować zupkę krem! Brokułowa czy z pieczonen papryki brzmi jak niebo! Ciągle o nich słyszę i ciągle je widzę, ale jakoś ciężko mi się do nich zabrać,a z takim sprzętem (bądźmy szczerzy) aż żal by było nie działać w kuchni 😀 dodatkowo w studenckim życiu spora oszczędność czasu, którego zbyt wiele nie ma 😉
    Oczywiście nie można się ograniczać, bo przecież to byłby tylko początek!

    I z okazji pełnych urodzin życzę kolejnych lat wytrwałości w gotowaniu!

  67. Anna 21 listopada 2021 o 4:00 PM - Reply

    Taka nagroda brzmi jak przedwczesny prezent na święta! Co bym upichciła? W końcu byłaby okazja, aby nauczyć się przygotować zupkę krem! Brokułowa czy z pieczonen papryki brzmi jak niebo! Ciągle o nich słyszę i ciągle je widzę, ale jakoś ciężko mi się do nich zabrać,a z takim sprzętem (bądźmy szczerzy) aż żal by było nie działać w kuchni 😃 dodatkowo w studenckim życiu spora oszczędność czasu, którego zbyt wiele nie ma 😉
    Oczywiście nie można się ograniczać, bo przecież to byłby tylko początek!

    I z okazji pełnych urodzin życzę kolejnych lat wytrwałości w gotowaniu!

  68. Anka 21 listopada 2021 o 4:02 PM - Reply

    Taka nagroda brzmi jak przedwczesny prezent na święta! Co bym upichciła? W końcu byłaby okazja, aby nauczyć się przygotować zupkę krem! Brokułowa czy z pieczonej papryki brzmi jak niebo! Ciągle o nich słyszę i ciągle je widzę, ale jakoś ciężko mi się do nich zabrać ,a z takim sprzętem (bądźmy szczerzy) aż żal by było nie działać w kuchni. dodatkowo w studenckim życiu spora oszczędność czasu, którego zbyt wiele nie ma.
    Oczywiście nie można się ograniczać, bo przecież to byłby tylko początek!

    I z okazji pełnych urodzin życzę kolejnych lat wytrwałości w gotowaniu!

  69. Anka 21 listopada 2021 o 4:03 PM - Reply

    Taka nagroda brzmi jak przedwczesny prezent na święta! Co bym upichciła? W końcu byłaby okazja, aby nauczyć się przygotować zupkę krem! Brokułowa czy z pieczonej papryki brzmi jak niebo! Ciągle o nich słyszę i ciągle je widzę, ale jakoś ciężko mi się do nich zabrać ,a z takim sprzętem (bądźmy szczerzy) aż żal by było nie działać w kuchni. dodatkowo w studenckim życiu spora oszczędność czasu, którego zbyt wiele nie ma.
    Oczywiście nie można się ograniczać, bo przecież to byłby tylko początek!

    I z okazji pełnych urodzin życzę kolejnych lat wytrwałości w gotowaniu!

  70. Anka 21 listopada 2021 o 4:06 PM - Reply

    Czy to święta? Bo tak wygląda!, a za co bym się zabrała? Za wejście w bardziej wegetariańską kuchnię. Dla mojego własnego zdrowia, ale i dla środowiska, a moim pierwszym daniem byłyby warzywne kotleciki – brzmią przepysznie, a jednak trochę pracy wymaga. Jestem pewna, że z taką maszyną na jednych by się nie skończyło!

  71. Karolina 21 listopada 2021 o 9:52 PM - Reply

    O jeglijo pochylona, jak mawiał mój dziadek, to naprawdę mokry sen dla kogoś, kto zmienił meble w kuchni po to, żeby mu się przetwory w końcu zmieściły pod ręką, zamiast w piwnicy. Ale do sedna, bo mój mózg już zaczął wymianę uprzejmości ze śliniankami, jak to często już na etapie planowania bywa.

    Padło pytanie, co ta maszyna pomoże mi zrobić – w dużym skrócie: jeszcze więcej! Poważniej jednak, oglądając się na najbliższe tygodnie i Wigilię (u mnie, a jakże) na jedyne 23 osoby (tak, to najbliższa rodzina) odpowiedzieć muszę kompleksowo – kulebiak w takiej ilości, jaka jest potrzebna na tę okazję, zostaje na kilka dni w zakwasach w stawach palców. Oto pierwsza i odpowiedzialna funkcja, jaką by ode mnie dostał. Wyrabianie ciasta do kulebiaka, a potem i siekanie tego, co znaleźć ma się w środku.

    – lecimy dalej, skoro była już rozgrzewka – nie zna życia ten, co nie wyrabiał przez dobrą godzinę do hurtowej ilości pierogów. Ja już znam, chętnie oddam czynność maszynie z kosmosu
    – czas na gwóźdź programu, czyli ciasto vege pielmieni… On ma mieszadła, ja mam komfort, że będę w stanie złapać widelec podczas jedzenia, bo dłonie będą mi jeszcze działać, klasyczne win-win

    – beza, beza, beza – tutaj w pakiecie można dodać, że przy okazji zostałabym najlepszą ciocią na świecie, więc sami rozumiecie…
    – pasztet z soczewicy (jeśli je go mój mięsożerny tata, to znaczy, że jest dobry, więc mielże, mistrzu, ja pojdę poczywać

    A kiedy już opadnie kurz po Wigilii, przyjdzie Nowy Rok, zrobię sobie poncz z jego pomocą i spokojnie poczekam do wakacji, kiedy to znów zrobię kilkaset słoików z latem w środku, ale tym razem – już nie sama 😉

  72. KuchennyKrzysztof_666 22 listopada 2021 o 12:07 PM - Reply

    Nakładka BlenderMix na pewno przyspieszy proces powstawania egg nog na święta. Jak wpadną znajomi na Kevina Samego w domu to pyk i gotowe. %)

  73. Agnieszka 23 listopada 2021 o 12:20 AM - Reply

    Witam Jubilata,

    Wszystkiego co najlepsze w tak dostojnym wieku 😉 To już taki „wiek” że się więcej wie, rozumie i pewnie bardziej chce się odkrywać świat, bo energii moc – jak u większości nastolatków 🙂
    10 to wspaniała liczba, życzę kolejnych – nastu!!

