Magimix czy Thermomix? Dlaczego jeden mam, a drugiego nie chcę. Jaki sprzęt wybrać?

Wiadomości takich jak ta poniżej odbieram tygodniowo tak duże ilości, że postanowiłem opublikować odpowiedź tutaj. Nie mam czasu odpowiadać na wszystkie pytania w tempie satysfakcjonującym pytających, w związku z czym będę odsyłać ich do tego wpisu, z nadzieją, że zawarte w nim informacje okażą się pomocne i wystarczające. W razie potrzeby raz na jakiś czas będę aktualizował wpis. To właśnie przez pytania sprzętowe rozważałem wyłączenie opcji przesyłania wiadomości na profilu fejsbukowym FiKa, ale zanim to zrobię, przetestujmy to kompromisowe rozwiązanie. A nuż się sprawdzi.

Magimix czy Thermomix

Podstawowa różnica – moim zdaniem – między Magimixem a Thermomixem polega na tym, że Magimix to robot kuchenny, a Thermomix to cooker czyli maszyna do gotowania, której zadaniem jest ograniczyć do minimum udział człowieka w przyrządzaniu posiłku. Thermomix zważy, przetworzy i wyda z siebie w założeniu gotowy produkt. Czy naprawdę gotowy? I w pełni satysfakcjonujący? Tego nie wiem, ponieważ Thermomixa nie używam. Nie chcę i nigdy nie chciałem mieć w kuchni urządzenia, które myśli za mnie. Magimix, dla odmiany, za mnie nie myśli, ale zadane czynności wykonuje bez zarzutu, dlatego jestem z niego w pełni zadowolony.

Intuicja podpowiada mi, że Thermomix jest dobrym sprzętem dla kogoś, kto nie lubi gotować w domu. Wrzucasz składniki, a on uśrednia je i wypluwa z siebie powtarzalny gotowy produkt wykonany zgodnie z opracowanym gdzieś tam patentem technologicznym. Czy to będzie smaczne? Nie wiem, ale… będzie. Na pewno są tacy, którym to wystarczy. Ja lubię wpływać na cały proces powstawania posiłku, a poza tym gotuję spontanicznie, a później w bólach opisuję dla Was przepisy, przeliczając dużą szczyptę goździków na 15 sztuk 😉

Magimix nie ma wmontowanej wagi, nie gotuje, nie piecze ani nie smaży. To po prostu świetny robot kuchenny, niezwykle użyteczny w kuchni, który nie tylko ułatwia pracę, ale pozwala też zaoszczędzić cenny czas. Naprawdę sporo cennego czasu. Sprawia wrażenie niezniszczalnego (więcej informacji poniżej), a gwarancja producenta na silnik indukcyjny to aż 30 lat (!).

Przez lata używałem różnych urządzeń kuchennych, także z tej samej półki cenowej, ale – póki co – Magimix przebija je wszystkie. Jest autentycznie wszechstronny, dzięki czemu zastępuje wiele innych sprzętów, a dodatkowo ładny i niezwykle prosty w obsłudze. Brak rozbudowanej elektroniki sprawia, że przy właściwym użytkowaniu jest bezawaryjny. Kroi (w kostkę, w słupki, w makaronowe paski i nitki), sieka, szatkuje, mieli, ubija, trze, uciera, miksuje (zarówno orzechy na masło, jak i warzywa na jedwabiste zupy kremy), wyrabia ciasto, wyciska soki z miękkich owoców oraz – przy pomocy innej przystawki – z cytrusów. Z mojego punktu widzenia robi wszystko, co trzeba, żeby w kuchni przyrządzić dokładnie to, na co ma się ochotę. Jestem w 100% zadowolony, dlatego nic w tym temacie nie zmieniam. Lepsze jest wrogiem dobrego 😉

Czy Magimix jest głośny? Choć z uwagi na silnik indukcyjny uważa się, że to najcichszy robot na świecie, powiedziałbym, że tak, jest dość głośny, ale i skuteczny. A przy okazji banalnie prosty w czyszczeniu.

Do czego go używam? Ci, którzy śledzą bloga i czytają publikowane tu przepisy, wiedzą, że do wszystkiego. Dziś, po trzech latach korzystania z Magimixa, nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie mieć go w kuchni. Po prostu.

Poniżej garść informacji i ciekawostek nt. Magimixa, których nie ma nawet na oficjalnej stronie polskiego dystrybutora. Jeżeli rozważacie zakup nowego robota kuchennego, weźcie je pod uwagę:

  • Gwarancja producenta na wyjątkowy silnik indukcyjny Magimixa wynosi 30 lat. Napęd na poszczególne narzędzia jest przekazywany bez pośrednictwa jakichkolwiek przekładni, bezpośrednio z osi wirnika, dlatego jest bezawaryjny. Za każdym razem, kiedy używam Magimixa zastanawia mnie, jakim cudem zatrzymuje się on w tej samej sekundzie, w której naciskam STOP. Nóż czy tarcze nie obracają się ani chwili dłużej w wolniejszym tempie. STOP i robot zamiera.
  • Cała produkcja sprzętu jest realizowana we Francji i chroniona patentami francuskich inżynierów. Robot nie zawiera żadnych elementów czy podzespołów produkowanych w innych krajach.
  • Idea eko jest Francuzom bardzo bliska i wdrażają ją w życie na co dzień, nie dziwi więc, że 95% elementów, z których powstaje robot, poddaje się recyclingowi. To firma przyjazna środowisku.
  • Producent Magimixa deklaruje, że misją firmy jest służyć konsumentowi przez wiele lat, a zatem wbrew dominującej dziś tendencji do tworzenia sprzętów awaryjnych i nietrwałych, wymuszających kolejny zakup w ciągu kilku lat od nabycia tego, co właśnie dokonało żywota. 30 lat gwarancji na silnik potwierdza, że to nie puste słowa, a faktyczna strategia.
  • Elementy plastikowe, które mają kontakt z żywnością są wolne od BPA. A pojemniki (misy) wykonane są z poliwęglanu Lexan – to tworzywo najbardziej odporne na pęknięcia. Można nimi rzucać podczas małżeńskich kłótni w południowym stylu bez obaw o straty materialne (pod warunkiem, że rzuca się z rozmysłem, nie tłukąc innych sprzętów). Z Lexanu wykonuje się między innymi okna w samolotach.
  • Elementy metalowe wykonane są ze stali Sabatier. Ostrza mają zdolność do samoostrzenia. Są tak wyprofilowane, że docierają do każdego miejsca w pojemniku – radzą sobie doskonale nawet z produktami w niewielkiej ilości i niewielkim rozmiarze np. jeden ząbek czosnku w dużym pojemniku.
  • Na zachodzie, w tym rzecz jasna we Francji, Magimix jest robotem najczęściej kupowanym przez klasę średnią i wyższą. Urlopując się przez lata we Francji i wynajmując domy / mieszkania w booking.com i airbnb.com nieraz mieliśmy okazję przekonać się o tym naocznie.
  • Magimix produkowany jest od 1963 roku. Na świecie jest powszechnie stosowany w małej gastronomii. Pojawia się także w programach kulinarnych prowadzonych przez takie osobowości telewizyjne jak Jamie Oliver, Adrian Richardson czy Gordon Ramsay.

Magimix czy Thermomix