    Prosiłeś o przepisy na dania. Ostatnio odkryłam placki z moczonego ryżu basmati, soczewicy i ciecierzycy – zapach i smak obłędny, z dodatkami warzyw i sosem na bazie jogurtu koziego – po prostu maomazja – jak to Mój Dziadek mawiał 🙂

    Mogłabym tak dalej pisać i pisać ponieważ każdego dnia poświęcam dużo uwagi na to co jem. Uwielbiam bawić się smakami, kolorami, strukturami różnych koktajli zaczynając od śniadania, poprzez pasty, pasztety głównie warzywne które zjadam do własnoręcznie robionego i pieczonego chleba. Zakochana jestem w orzechach, nasionach z których można wyczarować pyszności, choć na razie to wiedza tajemna i niedostępna technicznie 🙂
    Ciasta, naleśniki, placki, kotleciki, pasty, dipy, i inne wspaniałości czekają na dalsze odkrycie, a Ja z ogromną ciekawością na kolejne wpisy.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  74. Daniel 25 listopada 2021 o 9:01 PM - Reply

    Wy 10 urodziny, a moja siostra 26 😁 z tej okazji właśnie jej bym chciał podarować tego robota. Siostra robi świetną pizzę dla mnie, jednak taki sprzęt z pewnością by jej to ułatwił. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego 😉

  75. Anna 25 listopada 2021 o 9:04 PM - Reply

    Rosti z kimchi marzy mi się….
    Spełniacie marzenia?:)

  76. KuchennyKrzysztof_666 25 listopada 2021 o 9:14 PM - Reply

    Wracając do wspominek lata to megamix na pewno zbleduje rach ciach pastę orzechową na Badridżani czyli gruzińskie bakłażany. Jeny jakie to jest dobre.

  77. Agnieszka 26 listopada 2021 o 8:07 AM - Reply

    Wspaniały prezent od Was❤,dużo radości życzę na następne dziesięciolecia!!!. Ja bym z przyjemnością oddała ten wspaniały sprzęt mojej 20letniej córce, która zaczyna przygodę z gotowaniem. I co najważniejsze, zdrowym, wegańskim i witariańskim, ktore w niej zaszczepiłam. Zakochała sie w majonezie z nerkowców i na pewno do tego by w pierwszej kolejności używała. Ja osobiście bardzo chętnie wygrałabym wyciskarkę wolnoobrotową, gdyż moja już trochę zużyta😉. Pozdrawiam serdecznie

  78. Anna 26 listopada 2021 o 12:58 PM - Reply

    Mając takie urządzenie chętnie zrobię WSZYSTKO z tartych warzyw korzeniowych. Warzywa duszone, smażone, pieczone i na surowo. Jest teraz idealny na nie czas. Jedyny minus jest taki, że czynnością w kuchni, której nie lubię jest tarcie warzyw na tarce. Dlatego przygode z Magimix chętnie zacznę właśnie od tej czynności. Dzień bez warzyw dla mnie nie może istniec. Pozdrawiam🙂

  79. KuchennyKrzysztof_666 26 listopada 2021 o 11:57 PM - Reply

    O albo blendowanie ziół i tworzeni autorskich soli aromatycznych, które przydadzą się do marynowania, grillowania. Ciekawe co by wyszło z bledownia szałwi, rozmarynu, soli, nasion kolendry. Do mięsa wolnopieczonego moze by pasowało. Do tego zrobić jakąś przyprawę do smażonych ziemniaków i cacyki z sieknietą świeża miętą. No ale to dopiero latem

  80. Eithral 28 listopada 2021 o 12:46 AM - Reply

    Generalnie nie chciałbym żeby robot kuchenny całkowicie zastępował mnie w kuchni, raczej traktowałbym go jako towarzysza niejednej kulinarnej podróży, wykorzystując go do tych rzeczy, których nie jestem w stanie zrobić samemu w zadowalający mnie sposób, oraz do pomocy w sytuacjach gdy natłok roboty znacznie przewyższałby ilość czasu, choć w braku czasu mogłoby kusić, by dać mu odwalić całą robotę – momentami byłoby to nie lada wyzwanie – nie pozwolić mu mnie rozleniwić :D. Jako bezgraniczny miłośnik wszelkiej maści orzechów, od najpospolitszych fistaszków po makadamia lub piniole, wreszcie mógłbym dać moździerzowi chwilę wytchnienia i zacząć tworzyć bez limitu masła orzechowe! Bez żadnych dodatków, z samych, surowych orzechów każdego rodzaju jakiego sobie wymarzę, o strukturze i konsystencji w 100% spełniającej moje wygórowane oczekiwania. Oprócz tego przygotowałbym dziewczynie diabetyczce domowy marcepan zrobiony z erytro-pudru. Zaskoczyłbym też rodzinę uwielbianymi przez nią domowej roboty chałwami z dobrych składników i miodu z zaufanego źródła, co by w końcu przestali kupować to sklepowe dziadostwo, które obok prawdziwej chałwy nie leżało. Gwiazdą byłaby chałwa podkręcona delikatną nutką pistacji. Jako, że uwielbiam mak i wszystko co z nim związane mając sprzęt o takim momencie obrotowym nie mógłbym się powstrzymać przed sprawdzeniem czy dałoby się te maleńkie, niebieskie, tłuste nasionka przerobić na kremową pastę. Może to trochę zwariowany eksperyment, ale cóż jest piękniejszego w kuchni od eksperymentowania? Marzą mi się domowe gofry makowe inspirowane FiK-owym przepisem na gofry z masła migdałowego! Na okres świąteczny w sam raz. Wreszcie miałbym możliwość pieczenia pasztetów o jednolitej, jedwabistej konsystencji! Mam już pomysły na pasztet z pieczonych buraków, czy bardziej zwariowany pasztet z suszonych śliwek i fig na bazie czarnego ryżu/komosy z bogactwem korzennych przypraw. Oprócz tego miałbym szerokie możliwości tworzenia różnego rodzaju półproduktów innego typu: domowy syrop daktylowy, mleko ryżowe, śmietana kokosowa… Dodatkowe wyposażenie otworzyłoby mi pole do kolejnych eksperymentów, raczej owoce wolę czuć między zębami, więc soków specjalnie nie pijam (zwłaszcza, że nie lubię gotowców), ale znalazłbym sporo patentów na wykorzystanie soków wyciśniętych w domu: świetnie pasowałyby do owsianek czy drinków, domowego twarogu, ciekawi mnie też strasznie jak taki domowy sok zareagowałby na nasiona chia, może nawet udałoby się coś na kształt domowego ketchupu uwarzyć. I na koniec, poza konkursem: najserdeczniejsze życzenia, 100 lat pomysłów, motywacji i inspiracji FiKu, i wielkie „dziękuję”, bo to dzięki FiKowi odnalazłem w kuchni cząstkę siebie. Zdrowia :)!

  81. Eithral 28 listopada 2021 o 12:49 AM - Reply

    I przy okazji przepis:
    Pasztet piernikowy (przepis niewypróbowany, jeśli komuś by się spodobał – pieczesz na własne ryzyko! :D)
    Składniki
    – 300g czarnej komosy ryżowej
    – 150g suszonych śliwek
    – 120g suszonych fig
    – 75g grubo zmielonych orzechów włoskich
    – 100ml oleju (najlepiej z orzechów włoskich, laskowych lub pekan)
    – 2 kopiaste łyżeczki cynamonu
    – po łyżeczce goździków, nasion kolendry oraz mielonego imbiru i gałki muszkatołowej
    – pół łyżeczki mielonego kardamonu

    1) przepłukać na sitku i uprażyć na suchej patelni komosę, by nabrała lekko orzechowego aromatu i ugotować w stosunku obj. 1:2 do wody. Ostudzić
    2) zmielić dość grubo orzechy włoskie, goździki i kolendrę utłuc w moździerzu
    3) wszystkie składniki zmiksować na gładką masę, nie miksować zbyt długo, by jej nie „przepowietrzyć”, gdyby była zbyt sucha dodać odrobinę oleju
    4) wyłożyć papierem do pieczenia małą keksówkę (ok.  24×10 cm) i przełożyć do niej masę
    5) piec w piekarniku rozgrzanym do 180°C (góra-dół) przez 60-70 minut, gdy zrumieni się od góry przykryć arkuszem papieru do pieczenia lub folią aluminiową
    6) przestudzić upieczony pasztet do temperatury pokojowej, po czym wstawić do lodówki na kilka godzin
    7) wyjąć z formy i kroić najwcześniej, gdy schłodzi się do temperatury lodówkowej, a najlepiej na drugi dzień

  82. Arkadiusz 28 listopada 2021 o 9:29 PM - Reply

    Pomimo tego, że lubię gotować to zazwyczaj dostaję po uszach (od żony) za to, że się guzdrzę(?), kiedy ja w tym czasie się relaksuję i odpoczywam od trudów codziennego życia. Jakbym wygrał Magimixa to bym przygotował Stir Fry w czasie krótszym niż 15 minut (zazwyczaj mi to zajmuje jakąś godzinkę).

    Zamiast na obieraczce julienne to na odpowiednich tarczach pokroiłbym w paski cukinię, marchewki i pietruszkę (daje świeży słodki smak – cudo!), natomiast pora i szczypior w cienkie paski. Ciekawe z resztą czy szczypior dałby się tak pokroić, na pewno bym spróbował. Potem skroiłbym jeszcze tofu i paprykę w grubsze plasterki. Zapomniałbym o drobno posiekanym imbirze, czosnku i suszonym chilli, do którego po chwili dodaję tofu. Kiedy tofu się już zarumieni dodaję resztę warzyw, które krótko podsmażam, żeby za chwilę dodać makaron ryżowy, a na końcu wbić jajko i wszystko razem zabełtać.

    Nie byłoby to jedyne co bym robił w Magimixie, ale to pierwsze co mi przyszło do głowy 🙂 Czytałem Twój wpis o tym sprzęcie i zastanawiam się nad jego kupnem. Jestem właśnie na etapie negocjacji z żoną 🙂

    Pozdrowionka!

    P.S. Świetny blog, inspirujące przepisy (kiszone cytryny w miodzie są już wstawione na Święta!).

  83. KuchennyKrzysztof_666 28 listopada 2021 o 9:41 PM - Reply

    Dobry wieczór,
    coś moje komentarze się nie pojawiają.. spróbuje z dwóch maili. Jak się zdubluje to usuńcie jeden, proszę. 😛

    A pisałem, że megamiks na pewno da radę Badridżani. W tym roku byłem 2-raz w Gruzji. Nie da się nie kochać gruzinów i ich kuchni. Fakt, czasem ciężko o nie mięsne dania ale te wege występują i są sztosem. Oczywiście w towarzystwie dobrego wina lub czaczy
    Taka pasta z orzechów włoskich to dla megamiksa będzie pryszcz. 1100W zrobi swoje.

    Suszone nasiona kolendy, orzychy włoskie, dwa-trzy ząbki czosnku, nać kolendry (ja kocham dużo), trochę oleju słonecznikowego i bzyt!
    Podsmażenie bakłażanów pokrojonych w plastry. Następnie zrobienie z nich zawijasów i klasyczne podsypanie granatem. Ciężko tego nie lubić.
    Ale to tak na wspominkę. Myślałem jak to ulepszyć ale czasem trudno poleszpyć tradycję. Myślałem by dorzucić trochę mięty.

    A propo mięty.

    Moja mama lubi robić krem z zielonego ogórka. Zawsze podajemy to na ciepło z grzankami. A tak teraz sobię myślę gdyby zrobić z tego ogórkowe gazpacho?

    Przepis prosty a smaczny.
    2 ogórki,
    400ml wywaru warzywnego,
    serek topiony,
    śmietanka 30%,
    koperek,
    sól,
    pieprz.

    Podgrzewamy to wszystko na ok 30 min.
    Potem odczekać i zblendować to w megamiksie z kostkami lodu i dodać trochę mięty. Nie próblowałem tego jeszcze ale jak o tym myślę to kubki smakowe mówią: „Zrób to!”

    A propo kubków smakowych,
    ogólnie megamiks bedzie zbawienny do robienia autorskich przypraw. Np. Zrobienie takiej bazy umami. Wysuszyć w dehydratorze grzyby, czosnek, szalotkę, trochę papryczki chili, szczypiorek, polane wcześniej Worcestershire sosem. Kilka godzin w „suszarce” i zmielić to w robocie kuchennym z anyżem. Na pewno taką bombę umami warto mieć w słoiku. Do ramenu, pho , makaronów…

    Co do deserów, to megamiks na pewno poradzi sobie z dodatkową kruszonką do crumble z śliwek. A ta dodatkowa kruszonka to orzechy zalane karmelem. Czekam do zastygnięcia i miksuję w robocie. Wypróbowałem tę moją koncepcję ale „mieliłem” ręcznie.

  84. KuchennyKrzysztof_666 28 listopada 2021 o 9:42 PM - Reply

    Dobry wieczór,
    coś moje komentarze się nie pojawiają.. spróbuje z dwóch maili. Jak się zdubluje to usuńcie jeden, proszę. 😛

    A pisałem, że megamiks na pewno da radę Badridżani. W tym roku byłem 2-raz w Gruzji. Nie da się nie kochać gruzinów i ich kuchni. Fakt, czasem ciężko o nie mięsne dania ale te wege występują i są sztosem. Oczywiście w towarzystwie dobrego wina lub czaczy
    Taka pasta z orzechów włoskich to dla megamiksa będzie pryszcz. 1100W zrobi swoje.

    Suszone nasiona kolendy, orzychy włoskie, dwa-trzy ząbki czosnku, nać kolendry (ja kocham dużo), trochę oleju słonecznikowego i bzyt!
    Podsmażenie bakłażanów pokrojonych w plastry. Następnie zrobienie z nich zawijasów i klasyczne podsypanie granatem. Ciężko tego nie lubić.
    Ale to tak na wspominkę. Myślałem jak to ulepszyć ale czasem trudno poleszpyć tradycję. Myślałem by dorzucić trochę mięty.

    A propo mięty.

    Moja mama lubi robić krem z zielonego ogórka. Zawsze podajemy to na ciepło z grzankami. A tak teraz sobię myślę gdyby zrobić z tego ogórkowe gazpacho?

    Przepis prosty a smaczny.
    2 ogórki,
    400ml wywaru warzywnego,
    serek topiony,
    śmietanka 30%,
    koperek,
    sól,
    pieprz.

    Podgrzewamy to wszystko na ok 30 min.
    Potem odczekać i zblendować to w megamiksie z kostkami lodu i dodać trochę mięty. Nie próblowałem tego jeszcze ale jak o tym myślę to kubki smakowe mówią: „Zrób to!”

    A propo kubków smakowych,
    ogólnie megamiks bedzie zbawienny do robienia autorskich przypraw. Np. Zrobienie takiej bazy umami. Wysuszyć w dehydratorze grzyby, czosnek, szalotkę, trochę papryczki chili, szczypiorek, polane wcześniej Worcestershire sosem. Kilka godzin w „suszarce” i zmielić to w robocie kuchennym z anyżem. Na pewno taką bombę umami warto mieć w słoiku. Do ramenu, pho , makaronów…

    Co do deserów, to megamiks na pewno poradzi sobie z dodatkową kruszonką do crumble z śliwek. A ta dodatkowa kruszonka to orzechy zalane karmelem. Czekam do zastygnięcia i miksuję w robocie. Wypróbowałem tę moją koncepcję ale „mieliłem” ręcznie.

  85. Joanna 29 listopada 2021 o 4:39 PM - Reply

    Jeżu malusieńki, aż mnie dreszcze z podekscytowania obiegły jak sobie wyobraziłam sytuację: ja, magimix i moja nowa kuchnia z piekarnikiem (pół roku żyję bez kuchni i piekarnika, medal jakiś powinnam dostać, czy coś)
    Także jest już kuchnia i magimix, wchodzę ja – cała w zwierzęta leśne (bo taki mam fartuch) i nadrabiam stracony czas:
    -bułki poznańskie z przedziałkiem (tyle miesięcy bez domowych bułek to dla mnie kara)
    -pasztet grzybowy
    -sałatka z dyni, rukoli, sera koziego, pomarańczy i granata polana sosem orzechowo-kolendrowym
    -tarta z gruszkami, migdałami i wanilią
    i jeszcze chałka z kruszonką, o mamo!

  86. Alicja 29 listopada 2021 o 8:58 PM - Reply

    Obecnie jestem głęboko nieszczęśliwa… kuchnia w remoncie…minął miesiąc, minął drugi i zaraz minie trzeci. Na szczescie widac już światełko w tym tunelu. Postanowiłam sobie, że moją nową kuchnię zagospodaruję z sensem i wyposażę z rozsądkiem. Od kiedy trafiłam na blog FiK co jakiś czas przyglądałam się temu cudownemu magimixowi…a że jestem gleboko zawiedziona urzadzeniami innych firm, ktore nie wytrzymywaly wspolpracy ze mną, wlasciwie podjelam decyzję, że kiedyś będę taki miała w nowej kuchni 😊
    Mimo, że nie jestem weganką znalazłam na Waszym blogu wiele przepisów, które przypadły mi do gustu. Uwielbiam wytrawne gofry, które dzięki Waszym przepisom i wskazówkom w końcu mi się udają 😉 Kocham te wszystkie orzechowe słodkości…ciasto z orzechów laskowych, ciasteczka z pecanów. Te przepisy już na stałe zagościły w moim domu. Pieczenie tych ciasteczek a potem delektowanie się nimi to prawdziwa przyjemność. Zrobiłam też sernik z gorgonzolą!!! Zaskakujący!!! Od września czyli od kiedy moja kuchnia w remoncie mam ochotę upiec bezglutenowe pierniczki – robiłam rok temu i uznałam, że jest to najlepszy przepis na pierniki. Kto nie robił, polecam sprawdzić w najbliższym czasie!!
    Po tylu sprawdzonych Waszych przepisach uznalam, że skoro polecacie Magimixa, to wiecie co mówicie. Ufam więc, że ten sprzęt jest naprawdę niezawodny. Powiem Wam na czym poległo kilka moich blenderów, na przygotowaniu tahini do humusu. Czy ten robot sobie z tym poradzi????
    W nowym piekarniku testować będę po kolei przepisy na pieczony nalesnik…bo jeszcze takiego nie jadłam a kusicie bardzo.
    I jeszcze sobie wymyśliłam coś słodkiego. Zainspirowana warsztatami z monoporcji chciałabym zrobić właśnie takie slodkosci na bazie Waszych bezglutenowych pierniczkow…..na tym krem z prawdziwym miodem, w środku galaretka o smaku grzanego wina lub pomarańczy. Ehh….rozmarzylam sie.
    Taki Magimix mógłby pomóc spełniać moje kulinarne marzenia i zachcianki ❤
    Z okazji urodzin wszystkiego najlepszego dla Was🌻 Oby wina i sera nigdy nie zabrakło 🍷🧀
    Nie zmieniajcie sie, jesteście dla mnie inspiracją!!

  87. KuchennyKrzysztof_666 29 listopada 2021 o 9:51 PM - Reply

    Chili sin carne!
    TOFU. Nie ukrywam, że mam problem z TOFU ale ostatnio odkryłem przepis gdzie można je wykorzystać w super sposób.

    1. Funkcja PULSE z metalowym ostrzem pomorze mi w szybki sposób zmiksować TOFU na a’la mielone. Ogólnie teraz miele w rękach ale to nie robota. 😛
    2.Potem z górki. Zalać na 15 min worcester sosem.
    3. Przesmażyć na patelni.
    4. Dodać kukurydze (najlepiej taką prosto z kolby), fasolę (tutaj polecam czarną z puchy), trochę świeżego chili, kolendra, pietruszka i spora łyżka kakao, sól, pieprz.
    5.Gotować tak z 15-20 min.

    Podawać z podpłomykami. Ciasto na nie na pewno zrobię w czasie kiedy chili będzie dochodziło i w megamiksie z mieszadłem do ciasta i pójdzie rach ciach.

  88. KuchennyKrzysztof_666 29 listopada 2021 o 9:58 PM - Reply

    Na te zimniejsze dni uwielbiam Quiche. Niestety na razie robię takie udawane bo na cieście francuskim ale przepis na ciasto jest banalnie prosty tylko brakuje mi maszyny do szybkiego wyrabiania ciasta. Megamix z tą nasadką na pewno sobie poradzi. A na takim kruchym cieście to jest +1000000 do smaku. Najczęściej robię „Quiche na winie”. Co się nawinie to wrzucam ale najlepszy jest z przesmażonym porem i posypany serem Gruyère.

  89. KuchennyKrzysztof_666 29 listopada 2021 o 10:06 PM - Reply

    Uuu do megamix jest przystawka do wyciskania cytrusów?! :O O matko to to już by ułatwiło sprawę przy koktalowych piąteczkach kiedy znajomi spragnieni czekają na drinki, a ja ręcznie wyciskam cytrusy. Miałem kiedyś taką elektryczną wyciskarkę ale padła ze starości. Miała prawo była z lat ’00. Zakładam, że megamix usprawni szybkość przygotowania tak o około 60%.

  90. KuchennyKrzysztof_666 29 listopada 2021 o 10:09 PM - Reply

    O zrobiłbym też w końcu majonez z aquafaby!

  91. KuchennyKrzysztof_666 29 listopada 2021 o 10:30 PM - Reply

    Zrobiłbym jeszcze ciasto na szybką foccacie w megamix z rozmarynem. Po upieczeniu podałbym z anchois i lampka primitovo di manduria.

  92. Marcin 30 listopada 2021 o 10:05 AM - Reply

    Gdy megamix trafi w moje ręce, jego pierwszym zadaniem będzie udział w przygotowaniu pierogów nadziewanych narchewką i makiem. Taki jest plan.
    To byłłby debiut dla nas obojga😋

  93. Renata 30 listopada 2021 o 2:58 PM - Reply

    10 lat… jak ten czas leci! Gratuluję i życzę, żeby nigdy nie zabrakło Wam sił do odkrywania nowego, czasu na dzielenie się tym z nami i pomysłów do tworzenia cudownych dań jak zwykle z kilku prostych składników. Pamiętam jak wiele razy byłam zaskoczona… czytałam: truskawki lubią się z pieprzem… oto mega zajebiste gofry… ciasteczka… galette z pomidorami… tarta ze szparagami… a to ciasto tartowe, kwiaty cukinii i nigdy się nie zawiodłam i wszystko smakowało w punkt!
    Dzięki Wam wiem, że silnie pozytywne nastawienie stworzy więcej cudów, niż jakikolwiek lek!
    Kiedyś pędząc w wirze dnia codziennego nie zdawałam sobie sprawy, że tyle mnie omija. Wracałam z pracy… szybki obiad, makaron lub kasza, mięso przesmażone na patelni, mix sałat i już. Czasami byłam tak padnięta, że zamawialiśmy pizzę. Było szybko! I w tym biegu nie zauważyłam, że rosnę w szerz, że źle śpię, że nie mam siły. Koło samo się nakręcało, aż pękło. U córki stwierdzono insulinooporność, później mąż źle się poczuł, cukier ponad 500! Cukrzyca, choroba cywilizacji. Wizyty u lekarzy, leki, zmiana żywienia. Dodatkowo u mnie wyszła nietolerancja pokarmowa na gluten. Poszukiwanie przepisów… I wtedy odkryłam FiK. Bez sprzętu, ale za to z odrobiną talentu udało się wywrócić świat do góry nogami. Zaczęliśmy jeść mniej, ale lepiej, włączyliśmy warzywa w dużej ilości, kanapki na gofrach są super, odkryliśmy nowe smaki! Pokochałam gotowanie i pieczenie…. i wiem, że nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia, dobrego jedzenia o prostym składzie i niebanalnym smaku. Delektowanie się potrawami i to nie tylko smakiem, ale ich widokiem, sposobem ułożenia, podania… Ktoś powie banał… To jest cud! Nie jesteśmy na lekach, czujemy się świetnie. Insulinooporność? Nie uwierzycie! Cukrzyca? Hmmm, na szczęście to przeszłość. Nie wiem jak to możliwe.. tadam! Teraz czuję, że jestem odpowiedzialna za własne szczęście i za szczęście mojej rodziny. Mam energię, którą czerpię sama nie wiem z czego. Dbam o siebie i swoich bliskich. Piekę pasztety warzywne, kotlety z kalafiora, buraków… Gofry, ciasteczka… Zadziwiam koleżanki z pracy. Pytają skąd biorę czas na to… i te pomysły… Wtedy mówię im o FiK, a jak spojrzą na stronę czasami tylko słyszę, że fajne fotki… mówię spróbuj tarty, albo galette- zakochasz się, warto. Chłonę relacje z Waszych wyjazdów, podziwiam. Niektóre potrawy przygotowuję w większej ilości, np. gofry, pasztety warzywne dzielę na porcje i zamrażam… Kocham gotowanie z Wami, odkrywanie smaków i dań o CZYSTYM SKŁADZIE! Marzy mi się, żeby było łatwiej… jeszcze piękniej, szybciej no i z większymi możliwościami. Ach zrobić swoje mleko migdałowe, soczek z owoców do posiłku, makaron z cukinii, utrzeć szybko warzywa na pasztet i największe marzenie… samemu robić mąki: migdałową na ciasteczka i do pasztetu, owsianą na ulubione tarty, gryczaną do chlebka no i jeszcze masło… 100% z orzechów…do zdrowych gofrów, zarobić ciasto… ale się rozmarzyłam i to wszystko TYM CUDEM TECHNIKI, którego zawsze tak pozytywnie Ci zazdrościłam. TYLKO jedną maszyną, która nie skradnie mi całego blatu. TO MOŻLIWOŚĆ SPEŁNIANIA MARZEŃ SPRAWIA, ŻE ŻYCIE JEST TAK FASCYNUJĄCE!
    Dbajcie o Siebie. Dzięki, że jesteście!!!

  94. Renata 30 listopada 2021 o 3:15 PM - Reply

    10 lat… jak ten czas leci! Gratuluję i życzę, żeby nigdy nie zabrakło Wam sił do odkrywania nowego, czasu na dzielenie się tym z nami i pomysłów do tworzenia cudownych dań jak zwykle z kilku prostych składników. Pamiętam jak wiele razy byłam zaskoczona… czytałam: truskawki lubią się z pieprzem… oto mega zajebiste gofry… ciasteczka… galette z pomidorami… tarta ze szparagami… a to ciasto tartowe, kwiaty cukinii i nigdy się nie zawiodłam i wszystko smakowało w punkt!
    Dzięki Wam wiem, że silnie pozytywne nastawienie stworzy więcej cudów, niż jakikolwiek lek!
    Kiedyś pędząc w wirze dnia codziennego nie zdawałam sobie sprawy, że tyle mnie omija. Wracałam z pracy… szybki obiad, makaron lub kasza, mięso przesmażone na patelni, mix sałat i już. Czasami byłam tak padnięta, że zamawialiśmy pizzę. Było szybko! I w tym biegu nie zauważyłam, że rosnę w szerz, że źle śpię, że nie mam siły. Koło samo się nakręcało, aż pękło. U córki stwierdzono insulinooporność, później mąż źle się poczuł, cukier ponad 500! Cukrzyca, choroba cywilizacji. Wizyty u lekarzy, leki, zmiana żywienia. Dodatkowo u mnie wyszła nietolerancja pokarmowa na gluten. Poszukiwanie przepisów… I wtedy odkryłam FiK. Bez sprzętu, ale za to z odrobiną talentu udało się wywrócić świat do góry nogami. Zaczęliśmy jeść mniej, ale lepiej, włączyliśmy warzywa w dużej ilości, kanapki na gofrach są super, odkryliśmy nowe smaki! Pokochałam gotowanie i pieczenie…. i wiem, że nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia, dobrego jedzenia o prostym składzie i niebanalnym smaku. Delektowanie się potrawami i to nie tylko smakiem, ale ich widokiem, sposobem ułożenia, podania… Ktoś powie banał… To jest cud! Nie jesteśmy na lekach, czujemy się świetnie. Insulinooporność? Nie uwierzycie! Cukrzyca? Hmmm, na szczęście to przeszłość. Nie wiem jak to możliwe.. tadam! Teraz czuję, że jestem odpowiedzialna za własne szczęście i za szczęście mojej rodziny. Mam energię, którą czerpię sama nie wiem z czego. Dbam o siebie i swoich bliskich. Piekę pasztety warzywne, kotlety z kalafiora, buraków… Gofry, ciasteczka… Zadziwiam koleżanki z pracy. Pytają skąd biorę czas na to… i te pomysły… Wtedy mówię im o FiK, a jak spojrzą na stronę czasami tylko słyszę, że fajne fotki… mówię spróbuj tarty, albo galette- zakochasz się, warto. Chłonę relacje z Waszych wyjazdów, podziwiam. Niektóre potrawy przygotowuję w większej ilości, np. gofry, pasztet z dyni – dzielę na porcje i zamrażam… Kocham gotowanie z Wami, odkrywanie smaków i dań o CZYSTYM SKŁADZIE! Marzy mi się, żeby było łatwiej… jeszcze piękniej, szybciej no i z większymi możliwościami. Ach zrobić swoje mleko migdałowe, soczek z owoców do posiłku, makaron z cukinii, utrzeć szybko warzywa na pasztet i największe marzenie… samemu robić mąki: migdałową na ciasteczka i do pasztetu, owsianą na ulubione tarty, gryczaną do chlebka no i jeszcze masło… 100% z orzechów…do zdrowych gofrów, zarobić ciasto… zrobić humus… ale się rozmarzyłam i to wszystko TYM CUDEM TECHNIKI, którego zawsze tak pozytywnie Ci zazdrościłam. TYLKO jedną maszyną, która nie skradnie mi całego blatu. TO MOŻLIWOŚĆ SPEŁNIANIA MARZEŃ SPRAWIA, ŻE ŻYCIE JEST TAK FASCYNUJĄCE!
    Dbajcie o Siebie. Dzięki, że jesteście!!!

  95. kk 30 listopada 2021 o 3:53 PM - Reply

    Dziękuję za podróże przede wszystkim kulinarne i czekam na kolejne. Jak myślę o Magimixie to przychodzi mi na myśl takie ciasto, które kiedyś robiłam jesienią a teraz już nie :(rączki już nie te:(. Przepis dodaję poniżej jest wg mnie pyszne a dziewczyny w aptece też już na nie czekają; bo czy uda mi się dostać od FiKa czy nie to Magimix jeszcze trochę i będzie mój. Ja do ciasta nie dodaję, choć jest wymieniony w przepisie, olejku migdałowego (brrrr….). Myślę, że jest na tyle ciekawe, że zrobicie wersję i dla bezglutenowców i innych:).
    Ciasto WIEWIÓRA (duża keksówka)
    5 jajek,
    2 szklanki mąki,
    1 szklanka cukru,
    2 łyżeczki proszku do pieczenia,
    1/2 zapachu migdałowego,
    1 szklanka oleju,
    1 szklanka buraków (surowych, startych na grubej tarce),
    1 szklanka marchwi (surowej, startej na grubej tarce),
    1 paczka rodzynek 200 G (namoczyć),
    1 szklanka orzechów włoskich.
    Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić z cukrem. Dodawać kolejno i cały czas miksować: żółtka, mąka, proszek do pieczenia, olej, zapach. Na koniec dodać warzywa i bakalie i zamieszać łyżka. Piec ok. 1 godziny. Piekarnik 180 stopni (Góra, dół). Po godzinie sprawdzić patyczkiem czy ciasto się klei. Smacznego.
    Dla mnie pachnie i smakuje jesienią.
    PS. Fajny robot i fajna prasa do oleju (też w planach) ale niestety mają jedną wadę – nie tłuką orzechów:).

  96. Kasia 30 listopada 2021 o 7:29 PM - Reply

    Kolejnych lat doskonałych inspiracji!
    Ja to tak skromnie może ale pasta z krewetek marzy mi się od lat.

  97. KuchennyKrzysztof_666 30 listopada 2021 o 8:33 PM - Reply

    Latem na pewno maszyna przyda się do gzika. Tak proste, a takie smaczne. Mocny megamiks może pozwoli zmiksować twaróg z śmietaną i rzodkiewką na jeszcze głatszą masę. Taak..lubie gzika w formie głatkiej ale ciężko to na razie uzyskać. Potem pieczone ziemniaki (najlepiej z ogniska ale z braku laku piekarnik też się nada). Na koniec posypać grubo siekaną dymką. Tak jak robią to w Azji. Szybko i letnio!

  98. Kamil 30 listopada 2021 o 8:39 PM - Reply

    Gratulacje z okazji tak ładnej rocznicy 😀

    Odkąd się przekonałem przy okazji pieczenia chlebów do postępu cywilizacyjnego. Zamiast samemu mieszać i wyrabiać ciasto zostawiłem to zadanie mikserowi planetarnemu. Myślę, że kolejny krok w tą stronę byłby wskazany. Zamiast kaleczyć się siekając zieleninę czy owoce na mandolinie z chęcią bym skorzystał z Magimixa.
    Szarlotka (https://www.facetikuchnia.com.pl/szarlotka/) była pyszna i wszyscy poczęstowani byli nią zachwyceni ale poszatkowanie tych wszystkich jabłek było długie i uciążliwe 😉 Kilka innych przepisów które czekają w kolejce byłoby zdecydowanie łatwiejszych z takim sprzętem.

    Życzę wielu kolejnych lat czerpania radości z kucharzenia i przelewania swoich myśli i przepisów na bloga.

    Pozdrawiam
    Kamil

  99. KuchennyKrzysztof_666 30 listopada 2021 o 8:48 PM - Reply

    Tak jeszcze myślę co jeszcze robię często czyli podwieczorki/kolacje. Często jest to liście+dobry ser+owoc/pieczone warzywo+dressing+ziarno. No i ten dressing. W tym małym pojemniku mógłbym to zrobić szybciej. Najbardziej lubię oliwa+musztarda+sok np. z wiśni lub trochę jakieś marmolady+cytryna. Fajnie, że ten megamiks ma różne rozmiary mis.

    Off topic: Ogólnie jem sery zamiast słodyczy. I teraz doszedłem do wniosku, że to chyba przez Was, przez te serowe posty.
    Dzięki!

  100. KuchennyKrzysztof_666 30 listopada 2021 o 8:58 PM - Reply

    Makaron z pesto na bazie podsmażonych pestek dyni. Posypane posiekanymi pistacjami. To jest plan na jesienną eksplorację. Dobór składników, siekanie, mielenie, jedzenie, ocenianie, doskonalenie. I tak w kółko do otrzymania zadawalających efektów.

  101. Emilia 30 listopada 2021 o 11:35 PM - Reply

    Ha, warto było czekać do ostatniej chwili! Dodaję setny komentarz, a to nie byle co! Jeżeli chodzi o mnie, nie mam cienia wątpliwości, że w magimixie będę mielić orzechy, migdały, miksować humusy i masła orzechowe, czyli wszystko to, z czym teraz moje kuchenne sprzęty radzą sobie raczej średnio. A jeżeli nie wygram, to Magimixa kupię:) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za mega pracę, którą tu dla nas wykonujecie. Bardzo doceniam, czerpię z pomysłów pełnymi garściami. Buziaki!!!

  102. Paula 1 grudnia 2021 o 12:56 AM - Reply

    Niestety nie mam lekkiego pióra tak jak Wy, dlatego bedzie krótko i na temat:
    – różnego rodzaju masła orzechowe…kilka rodzajów orzechów wymieszanych razem (będą idealne do surowego kalafiora)
    – posypki orzechowe do serów
    – sery weganskie / pasty – name it
    – dipy do warzyw (może w koncu jarmuż będzie gładziutki jak policzki niemowlaka)
    – surówkę z białej i czerwonej kapusty (taką jak robili w Barach mlecznych – smak dzieciństwa)
    – gofry na śniadanie, obiad i kolacje
    – nie będę kupowala gotowego, rozcieńczonego soku z cytrysów (niemąż będzie robił)
    – wasze cudne tarty !!

    Kocham was (tak wiem, miłość Nieodwzajemniona) za przepis: Pieczona brukselka z miodem i musztardą. Znienawidzone warzywo gosci raz na dwa tygodnie u nas w domu 🙂 DZIEKUJE

    I Happy Birthday !!!

  103. Paula 1 grudnia 2021 o 12:57 AM - Reply

    Niestety nie mam lekkiego pióra tak jak Wy, dlatego bedzie krótko i na temat:
    – różnego rodzaju masła orzechowe…kilka rodzajów orzechów wymieszanych razem (będą idealne do surowego kalafiora)
    – posypki orzechowe do serów
    – sery weganskie / pasty – name it
    – dipy do warzyw (może w koncu jarmuż będzie gładziutki jak policzki niemowlaka)
    – surówkę z białej i czerwonej kapusty (taką jak robili w Barach mlecznych – smak dzieciństwa)
    – gofry na śniadanie, obiad i kolacje
    – nie będę kupowala gotowego, rozcieńczonego soku z cytrysów (niemąż będzie robił)
    – wasze cudne tarty !!

    Kocham was (tak wiem,Nieodwzajemniona miłość) za przepis: Pieczona brukselka z miodem i musztardą. Znienawidzone warzylo gosci raz na dwa tygonie u nas w domu 🙂 DZIEKUJE

    I Happy Birthday !!!

  104. Kasia 1 grudnia 2021 o 12:59 AM - Reply

    Nie do wiary, że to już 10 lat! Okrągła dekada – brzmi poważnie. Sprawdziłam w kalendarzu, co robiłam 13 listopada 2011, i okazuje się, że dokładnie to samo, co 13 listopada 2021 -kilka zaplanowanych wyjść zostało przekreślonych ukośną prostą kreską z późniejszym dopiskiem: SPANIE (czyli najwyższa forma jesiennej rozrywki). Co roku o tej porze zamieniam się w ludzkiego krokieta w miłosnym objęciu kołdry. Jedyne co jest w stanie mnie spod niej wtedy wyciągnąć, to dobre jedzenie albo saunowanko. Albo film, jedzenie i saunowanie. A jednak -dobre rzeczy dzieją się także w listopadzie, także szanuję bardzo i dziękuję za dzielenie się smakami FiKowych podróży od kuchni!

    Dla mnie to niewyczerpane źródło inspiracji do własnych eksperymentów i pewniak, gdy na eksperymenty brak weny.
    Życzę (nam wszystkim) kolejnych 10 lat wspólnego gotowania!

    Tymczasem: do kuchni.
    Co bym zrobiła z wygranym Magimixem:

    MASŁO Z PESTEK DYNI, czyli mielone pestki dobre do wszystkiego. To jest rukola wśród maseł z pestek! Ma wytrawno-orzechowy smak, który różni się w zależności od tego, z jakiego rodzaju dyni pozyskaliśmy nasiona. Jeśli pestki są po zmieleniu za suche i wychodzi z nich pasta, można dodać neutralnego w smaku oleju (u mnie ogórecznik)
    Jest idealne do przełamywania słodyczy.
    Moje uzależnienie chłodną porą, chociaż prawdę powiedziawszy -całoroczne. Jedzone samo łyżką, gdy potrzeba czegoś pysznego i tłustego i wtedy, gdy trzeba skubnąć coś na szybko -pod warzywa pokrojone w słupki sprawdza się wyśmienicie. Jako tłuściutka, na wpół-chrupiąca pierzynka do lodów waniliowych, składnik dressingów do sałaty, dodatek do kulek mocy z surowego kakao, dubler masła orzechowego w naleśnikach oraz w jagielnikach z bananami i w treściwych koktajlach na drugi śniadanie.

    To moja pierwsza zachcianka do wykonania przez Magimixa. Na razie robię to przy pomocy turbo sprzętu rodzicielki. Sprzęt pojawił się w domu po tym, jak zatarłam poprzedni blender robiąc tahinę na ciastka chałwowe i mutabal (mamo, kocham Cię!), a że wyprowadzka do pierwszego własnego lokum zbliża się wielkimi krokami, wiadomość o konkursie trafiła mi się jak ślepej kurze… (a propos ziaren). Teraz zdecydowanie potrzebuję własnego mocarnego sprzętu i w miarę kompaktowego (wiadomo, w kuchni nie chodzi o sprzęty, ale o ludzi).

  105. Kasia 1 grudnia 2021 o 1:03 AM - Reply

    Nie do wiary, że to już 10 lat! Okrągła dekada – brzmi poważnie. Sprawdziłam w kalendarzu, co robiłam 13 listopada 2011, i okazuje się, że dokładnie to samo, co 13 listopada 2021 -kilka zaplanowanych wyjść zostało przekreślonych ukośną prostą kreską z późniejszym dopiskiem: SPANIE (czyli najwyższa forma jesiennej rozrywki). Co roku o tej porze zamieniam się w ludzkiego krokieta w miłosnym objęciu kołdry. Jedyne co jest w stanie mnie spod niej wtedy wyciągnąć, to dobre jedzenie albo saunowanko. Albo film, jedzenie i saunowanie. A jednak -dobre rzeczy dzieją się także w listopadzie, także szanuję bardzo i dziękuję za dzielenie się smakami FiKowych podróży od kuchni!

    Dla mnie to niewyczerpane źródło inspiracji do własnych eksperymentów i pewniak, gdy na eksperymenty brak weny.
    Życzę (nam wszystkim) kolejnych 10 lat wspólnego gotowania!

    Tymczasem: do kuchni.
    Co bym zrobiła z wygranym Magimixem:

    MASŁO Z PESTEK DYNI, czyli mielone pestki dobre do wszystkiego. To jest rukola wśród maseł z pestek! Ma wytrawno-orzechowy smak, który różni się w zależności od tego, z jakiego rodzaju dyni pozyskaliśmy nasiona. Jeśli pestki są po zmieleniu za suche i wychodzi z nich pasta, można dodać neutralnego w smaku oleju (u mnie ogórecznik)
    Jest idealne do przełamywania słodyczy.
    Moje uzależnienie chłodną porą, chociaż prawdę powiedziawszy -całoroczne. Jedzone samo łyżką, gdy potrzeba czegoś pysznego i tłustego i wtedy, gdy trzeba skubnąć coś na szybko -pod warzywa pokrojone w słupki sprawdza się wyśmienicie. Jako tłuściutka, na wpół-chrupiąca pierzynka do lodów waniliowych, składnik dressingów do sałaty, dodatek do kulek mocy z surowego kakao, dubler masła orzechowego w naleśnikach oraz w jagielnikach z bananami i w treściwych koktajlach na drugi śniadanie.

    To moja pierwsza zachcianka do wykonania przez Magimixa. Na razie robię to przy pomocy turbo sprzętu rodzicielki. Sprzęt pojawił się w domu po tym, jak zatarłam poprzedni blender robiąc tahinę na ciastka chałwowe i mutabal (mamo, kocham Cię!), a że wyprowadzka do pierwszego własnego lokum zbliża się wielkimi krokami, wiadomość o konkursie trafiła mi się jak ślepej kurze… (a propos ziaren). Teraz zdecydowanie potrzebuję własnego mocarnego sprzętu i w miarę kompaktowego (wiadomo, w kuchni nie chodzi o sprzęty, ale o ludzi).

    Na drugi ogień:

    pokrojenie w plastry całego mnóstwa korzeni pietruszki (pietruszka jest dobra na wszystko). Do upieczenia w zapiekance w wolnowarze, na zupę z białych warzyw posypaną sumakiem (jest już ususzony, z działki znajomych) i na mój ulubiony budyń jaglany z pieczonej pietruszki, z kardamonem i mlekiem kokosowym

  106. Aneta 1 grudnia 2021 o 1:10 AM - Reply

    Mój dom jest pełen aromatycznych ziół, bez których nie wyobrażam sobie mojej kuchni. Latem na ogródku obficie rośnie aromatyczna bazylia, z której przygotowuję ulubione pesto. Oczywistością jest, że dodaję je do makaronu. To jedno z naszych ulubionych dań. Bazyliowym pesto lubię smarować grillowane mięsa, ryby, plastry bakłażanów i cukinii. Cudowne jest ze świeżymi pomidorami i mozzarellą. Znakomite jako dodatek do vinaigrette. Bazylia jest ulubionym ziółkiem mojego męża i on cichaczem wyjada pesto łyżkami ze słoika lub smaruje nim chleb😋 W Magimixie przygotuję więc pesto, jako pierwsze z ukochanej bazylii, dodam je do makaronu i powstanie pyszny, niesamowicie aromatyczny makaron spaghetti z domowym pesto z bazylii i prażonymi orzeszkami pinii.
    Składniki:
    – 500 g ulubionego makaronu spaghetti
    – 500 g listków bazylii
    – 1 szklanka lekko uprażonych w piekarniku lub na suchej patelni orzeszków pinii
    – 2 szklanki świeżo utartego parmezanu lub grana padami
    – 8 ząbków czosnku, przeciśniętych przez praskę
    – 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny
    – 2 łyżeczki soli
    – 1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu
    – 1 szklanka oleju rzepakowego lub oliwy extra virgin
    Umyte i osuszone listki bazylii, lekko uprażone orzeszki pinii, parmezan lub grana padano, czosnek, sok cytrynowy, sól i pieprz wrzucamy do malaksera i pulsacyjnie miksujemy. Gdy uzyskamy już w miarę rozdrobnioną masę stopniowo dodajemy olej lub oliwę, aż do osiągnięcia pożądanej konsystencji. Regulujemy ilość oleju lub oliwy według własnych upodobań, w zależności od nich możemy jej potrzebować nieco mniej lub więcej niż 1 szklankę.
    Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, odcedzamy i gorący łączymy z pożądaną ilością pesto. Rozkładamy na talerze. Posypujemy dodatkowo parmezanem lub grana padano i posypujemy uprażonymi orzeszkami pinii.

  107. Eithral 7 grudnia 2021 o 4:55 AM - Reply

    Dzęiki! Coś niesamowitego! Dziękuję też wszystkim konkurentom. Jeszcze raz wszystkiego naj, FiK-u! Kolejnych lat pełnych smaków, motywacji, przepisów i konkursów 😀 Twoje zdrowie!

Zostaw odpowiedź